Natknąłem się ostatnio w internecie na ultra-ciekawą stronę: www.cosmicfingerprints.com
Jej autor wysunął tezę, że skoro DNA zawiera informację w formie kodu, a nauka nie zaobserwowała, żeby kod mógł powstać w naturze inaczej, niż tylko będąc wytworem umysłu, tak więc DNA musiało zostać zaprojektowane.
Życie jest efektem inteligentnego, rozumnego projektu.
DNA bezsprzecznie zawiera kod, swojego rodzaju język, oraz mechanizmy tworzenia, przechowywania i przenoszenia informacji (łącznie z mechanizmami kontroli błędów).
Kto więc zaprojektował DNA?
Jest kilka możliwości:
- ludzie
- obcy
- przypadek (DNA powstało dzięki losowym procesom)
- niepoznany dotąd w naturze proces, prawo fizyki, w wyniku którego powstaje informacja
- Superinteligencja/Bóg
(1) Ludzie mogliby zaprojektować DNA, ale wymagałoby to możliwości podróży w czasie. (2) Jeżeli DNA zostało zaprojektowane przez kosmitów, to kto ich zaprojektował? (3) Możliwość przypadkowego powstania DNA jest jak straszliwie mała. Poza tym odwoływanie się do “szczęścia” nie nosi znamion wyjaśnienia naukowego. (4) Może być prawdą, jednak jak dotąd nikt nie zaobserwował takiego zjawiska. (5) Tak więc jedynym naukowym uzasadnieniem pozostaje wyjaśnienie oferowane przez teologię.
Perry Marshall, autor tezy, jest autorem książki Przemysłowy Ethernet, specjalistą od teorii informacji. Jego teza została opublikowana na największym forum internetowym ateistów “Infidels” i jak dotąd, po kilku latach zaciekłych ataków i prób jej podważenia, nie została obalona.
Ściskam!
Wojciech
Subskrybuj Sekret Życia w Obfitości.
Podziel się Sekretem z ludźmi, na których Ci zależy, przesyłając im link do tej strony.
Zapisz się na jedyny kurs rozwoju osobistego, jaki kiedykolwiek może być Ci potrzebny: www.system-klucza-uniwersalnego.pl
Filed under: Filozofia, Inspiracja, Interesujące w sieci, Nauka , Bóg, design, DNA, dowód, ewolucja, Perry Marshall, projekt, Przemysłowy Ethernet, teoria informacji, Uniwersalny Umysł, życie







czesc,
W nawiazaniu do DNA a takze cech i genow z jakimi sie rodzimy chcialabym zapytac sie czy ktos ma jakies osiagniecia dzieki prawu przyciagania w dzidzinie doskonalenia lub rozwijania talentow?
Na mysli mam swoj wlasny przyklad grania na pianienie, ktore nie bylo wiekszym wyzwaniem. Wyzwaniem okazala sie natomiast improwizacja, ktorej umiejetnosc wynika jak to sie przyjelo mowic z talentu, wiekszego talentu niz tego potrzebnego po porstu do grania z nut. Przeczytalm juz, ze cialo ludzkie zmienia sie (tak jak sie uzdrawia), czy jednak moga zajsc np. w mozgu takie procesy, ktore pokieruja me rece na wlasciwe klawisze a one zagraja wszystkie melodie swiata? Chce w to wierzyc i juz probuje!
Dodam, ze na blogu mimo wszystko mozna zaobserwowac tenedencje do marzen o rzeczach fizycznych lub osobach, ktore tak naprawde juz istnieja i musza byc tylko odpowiednio przyciagniete. Prawdziwy talent natomiast nie jest materialny dlatego tym bardziej wydaje sie trudny do osiagniecia. Chce jednak wierzyc, ze za jakis czas usiade do pianina, juz bez nut i zagram…..
Czy macie jakies doswiadczenia w tej kwesti?
Pozdrawiam
Najwięksi “geniusze” uważają, że “talent” to 99% ciężkiej pracy i 1% wrodzonych predyspozycji.
Mózg i umysł posiadają nieograniczone możliwości i jeżeli tylko chcesz coś osiągnąć i włożysz w to odpowiedni wysiłek i spryt, to na pewno to osiągniesz.
Ściskam!
Wojciech
popieram. dzialaj i mysl odpowiednio dobrze a osiagniesz sukces.
.
Witam!
Rozumiem,że wierzysz iż masz możliwość przyciągniecia osób i rzeczy które już istnieją, pomimo że ich jeszcze nie spotkałaś. Sokoro Twoja wiara jest tak silna to dla czego nie przenieść jej na talent o którym piszesz. Wierz mi lub nie ale on też już jest, drzemie sobie w ciepłym zakamarku Twojego umysłu i czeka aż zaprosisz Go do gry.
