Wallace Delois Wattles jest autorem niezwykłej książki, której oryginalny tytuł brzmi: The Science of Getting Rich. Ta niewielka książeczka zawiera sekret pozwalający na osiągnięcie w życiu nie tylko upragnionego dostatku, ale także zdrowia, szczęścia w związkach – prawdę mówiąc wszystkiego o czym zamarzysz. Trzeba tylko wczytać się w słowa Wattlesa i podjąć decyzję podążenia wyznaczoną przez niego drogą, decyzję o rozpoczęciu życia we Właściwy Sposób.
Zobacz także: Oryginalny “The Secret” za darmo
Subskrybuj Sekret Życia w Obfitości.
Podziel się Sekretem z ludźmi, na których Ci zależy, przesyłając im link do tej strony.








Witam,
Czy można dowolnie udostępniać tą książkę innym osobom?
Chciałbym podarować ją użytkownikom zapisanym na mojej liście adresowej.
pozdrawiam
Grzegorz
Świetna pozycja i na pewno warto ją polecać znajomym. Pozdrawiam wszystkich obecnych;)
Oczywiście, że tak. Można pobrać za darmo plik PDF i udostępniać go na swojej stronie bądź w jakikolwiek inny sposób – odpłatnie lub za darmo – pod warunkiem, że nie zostaną dokonane żadne zmiany w oryginalnym pliku.
Co więcej, gorąco zachęcam do takiego postępowania. Dzięki temu możesz wzbogacić swoją stronę bardzo wartościowym materiałem, a po drugie – przyczyniasz się do propagowania cennych idei głoszonych przez Wattlesa.
Więc do dzieła, powodzenia!
Wojciech
Witam Panie Wojciechu. Przeleciałem przez kartki tej książki, dostrzegając co krok stwierdzenia o właściwym myśleniu, właściwym postępowaniu, lecz nie zostało nic konkretnego powiedziane. Nihil novi. To już było, ogólnikowe stwierdzenia, wręcz neurolingwistyczne programowanie osiągnięcia bogactwa. Moim zdaniem jeżeli ktoś jest w stanie osiągnąć sukces finansowy to nie musi czytać tego. Mam więc pytanie do Pana. Czy po lekturze tej książki wzbogacił się Pan? Jest wielu autorów piszących jak się wzbogacić, a wzbogacają się jedynie na swoich książkach. Czekam na odpowiedź.
Nie jesteś pierwszą osobą, która o to pyta
Flea w komentarzu do postu http://tajemnica.wordpress.com/2007/09/18/wdziecznosc/ zadał to samo. Postanowiłem więc, że poświęcę temu pytaniu więcej energii i napiszę obszernego posta.
Pozdrawiam i dziękuję za dociekliwość!
Wojciech
P.S. Napisałem: http://tajemnica.wordpress.com/2008/01/12/wzbogacilem-sie/
Interesujące bardzo
[...] PS. Okazało się, że książka ta jest dostępna po polsku. Polecam: Blog Prawdziwy Sekret [...]
No dobrze, chyba czas w końcu porządnie i uważnie przeczytać tę książeczkę
Koniecznie podziel się z nami swoimi wrażeniami i przemyśleniami!
Pozdrawiam!
