|
Długo długo nie wiedziałem, co tak naprawdę oznaczają słowa “bogactwo wewnętrzne”. Albo stwierdzenie, że ktoś ma bogate wnętrze.
Oczywiście słowa “bogate wnętrze” mogą oznaczać – i w ogromnej większości właśnie to oznaczają – że człowiek ma skomplikowaną psychikę.
Od dzisiaj jednak rozumiem to zupełnie inaczej. Bogate wnętrze oznacza dla mnie utrzymywanie wizji mojej wymarzonej rzeczywistości pełnej obfitości, dostatku, zdrowia, szczęścia, radości, zabawy, miłości, mądrości…
Bogate wnętrze oznacza skonstruowanie w umyśle wirtualnej rzeczywistości, która wkrótce przestanie być wirtualna i stanie się całkiem namacalna dzięki sile Prawa Przyciągania.
Jako w Niebie, tak i na ziemi.
Ściskam!
Wojciech
Subskrybuj Sekret Życia w Obfitości.
Podziel się Sekretem z ludźmi, na których Ci zależy, przesyłając im link do tej strony.
Zapisz się na jedyny kurs rozwoju osobistego, jaki kiedykolwiek może być Ci potrzebny: www.system-klucza-uniwersalnego.pl
Filed under: Bogactwo, Działać we Właściwy Sposób, Filozofia, Klucze do bogactwa, Myśleć we Właściwy Sposób, Pieniądze, Prawo Przyciągania, Prosperity, Samodoskonalenie, Sekret, Sukces finansowy, System Klucza Uniwersalnego, Tajemnica, Wizja, Wizualizacja , Bogactwo, Haanel, Marzenia, Master Key System, Obfitość, System Klucza Uniwersalnego, Wizja, Wizualizacja, wnętrze








Żyjac na Ziemi, używamy materii tylko jako narzedzia, które służy nam w naszym rozwoju duchowym, w urzeczywistnieniu poznania prawdziwych siebie.
Duch jest silniejszy niż materia.
Materia może nam tylko służyć, a nie nami rządzić.
Tak jak dziecko potrzebuje zabawek, aby sie rozwijać, tak i my dorośli używamy w tym celu materii.
Nie jest ona ważna sama w sobie, jest tylko kluczem, który pomaga nam otworzyć naszą wewnętrzną skrzynię skarbów, dzieki czemu poznajemy nasze emocje, sterujemy nimi i podążamy w kierunku rozwoju naszych pozytywnych uczuć.
Ukoronowaniem wysiłków na tej drodze, jest stanie się czystą miłością i połaczeniem się ze Zródłem.
Nadrzędnym więc zadaniem, którego się podjeliśmy podczas naszej ziemskiej wędrówki jest poznanie siebie i doświadczanie siebie, dzięki wyborom jakich nieustannie dokonujemy.
Pozdrawiam
Iwona
Bardzo dobry tekst Iwonko. Możesz polecić jakąś dobrą książkę?
Iwono, pisz książki proszę. bede Twoim wiernym czytelnikiem.
Pozdrawiam serdecznie.
maria
Zgadzam się Wojtku z Tobą całkowicie.Moje życie jest tego potwierdzeniem…i nigdy nie jest za póżno.Mam 52lata i właśnie teraz dokonują się w moim życiu piękne rzeczy-nigdy nie należy rezygnować z marzeń:)
Pozdrawiam wszystkich:)))
Maria
witaj Mario. cieszę się, że nie jestem sama wśród młodego pokolenia, choć jako 50-latka czuję się naprawdę młodo,może właśnie dlatego wciąż chcę zmieniać się, rozwijać się i poznawać
Pozdrawiam wszystkich
“utrzymywanie wizji mojej wymarzonej rzeczywistości” – najtrudniejsze w tym jest wiedzieć czego się w życiu chce. Konkretnie. A to nie jest łatwe i chyba dlatego tak wolno ten proces wzbogacania się u mnie postępuje.
Będę się starać bardziej bo przecież wzbogacając siebie, wzbogacam cały świat
Pozdrawiam.
Karolino! Nie przejmuj się jakąś nie wiadomo jak “wysiupaną” wizją swojego życia. Niektóre rzeczy klarują się w miarę upływu czasu.
Skup się na tym, co chcesz mieć od życia teraz. Czy to jakieś rzeczy materialne, czy dochody o pewnym określonym poziomie, czy odpowiedni partner… Skup się na jednej z tych rzeczy i działaj, a wizja, o jaką Ci chodzi, wizja tego, czego naprawdę się chce w życiu – przyjdzie sama w którymś momencie.
Najważniejsze jest zacząć.