Pozdrawiam ciepło
Andrzej
Witam!
Tylko i wyłącznie przy stwarzaniu; od najmniejszej i najbardziej prostej; do największej oraz najbardziej skomplikowanej aczkolwiek doskonałej formy życia; musiała wziąć udział istota wszech mądra,wszech inteligentna,wszech rozumna;i działająca ponadczasowo.Każdy rodzaj życia ma swój kod swoje własne DNA; dlatego właśnie istnieje cykl powielania w niezmienionym kształcie, obliczu i wyrazie – najogólniej rzecz ujmując. Nie wątpię, że tą właśnie wszech potężną istotą jest Bóg Jehowa, który projektując i stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo wyposażył nas we wszystko,co możliwe i niezbędne do życia tu na tej fenomenalnej i fantastycznej planecie. Mamy cały wachlarz możliwości do wykorzystania, który tkwi w naszym umyśle; i nie musimy wcale doskonalić jakiegoś talentu czy też profesji wystarczy, że sobie przypomnimy,że w tym jesteśmy dobrzy. Mamy moc, którą możemy wszelako wykorzystać; ale musimy mieć wiarę i ufność do Stwórcy; wówczas działając prawidłowo zawsze osiągniemy to,co zamierzamy.Nie sądzę, że zostaliśmy zaprojektowani przez “kosmitów”bo po pierwsze – owych kosmitów też musiałby ktoś zaprojektować – czyli masło maślane; a gdyby nie to, to na pewno o coś by się upomnieli i to z nawiązką(!)
Tak myślę,takie jest moje zdanie.
“Czy nie wiesz?Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan. Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją a pacholęta potykają się i upadają. Lecz ci, którzy ufają Panu,nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną a nie mdleją, idą, a nie ustają. Iz 40:28
Pozdrawiam.
Zgadzam się, tylko stwarzanie jest Odpowiedzią. Pozdrawiam.
więc…
jaka jest Odpowiedź?
Witam!
Więc…przeczytaj uważnie to,będziesz znał odpowiedż!
Pozdrawiam.
Całkowicie się z tym nie zgadam jeżeli chodzi o powstanie kodu DNA. Ale tylko z tym. Czytałem trochę o tym co jest tu napisane, także książkę “Naukowa metoda wzbogacanie się” i pare innych. Z niektórymi rzeczami się zgadzam. Ale powstanie kodu DNA nie należy przypisywać np. Bogu. Bardzo dobrze opisuje to Richard Dawkins na początku swojej książki “Samolubny Gen”, jak z “bulionu pierwotnego”który według biologów i chemików około trzech , czterech miliardów lat temu wypełniał morza (mieszanina wody, amoniaku, metanu). Pod wpływem temperatury, wyładowań atmosferycznych oraz promieniawania kosmicznego jest możliwa synteza podstawowych cegiełek życia – związków organicznych jakimi są AMINOKWASY, podstawowy budulec cząsteczki DNA. Były przeprowadzane eksperymenty, gdzie w małej bańce z “zupą” następnego dnia w próbkach znajdowały się aminokwasy. Naprawdę polecam książkę prof. Dawkinsa.
Pozdrawiam
Ja z kolei odsyłam do stron Marshalla. Możliwość zsyntetyzowania podstawowych aminokwasów nie jest równoznaczne z udowodnieniem, że “kod” (jakiego nośnikiem jest DNA) może powstać w wyniku losowych procesów w naturze. Jak dotąd nie zaobserwowano żadnego naturalnego procesu, w wyniku którego powstawałby “kod” (sensowna informacja).
Ściskam!
Wojciech
Nie zgodzę się z Twoim wnioskiem Wojtku.
Jest bezzasadny.
Do powstania życia potrzebny jest
samopowielający się replikator.
Bez niego rzeczywiście, odwoływanie się
do istoty wyższej wydaje się logiczne, natomiast
jego istnienie obala konieczność boskiej interwencji, co
w dalszej części udowodnię.
Obecnie dominującym nośnikiem informacji genetycznej jest DNA,
DNA zawiera zapis sekwencji RNA, które jest “układane”
na matrycy DNA, co pozwala na proces tworzenia się białek,
co jest niezbędnym procesem dla organizmów żywych.
Najważniejsza funkcją białek, jest funkcja enzymatyczna,
która pozwala potem na replikację DNA itd.
DNA nie ma roli enzymatycznej i powstaje tylko z białek.
Pozornie jesteśmy skazani na nieskończony łańcuch:
DNA-białko-DNA-białko………..
To błędne koło można jednak przerwać.
Tym, co to umożliwia, jest RNA.
RNA również może przekazywać informację genetyczną.
Popatrz Wojtku na wirusy, u większości z nich,
występuje tylko łańcuch RNA.