Wojciech
Witam wszystkich.. Chcę się podzielić swoimi doświadczeniami z świadomym stosowaniem prawa przyciągania. Po obejrzeniu Sekretu postanowiłem zacząć stosować wizualizacje codziennie. Wizualizowałem sobie swoje życie w dostatku, zdrowiu i miłości.. Efekty przychodziły różnie… raz szybko np. miejsce parkingowe, raz wolniej, lub wcale (tak mi się przynajmniej wydawało). Przełomowym momentem okazało się przeczytanie książki Twórcza wizualizacja. Gawain Shakti. Książka ta niesie to samo przesłanie co Sekret, lecz zawiera jedną informacje, której brak w Sekrecie. Opiszę krótko o co chodzi. Spotkałem tam pojęcie zamykaania wizualizacji tzn. po zakończeniu wizualizacji wypowiada się w myślach lub na głos pewne zakończenie, jakby Amen w pacierzu. Autorka poleca, aby na koniec wizualizacji wypowiadać….. To albo coś jeszcze lepszego staje się dla mnie rzeczywistością w absolutnie harmonijny sposób, ku najwyższemu dobru mojemu jak i wszystkich , których to dotyczy…… Takie zakończenie powoduje, że nasze wizualuizacje biegną jako jeden zamknięty sygnał w wszechświat i odciskają się w kosmicznej substancji jednocześnie pozostając odporne na nasze, często nieświadome destruktywne myśli następujące po wizualizacji. To jest tak, że wizualizujemy sobie swoje cele, kończymy i rzucamy się w wir codzienności…. praca, dom, smutki , radości, itd. i o ile podczs wizualizowania jesteśmy świadomi swoich myśli potem z tym jest już mniej dobrze i nasze myśli, które emitujemy póżniej, a które nie są zgodne z wizualizacją mają na nią negatywny wpływ. Zamykając wizualizacje mamy pewność, że pozostanie ona nienaruszona. Efektem zamykania jest znaczne przyspieszenie urzeczywistniania się naszych pragnień. GORĄCO POLECAM I ZACHĘCAM DO WPROWADZENIA TEGO JAKO NIEODZOWNEGO ELEMENTU WIZUALIZACJI… Wszystko jest energią.. MYŚL jest formą energii, która jest bardzo plastyczna tzn. możemy z niej formować to czego pragniemy. Wizualizacje można porównać do tworzenia roztworu. Jeżeli skupiamy nasze myśli na określonych celach, to tak jak, byśmy dosypywali substancji do roztworu. Każda kolejna wizualizacja to odrobina substancji dosypana do roztworu. W pewnym momencie dojdziemy do punktu, w którym roztwór stanie się nasycony i substancja skrystalizuje się tj. urzeczywistni się w naszej rzeczywistości i w naszym doświadczeniu. Zamykanie myśli zapobiega rozrzedzaniu roztworu, nad którym pracujemy. Wszystkim poważnie zajmującym się prawem przyciągania polecam w/w książke. Znajdziecie ją tutaj http://www.4shared.com/network/search.jsp?searchmode=2&searchName=tw%C3%B3rcza+wizualizacja
Na zakończenie tego wpisu proszę wszystkich o przesłanie wdzięczności dla Wojciecha za pracę, którą wykonuje. The Master Key System po polsku będzie kamieniem milowym dla wielu, wielu osób. To jest książka kompletna pod każdym względem.. Dziękuje, dziękuje, dziękuje, a wdzięczność moja płynie z głębi serca przepełnionego miłością…….
http://sztuka-wzbogacania.zlotemysli.pl/
Czy to nie jest przypadkiem ta książka?
A złotemyśli zrobiły z niej książkę komercyjną//
Oczywiście, że to jest ta sama książka, ale inna cena
i inne tłumaczenie
Ściskam!
Wojciech
Dlaczego zyczenia sie spelniaja nieraz, a marzenia zawsze?
Ponieważ zyczenia to slowa, a marzenia to obraz.
Ten kto nie marzy konstruktywnie nie ma nic.
To czego zyczymy sobie slownie, chcemy, pragniemy, ulega skasowaniu, jeśli nie jest zgodne z obrazem w naszej glowie i duszy.
Marzenia sa konstruktywne, a nie slowa.
Jak to mowia: za slowami niech pojda czyny.
To tak jakby prosić o czyjes zdrowie, a przed oczyma mieć obraz tego o czyje zdrowie prosimy, jako cierpiacego, chorego itp.
Nijak się to nie uda.
Obraz musi być jasny, klarowny i ciagle ten sam.
Np. ten człowiek chodzi, jest wesoły, uśmiechnięty, chce mu się tanczyc i ogolnie tryska zdrowiem.
Do tego dodając wg. wlasnej woli zyczenia, prosby o zdrowie ( modlitwa ), z czasem będziemy mogli zauważyć poprawe stanu zdrowia danej osoby, az do całkowitego jej uzdrowienia. Pod warunkiem, ze zgodne to będzie z tym czego chce naprawde doświadczyć ten człowiek, którego zdrowia chcemy, a co zgodne jest z tym co jemu w duszy gra.
I tak sprawa ma się ze wszystkimi marzeniami.
Najpierw długofalowy, niezmienny obraz wyniku koncowego, do tego zyczenia czego pragniemy i efekt murowany. Mamy czego chcemy. Czego chcemy naprawde.
Jeśli cos robimy nie tak, to również może oznaczac, ze tak naprawde tego nie chcemy.