Ściskam!
Wojciech
Ja to oczyszczam swój umysł ze wszystkich zbędnych, a wręcz szkodliwych myśli i uczuć, które blokują moją twórczą energię.Po tym czuję się o wiele lepiej, a przyciągnięcie upragnionych rzeczy poprzez silne prawo przyciągania nie staje się u mnie problemem.Gdy się samego siebie zaakceptuje, pokocha i poczuje się szczerze to wewnętrzne bogactwo, to wtedy to, co jest na zewnątrz stanie się tym, czym się w swoim wnętrzu czuje.Bo poprzez prawo przyciągania staje się to odzwierciedleniem naszego wnętrza.
Trzeba byc tylko dobrym czlowiekiem.
przeżyłam pół wieku na tej Ziemi a im większą przywiązuję wagę do rozwoju,do wglądu we własne wnętrze,to czuję się coraz młodziej.Z początku byłam zła,że tak późno dotarłam do pewnych prawd,teraz wiem ,że do wszystkiego trzeba dojrzeć dostajemy wszystko w odpowiednim czasie i nigdy nie jest za późno ufać w niebo na ziemi.Pozdrawiam.Jola
Witaj moja imienniczko:)
Ja tez przeżyłam pół wieku i tak samo myślę jak Ty.
Może życie porównuję do wchodzenia na górę gdzie idąc coraz wyżej mam coraz wspanialszy widok.
Pozdrawiam
Jestem przekonany że niebo czy piekło mieści się między naszymi uszami
i tam się wszystko kreuje . Dobrze jest mieć tego świadomość . Pozdrawiam Cezary .
hmm. wlasnie sie zastanawiam, czy pisac: Wojciechu masz racje kiedy ja wiem, ze tak jest… pielegnujmy swoje wnetrze i wzbogacajmy je, snujac mysli o obfitosci, nie baczac na to, ze czasem trzeba wlozyc ciut energi, zeby osiagnac obfitosc. wazne, zeby trzymac sie tej wizji, czuc ja i nabrac pewnosc, a kiedy wzmacnia sie pewnosc, mysle, ze podczas dzialania. pozdrawiam.
.
Witam!
Przychodzimy na świat jako istoty doskonałe;wyposażone w idealne narządy do funkcjonowania tu na niebieskiej planecie. Ponadto jesteśmy uposażeni w niesamowity,niezbadany,niepojęty organ jakim jest – mózg; właśnie tam biorą początek wszystkie procesy potrzebne do właściwego egzystowania naszego organizmu. Tam ukryty jest nasz tajemniczy umysł,którym możemy władać na tysiące,miliony możliwości; tam drzemiący potencjał naszej sekretnej mocy; tam nasz duch,i nasze wnętrze. We wnętrzu kreujemy siebie samych; we wnętrzu szukamy miłości,szczęścia,zdrowia i bogactwa; we wnętrzu działając we właściwy sposób znajdujemy to,czego szukamy i z wiarą oczekujemy.A jeśli potrafimy bądż nauczymy się działać we właściwy sposób to,pozyskanie czegokolwiek nie będzie stanowiło dla nas większego problemu – co wewnątrz to i na zewnątrz.
Pozdrawiam.
Hej.Witam wszystkich serdecznie.Mam taki mały problem a moze nie całkiem maly otóz moze zaczne od poczatku…Pewnego dnia po 20 latach na pozor udanego zwiazku ten czas sie skonczyl,pojawila sie w zyciu mojego meza mllodziutka dziewczyna i moje zycie runeło w gruzy .jestem silna wiec zaczelam faktycznie zwracac uwage na ZYCIE.Prawdziwe zycie o ktorym w zgiełiu codziennego dnia zapomniałam.Zyjac w bólu zaczelam jednak dostrzegc piekno przyrody jak cudnie spiewaja ptaki i jak szczery potrafi byc usmiech dziecka.zaczelam nowe zycie szczesliwe,zycie prawdziwe bez klamstw i pozorow bez zla.ijaly lata ja szczesliwa ,madrzejsza i zawsze otwarta na pomoc innym stałam sie wrecz wyrocznia duchowa dla wielu ludzi wielu pomoglam wielu wrocilam wiare w czlowieka i sens zycia .jestem szczesliwa mimo ze ciagle sama .I tu zaczyna sie nowa bajka…Otoz od dnia rozstania z mezem zawsze twierdzilam ze wszystko co mamy jest tym na co naprawde zaslugujemy mysla mowa i uczynkiem i nigdy nie mozna zbudowac szczescia na cudzej krzywdzie.I wierze w to z serca calego.Jednak