Co do powstania RNA, to niegdyś przeprowadzono wiele doświadczeń
z nim związanych. Do badań stosowano enzym wirusa QB- QB replikazę.
Jeśli umieścimy w próbówce Qß (Q beta) replikazę,
cząsteczki RNA służące jako matryce do kopiowania,
monomery budujące RNA (ADP, GTP, UTP oraz CTP) oraz zapewnimy
odpowiednie środowisko w roztworze (pH, stężenie soli itd.)
enzym zacznie kopiować łańcuchy RNA.
Ten sposób replikacji charakteryzuje się sporym marginesem błędu- 1/10 000
kopiowań zachodzi zmiana struktury, czyli mutacja już na poziomie
cząsteczkowym!
Co ważne: w warunkach maksymalnie zbliżonych do tzw. “Zupy Pierwotnej”
proces powstania RNA jest procesem samorzutnym(jak entropia, dyfuzja etc.),
do tego powstaje po jakimś czasie jeden model RNA.
Ponadto jest on zaskakująco podobny do RNA u prostych organizmów- wirusów,
Teoretycznie do replikacji RNA również potrzebne jest białko, co
doprowadziłoby do regresu w nieskończoność. Jednak i to
zostało podważone przez naukę. Model Eigena głosi,
że z niezbędnych do tego substancji chemicznych powstała
pewna ilość cząsteczek RNA zdolnego do samoreplikacji, dzięki
czemu powstały zespoły RNA-białko, co tłumaczy istnienie białek,
których powstanie w dużych ilościach w wyniku losowych procesów jest
bardzo małe. a od białek do żywych struktur jest niedaleka droga.
RNA świetnie tłumaczy ich istnienie
Pragnę zwrócić od razu uwagę na fakt, iż m. in. obecność w
mitochondrium drugiego łańcucha DNA sprawiła, że naukowcy
doszli do wniosku, że mitochondrium ma pochodzenie pozakomórkowe.
zaś później doszło do jego symbiozy z komórką.
Oznacza to, że istniały formy życia, o strukturze
nawet dużo prostszej niż “pra-komórki”.
Wartko zapoznać się z eksperymentem Szostaka, który udowodnił istnienie
samoreplikujacego się RNA.
Kontynuacje tego eksperymentu przeprowadza sie do dzisiaj i udało się
okryć rybozymy zdolne do replikacji sporych łańcuchów sekwencji RNA
Ogromnym plusem tego modelu, jest to, że minerały jak np. iły
wspomagają proces katalizacji cząsteczek RNA o dł. ponad 50 nukleotydów.
A tyle wystarczy już do pełnienia roli katalitycznej.
Potrzebne są jedynie 2 cząsteczki RNA potrzebne do procesu replikacji,
gdyż jedna cząsteczka samej siebie nie zreplikuje.
Więc dochodzimy do wniosku, że do zaistnienia życia na ziemi nie był
potrzebny żaden inteligentny kreator, lecz jest ono efektem działań praw
fizyki, chemii oraz doboru naturalnego,
który jest też źródłem istnienia DNA i tłumaczy racjonalnie jego powstanie.
Co się tyczy “kodu” DNA i twierdzenia, że jest on wynikiem
inteligentnego działania, to się zgodzę, lecz jestem przeciw
wtłaczania tu Boga.
Drogi Wojtku, zauważ, że każda forma żywa ma swoją jaźń,
która odpowiada za funkcjonowanie organizmu. Dla przykładu
podświadomość u ludzi. Nie jest ona “świadoma” ale działa.
Według mnie jest ona najlepszym wytłumaczeniem istnienia tego kodu
i w ogóle doboru naturalnego, w wyniku którego
powstaje z dostępnych środków w miarę możliwości najlepszy organizm.
Ponadto zauważ, że każdy komunikat, nasza podświadomość też zamienia na
rodzaj kodu. Gdy człowiek sobie coś afirmuje, to jego mózg zamienia to
wszystko na wibracje o określonej częstotliwości. Czyli też kod.
Przeciw Inteligentnemu Projektowi świadczyć niech będzie wspomniane już
DNA w mitochondrium, skamieniałości potwierdzające ewolucję, i wiele innych
wchodzących w skład tzw. “Kiepskiego Projektu”
Być może stwierdzisz, że i tak interweniował Bóg, jeśli nie bezpośrednio,
to przez proces ewolucyjny. Co do Boga, to najsilniejszym dowodem
na jego istnienie, ma być istnienie Wszechświata.
To jest odpowiedź na słynne pytanie S. Hawkinga: “Dlaczego Wszechświat
zadaje sobie trud istnienia?” i Leibniza: “Dlaczego istnieje raczej ‘Coś’
niż ‘Nic’ , przecież ‘Nic’ jest prostsze!”