Może to być niezgodne z pragnieniami naszej duszy jak i zarazem wskazowka.
Może wiec najpierw odkryjmy „co nam w duszy gra”.
Ale to smiesznie musi z boku wygladac.
Jestesmy przeciez stworcami naszej rzeczywistosci i jesli komus sie nie udaje nic stworzyc, to wyglada to tak jakby male dziecko bawilo sie w budowanie domku z klockow.
Co zbuduje do pewnego momentu to zepsuje.
Ale my nie jestesmy dziecmi, obojetnie w jakim wieku tworzymy, jestesmy bogami, wiec o co chodzi?
Moze nie tylko o brak praktyki i kiepskie wzorce.
Prawdopodobnie nie chodzi nam o efekt koncowy, chocbysmy sami siebie o tym przekonywali myśląc i mowiac, no co ja glupi, nie wiem czego chce.
Czytam, slucham, koncze wszelkie możliwe kursy i korzystam z roznych pomocy swiadomego rozwoju, pewnie ze chce. Mam dosyc tego czy tamtego, wiem czego chce.
Świadomie prawdopodobnie tak, wiemy, albo nam się wydaje, ze wiemy, ale niekoniecznie tak jest naprawde.
Skoro jesteśmy bogami i tak jak Bog możemy mieć co zechcemy, a jednak testujemy rozne możliwe warianty, to znaczy, ze może chodzic o sam fakt doświadczania.
Jeśli sprawdzimy czego chcemy się dowiedziec, najczęściej już bez problemu wybieramy te opcje, która nam najbardziej pasuje, choc samo rozwiązanie i tak nie ma już tak wielkiego znaczenia jak mialo na początku drogi prowadzacej do jego rozwiązania.
Nasze dusze bez wyjatku sa tak samo bardzo madre, roznimy się tylko tym co posiadamy w podświadomości jak i tym po co żeśmy to tam upchnęli.
To tak jak z rodzicami, których wybralismy wiedzac już wczesniej jakie możliwe wzorce mogą nam zaszczepic.
Wychodzi na to, ze i te wzorce były nam do czegos potrzebne.
Potrzebne do naszego osobistego wzrostu duchowego. Do pokonywania tego co nam w tym wzroście przeszkadza. Do ulepszania siebie. Do ulepszania zycia we wszechświecie.
To jest moje myslenie panie Wojciechu na temat materializacji marzen, niemniej jestem panu wdzieczna za gest jaki pan wykonal wzgledem innych ludzi.
Dziekuje bardzo.
Laszka
Dziękuję za wspaniały komentarz
Twoje myśli doskonale oddają ducha “Naukowej metody wzbogacania się”.
Ściskam!
Wojciech
Też się naczytałam różnych książek na ten temat.Ale wyraźnych wytycznych w zasadzie nie było.A potem się działa na tzw. wyczucie. Raz coś wyjdzie,a czasem w ogóle.Czyli wniosek nasuwa sie sam,że robię coś nie tak.Uczesniczyłam w seminariach pana Joe Vitale i na początku byłam pod wrażeniem,ale zawsze były jakieś niejasności.Ale cóż można było oczekiwać po darmowych informacjach?Tam to już tylko komercja.Każdy w końcu chce z czegoś żyć
.
Zadał sobie Pan dużo trudu,żeby przetłumaczyć tą książkę i jestem za to wdzięczna i pełna podziwu.Też tłumaczę te amerykańskie seminaria mając cichą nadzieję,że znajdę wreszcie właściwe wskażówki.
Ewo, przeczytaj “Naukową metodę wzbogacania się” (do ściągnięcia z http://www.prawdziwysekret.pl), a potem “System Klucza Uniwersalnego” (http://www.system-klucza-uniwersalnego.pl). Myślę, że tak jak i ja – po wielu latach poszukiwań – znajdziesz w tych dziełach ostateczny przepis na życie.
Ja znalazłem
Ściskam!
Wojciech
ściągnęłam już jakiś czas temu i przeczytałam
.A teraz studiuję System Klucza Uniwersalnego
). Myślę,że to z pewnością uzupełni moją wiedzę na ten temat. Dzięki i pozdrawiam
Ewa
[...] z nich jest “Naukowa metoda wzbogacania się”, którą można pobrać za darmo na stronie Sekret Życia w Obfitości. Autor strony, Wojciech Diechtiar, postawił sobie za zadanie propagowanie prawdy, że [...]