przez te wszystkie lata ciagle czekalam na milosc ktora mnie w koncu odnajdzie.I stało sie .zakochalam sie.Tyle tylko ze on jest zajety niewazne jaki jest jego zwiazek bo nie w tym szukac rozwiazan.Wazne jest to w co przez te lata wierzylam ze nie mozna rozbudzic uczucia tam gdzie sie go rozbudzac nie powinno.Oczywiscie mimo tego ze ten ktorego pokochalam rowniez zywi do mnie szczere uczucie to jednak z racji na moje przekonania i moja wiare nigdy nie pozwolilam tej milosci rozpuscic skrzydla.Zanim cokolwiek sie zaczelo….ja to skonczylam.Tylko zadaje sobie pytanie czy moze to nawet pytanie do Boga dlaczego w odpowiedzi na szczere pragnienie miłosci odpowiada mi zajetym człowiekiem?????Wiem ze ta miłosc jest odpowiedzia na moje pragnienia bo jest taka o jakiej marzylam ale dlaczego jest nierealna????Moze ktos zanim mnie skrytykuje postara sie mi odpowiedziec na to pytanie.Bo ja juz chyba zwatpilam.Pozdrawiam Marzena
Rozumiem Cię doskonale, Marzeno, jednak coś we mnie każe powiedzieć, że być może monogamia nie jest jedynym słusznym rozwiązaniem, może dla Ciebie nie będzie stanowić priorytetu, jeśli się nad tym zastanowisz. Bo w końcu jest to pewne ograniczenie społeczne i kulturowe, które w jakiś sposób narzuciło nam wychowanie. Ja sama nie chciaałabym być second best, ale w życiu jest różnie i każdy ma swoją prawdę. Może jest to coś, co tylko na pierwszy rzut oka wydaje Ci się złe? Ja niczego nie sugeruje ani nie oceniam, nie znam Cię, to są pytania, na które człowiek sam sobie musi odpowiedzieć. Jednak czasem trudno jest być w stu procentach szczerym wobec siebie.
..to jest tak-osądzamy, a potem spotyka nas dokładnie to samo co osądziliśmy! tylko dlatego, żeby zrozumieć to, czego nie rozumieliśmy…być może miałaś żal, nie rozumiałaś jak można rozbić związek(ty nie mogłabyś tak postąpić), jednak!! spotyka Cię to! musisz postawić się w sytuacji którą przeżywałaś, tylko po drugiej stronie…czas odkryć nowe prawdy…wszystko krąży…
Moze i BEATA ma racje….A moze ten czlowiek stanal na drodze marzeny z jakiegos powodu??? Roznie to mozna rozwazac i interpretowac. Ale nie nalezy sie obwiniac,bo to jest tez swego rodzaju doswiadczenie….
…zobaczyłaś (dzięki niemu, że się pojawił) – SWOJĄ MOC.
Szukaj dalej a swoje marzenia DOKŁADNIE określaj. “Strzelisz” w 10.
Ania
Marzeno! Zawse słuchaj swojego wnętrza.Jeśli masz takie przekonania jak piszesz to postępując w/g swoich wartości mimo bólu i tak w efekcie jesteś zwycięzcą.Bo jeśli postępowałabyś wbrew swoim przekonaniom cierpienie byłoby być może i dłuższe i bardziej bolesne.Wniknij w to głębiej -dlaczego przyciągnęłaś tego faceta?Pozdrawiam.
Nie ograniczaj się! Idź za głosem serca!Być może dasz wolność obu osobom z “rozbijanego” związku.Zupełnie tak jak Ty to przezywałaś, może przeżyć osoba którą myslisz, że zranisz! A co by było gdyby Jego zona miała romans od dawna?Nie Ci oceniać okoliczności, bierz co zsyła los-JEŚLI JESTES PEWNA, ŻE JEST TYM KIM CHCIAŁAŚ ŻEBY BYŁ.
Pozdrawiam
Ja rowniez pol wieku zycia mam za soba i powiem Wam ze dopiero teraz zaczynaja spotykac mnie same dobre rzeczy


Tez pragne sie rozwijac, niesc ludziom i Ziemi swiatlo, dobroc i milosc
I chce miec to na co przyjdzie mi ochota
Pozno poznalam Sekret ale najwyrazniej tak mialo byc.
Gdy uczen jest gotowy wtedy pojawia sie Mistrz.
To znane prawidlo duchowe.
A wiec najwyrazniej dopiero teraz dojrzalam do poznania Sekretu:)
Natomiast mlodzi ludzie, najczesciej Indygo, dojrzewaja do tego wczesniej
Pozdrawiam wszystkich Sekretowiczow:)
I sciskam Wojtka