Nie róbmy z Boga zapchaj-dziury! Powstanie wszechświata można wytłumaczyć
przy braku boskiego istnienia. Mój osobisty argument wygląda tak:
założenia:
Byt= Coś co jest
Nie-byt= coś czego nie ma
(Od Parmenidesa z Elei)
Jeśli byt nie istnieje sam z siebie, to ma swój początek,
a skoro tak, to przed początkiem nie istniał.
Natomiast nie-bytu nie ma, więc musi powstać ‘coś’
Lub krócej:
brak bytu oznacza nie-byt, a nie-bytu nie ma, więc
powstaje byt.
Co do często powtarzanego argumentu na rzecz istnienia Boga,
czyli 5 drogi Akwinaty mówiącej o porządku we wszechświecie,
który niemożliwy jest rzekomo bez istnienia Kreatora.
Hmmm… istnieje tzw. “superwzór” który jest punktem wyjścia
dla wszystkich zjawisk we wszechświecie. Już Einstein
o nim pisał i twierdził, że jego stworzenie jest możliwe.
Oficjalnie zrezygnował z próby jego stworzenia, choć
podobno była to jego ostatnia i największa praca, ostatecznie
ukryta przed światem- obawiać się miał skutków jej wykorzystania,
jak TW wykorzystano do stworzenia broni atomowej.
Więc skoro taki wzór istnieje, to wcale nie można mówić
o konieczności ingerencji boskiej w porządek w Uniwersum.
Po prostu taki wzór istnieje w naszej czasoprzestrzeni, a my jesteśmy
jego efektem
I Bóg znowu jest zbędny. Dlatego jakakolwiek Jego ingerencja
jest niepotrzebna.
Co do mnie to dla mnie istnieje tylko wszechświat, który
można nazwać Bogiem ze względu na jego niesamowite piękno
i majestat. To jest moja religia. Uniwersum.
Jednak jakakolwiek forma osobowego bóstwa jest bezsensowna.
Pozdrawiam
Rozumowanie Marshalla jest nastepujące:
1. DNA jest nośnikiem sensownej informacji, kodu, języka.
2. Nie zaobserwowano ŻADNEGO procesu w naturze, w wyniku którego powstawałby kod. Oczywiście poza działaniem umysłu.
3. Zatem – zawarta w DNA informacja jest wytworem umysłu A NIE LOSOWYCH PROCESÓW (które ZAWSZE prowadzą do zniszczenia informacji, a nigdy do jej ulepszenia).
Nie znajduję błędu w tym rozumowaniu. Może ktoś się pokusi?
Ściskam,
Wojciech
Własnie o to chodzi, że w tym rozumowaniu nie ma błędu
Tylko ostateczny wniosek z Bogiem jest nadużyciem.
1. OK
2. OK
3. OK
Ale: Skoro doszło do boskiej ingernecji, to czemu ewolucja jest procesem tak mało stabilnym? I czemu w DNA nie były wyposażone najstarsze organimy?
A co do DNA, to powstało owszem, w wyniku działania umysłu, jednak nie Boga, lecz (jak to kurczę wyrazić
) jako rezultat działania
umysłu, który zawiera się w każdym zyjącym organiźmie, coś jak śiwadomy elan vital, choć może to nie jest najlepsze określenie.
Pozdrawiam
@Kris, określenie pochodzenia owego umysłu jest niemożliwe w mojej opinii na tym etapie. Również etykietka, jaką opatrzymy ten umysł może być dla każdego z nas różna, a mimo to wskazywać na to samo
Suma sumarum, ciekawy temat
Wojciech
Witam,
Zastanawiam się, czy dla ateisty dowodem na losowe procesy w naturze, w wyniku których powstawałby kod, jesteśmy po prostu my i inne stworzenia żywe. Tak samo, jak dla Marshalla jest to dowód na istnienie Superinteligencji/Boga. Pewnie będzie to nawet bardziej naukowe podejście niż zakładanie, że Superinteligencja/Bóg istnieje. Zwłaszcza, że wiek Ziemi zakłada się na 4,6 mld lat, a około 3,8 mld lat liczą najstarsze pozostałości po beztlenowych i bezjądrowych organizmach. Ok. 1,5 mld lat temu pojawiły się pierwsze organizmy zawierające jądro (Acritarcha) i organizmy wielokomórkowe. Pod koniec proterozoiku w morzach rozwinęła się fauna (informacje z http://pl.wikipedia.org/wiki/Tabela_stratygraficzna) Szmat czasu na jakiś przypadek
i potem rozwój życia. W końcu nie od razu Rzym zbudowano
.
PS. Powyższy komentarz nie oznacza, że nie wierzę w Superinteligencję/Boga. Tak tylko sobie głośno myślę
Pozdrawiam,
Paweł