Drogi Panie Wojtku dziekuje z najglebszego serca za wszystkie informacje. Bardzo serdecznie pozdrawiam i zycze samyhc sukcesow.
Teresa z Canady
Drogi Wojtku….
czytając twoją codzienną korespondencje, która jest pełna optymizmu coraz bardziej zaczynam myśleć o sensie mojego życia.
powiedz, czy fakt, że młoda, zadbana kobieta codziennie oglądająca półrozantyczny film, o miłości, możliwości życia w nieśmiertelności płacze jak dziecko?
czy coś jest ze mną nie tak?
tak bardzo pragnę szczęścia, pod każdą jego postacią….
Jeżeli mówisz o filmie Źródło (The Fountain), to oglądałem ten sam film i też oczy miałem pełne łez.
Każdy z nas pragnie miłości, szczęścia i wiecznego życia. Tak sądzę.
Przeczytaj proszę “Naukową metodę wzbogacania się”, z niej dowiesz się, że w pragnieniu nie ma nic niewłaściwego, a wręcz odwrotnie – to potrzeba Boga, który pragnie przez Ciebie lepiej wyrazić Siebie.
Po prostu idź za głosem serca.
Ściskam!
Wojciech
Książkę przeczytałem juz,któryś raz z kolei i za każdym razem odkrywam coś nowego.Ta książka daje nadzieje,wiarę w lepsze,szczęśliwsze,bogatsze życie,pod warunkiem zastosowania owych idei we własnym życiu.Polecam ją każdemu.Hyle czoła dla Wojtka że dzięki niemu, każdy może ją sobie ściągnąć za darmo/pozdrawiam
Cześć Wojtku!Chciałbym przytoczyc przykład który jest dla poprawienia humoru .
Jest powódz a woda sięga parapetu okna na parterze.W oknie siedzi babcia.Przypływają strażacy z propozycją zabrania babci w bezpieczne miejsce.Babcia odmawia tłumacząc że musi pilnować dobytku.Na drugi dzień ponownie przypływają z propozycją zastając babcię przy kominie na dachu gdyż woda się podniosła.W trzecim dniu kiedy przypłyneli babci nie było,a z wody wystawał tylko komin.Babcia stojąc przed św.Piotrem pyta dlaczego jej nie pomógł???
św.Piotr odpowiedział jej.
A jak myślisz ??? kto dwa razy przysłał strażaków na pontonie!!!!!.
Dziękujemy Ci Wojtek że jesteś,pomagasz nam i zmieniasz nasze życie przysyłając nam te wszystkie informacje,którę zmieniają nasze życie,aby było lepsze i pełne nadziei.2 maja minie rok jak jestem bez pracy i gdyby nie TY nie przetrwałbym (dziękuję za ponton).Pozdrawiam wszystkich którzy cierpliwie w swoich myślach budują swoją drogę do pełni szczęścia!!!!!!!!. Wojtek !niech moc będzie z Tobą! dużo zdrowia! pozdrawiam Jacek!
Witam Wojtku
!!
Przede wszystkim pragne gorąco podziekować za to czym sie zajmujesz i za Twoj zapał.Bardzo Cie podziwiam i naprawde cieplej robi sie wokoł serducha ,kiedy pomysle ,że sa tacy ludzie jak Ty-czynnie zajmujacy sie rozprzestrzeniem prawdziwego dobra.
Z Twojej strony internetowej nie tylko mozna wyczytac i znalezc wiele wskazówek jak ulepszyc swoja osobe ,jak sie wznosci na wyzsze poziomy.Mozna tez (co jest bardzo budujace) odkryc jak wielu ludzi poszukuje sensu zycia,chce byc lepszymi przezyc zycie ,jak najlepiej mogą.
Co do ksiazki to musze przyznac ,ze na tych ktorzy nie mieli pojecia o prawie przyciagania albo w minimalnym stopniu zaczerpnli informacji, mogła zrobic piorunujace wrazenie
Ja juz troche siedze w literazturze tego pokroju, wiec raczej nie wyczytalam z niej czegos nowego.
Ale i tak polecam kazdemu kogo znam, zeby zapoznal sie z ta ksiazka, chociazby dlatego ,by widziec ze przyciaganie w tym ujetym sensie isnieje.
Szczerze powiem ,że wszystko jest takie piekna jak sie czyta, czlowiek jest zszokowany i chcialby wszystkiego wyprobowac w jednym momnecie…niestety w konfrontacji z rzeczywistascia jest troche trudniej.Zastanawiajac sie dluzej ,tak naprawde strasznie ciezko jest sprecyzowac swoje pragnienia i cele.Przynajmniej ja tak mam…(nie iwem czy tylko ja,czy ktos tez tak ma) Chcialabym tyle rzeczy, a w sumie to nie wiem czego pragne ,jesli przyjdzie mi poprosic..
Moj rozwoj “pchnely”do przodu i to w diametralnym przyspieszeniu ksiazki OSHO polecam goraco!!Czlowiek ten jest dla mnie przykaldem i wielkim nauczycieem na sciezce samopoznania.Jego wyklady jak dotad najbardziej przemowily do mojego wnetrza:)
Nie wiem czy zetknąles sie Wojtku z ksiazkami Barbary Marciniak o Plejadnianach?Jesli nie to koniecznie polecam, nie tylko Tobie ale wszystkim pozostalym szukajacym nieznanego.W sumie to fakty tam zawarte moga zciac z nog czlowieka-nie jestesmy swiadomi tego w jakim naprawde swiecie zyjemy…A jesli czytales to co myslisz o tej pozycji?
Noo…to by byl koniec moich wywodow -mam nadzieje ,ze nie meczacych za bardzo;)
Pozdrawiam goraco i jeszzce raz chyle czola za pomysl, relaizacje ,wszystko co robsz dla poszukujacych swojej prawdy i oczywiscie za otwarty umsyl:D JA
Serdecznie dziękuję za uznanie
Osho znam i uważam go za wspaniałego nauczyciela. Marciniak nie znam, być może uda mi się coś przeczytać niedługo…
Ściskam!
Wojciech
Drogi Wojtku,

W końcu znalazłam czas aby przeczytać ” Sekret życia w obfitości” i musze przyznac że był to bardzo dobrze zainwestowany czas. Wcześniej już miałam doczynienia z filmem Sekret wiec teorie zawarte w tej książce sa mi po części znane i bardzo zbliżone jednakże nie zmienia to faktu ze napełniają optymizme i dają potężnego ” kopa” do działania:)
O czywiście jak każdy mam pewne wątpliowaści co do tego czy to działa ,ale zdaję sobie rónież sprawę z tego ze pewne metody nie zadziałają jeśli ja nie postaram sie ich wykorzystywac na codzień
W moim wypadku nie chodzi tylko o wzbogacanie sie w aspekcie materialnym, pragnę być szczęśliwa tak w ogóle, a książka ta daje również sposób na szczęcie rodzinne, osobiste. Jest w tym coś magicznego i niepowtarzalnego. Jeszcze żadna książka nie napełniła mnie takim otymizmem.
Kurcze po takiej lekturze nie trzeba chodzić do psychologów …
W każdym razie dziękuję że dostała szanse na zapoznanie sie z tą lekturą.
Pozdrawiam serdecznie , Magda
Wojtku
Dziękuję bardzo za Sekret Życia w Obfitości.
Mam mnóstwo przemyśleń związanych z lekturą, ale jak coś nie będzie mi dawało spokoju, pozwolę sobie napisać do Ciebie.
Na razie musi to się ułożyć wszystko w moim sercu, duchu i umyśle, choć wiele rzeczy nie jest dla mnie nowością.
Będę miała jednak co “robić”, ponieważ nie pracuję w środowisku zbyt sprzyjającym bogaceniu się, ale to przecież o niczym nie przesądza.
Praca odpowiedzialna, satysfakcjonująca, ale finansowo już nie jest fajnie.
W każdym razie dziękuję, ze Jesteś i dziękuję za Sekret. Pozdrawiam.
Wojciechu, dziękuję że jest taka osoba jak Ty
Musiałeś pewnie wiele dylematów przejść sam i dojść tak daleko, nikt Ci nie powiedział co i jak, musiałeś się kierować mądrością Wattles’a i własnym instynktem (prawda?
).
A ‘nam’ pomagasz, dzięki wielkie!
Jak ktoś naprawdę pragnie zmienić swoje życie, zmieni je, i uda mu się to! Jeśli ktoś nadal poszukuje prawdy, jakbyś bardzo się starał pomóc, musi sam znaleźć tę ‘właściwą’ ścieżkę, możesz tylko ukierunkować
! Dzięki że jesteś!