Udowodnię Ci skuteczność prawa przyciągania

Take the Red PillCzytając tego bloga niektóre osoby mogą odnieść wrażenie, że poruszamy się wyłącznie po gruncie teoretycznym.

Dzisiaj, dzięki inspiracji Tomka Jaworskiego, chcę udowodnić Ci, że prawo przyciągania działa w praktyce.

Po pierwsze, potrzebujemy obiektu który zmanifestujemy w naszej rzeczywistości.

W książce Richarda Bacha można natknąć się na propozycję wykreowania błękitnego piórka. Pomysł na ten test został również wykorzystany w filmie „The Secret„.

Dlaczego błękitne piórko? Ponieważ nie jest to coś, co zwykle widujesz w swoim świecie, prawda? Kiedy ostatnio widziałeś błękitne pióro?

Są duże szanse, że raczej dawno (albo nawet nie potrafisz powiedzieć, czy w ogóle widziałeś w swoim życiu błękitne piórko).

Oto instrukcja, jak przyciągnąć do swojego życia błękitne piórko w ciągu najbliższych 48 godzin: wyobraź sobie błękitne piórko. Zwizualizuj je tak dokładnie, jak tylko potrafisz – kształt, wszystkie pojedyncze promienie odchodzące od dutki, kolor, połysk. Wyobraź sobie, że już je masz – weź je do ręki, popatrz na nie przez światło, poczuj jego ciężar, możesz nawet powąchać je albo dotknąć ustami. Usłysz, jaki wydaje dźwięk gdy machasz nim w powietrzu. Wyobraź je sobie jak najwyraźniej i jak najlepiej potrafisz.

Utrzymuj tę wizję nie krócej niż minutę, a następnie zakończ wizualizację i złóż całą wiarę w jej urzeczywistnienie w ręce Wszechmocy.

Piórko wkrótce znajdzie się na Twojej drodze, więc pamiętaj aby mieć cały czas otwarte oczy. Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem „błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie „piórko” na ręce ;) Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.

Gdy znajdziesz już swoje błękitne piórko nie omieszkaj zostawić w komentarzu wiadomości dla wszystkich, opisując swoje doświadczenie.

Ściskam!

Wojciech :)

304 comments on “Udowodnię Ci skuteczność prawa przyciągania

  1. Peps pisze:

    Cieszę się, że poruszyłeś ten temat.
    Mam pytanie, kiedy „pracuję” nad czymś, na czym nie zależy mi w sposób oczywisty/szczególny, mimo wizualizacji moje zaangażowanie emocjonalne jest chyba zbyt słabe, bo efekty nie przychodzą. Zupełnie inaczej jest, kiedy pojawia się palące pranienie zmiany rzeczywistości. Czy macie wyniki z „prozaicznymi” sprawami? Jak przekonujecie się o potrzebie kreacji np. „piórka”??

  2. Wojciech pisze:

    Myślę, że to indywidualna sprawa. Ja osobiście przyjmuję postawę dziecka, które dostawszy gigantyczne pudło klocków LEGO, z radością rzuca się do budowania, bo to wspaniała zabawa :)

  3. Kasia pisze:

    W prozaicznych, małych sprawach, na których szczególnie mi nie zależy radzę sobie doskonale.
    Niemal z automatu wizualizuję, a następnie zapominam, czyli odpuszczam. I dzieje się samo.
    A kiedy pragnę bardzo, bardzo, to nie zawsze wychodzi… Chyba wtedy nie potrafię odpuścić… Myślę zbyt intensywnie. A może podświadomie nie wierzę, że się uda?
    A co do piórka udało mi się znakomicie je wykreować;-)
    Czekam na efekty;-)

  4. monika pisze:

    Ja też się dołączam do zabawy a przekonuje mnie niesamowita ciekawość ale tak ogromna, że już chcę to piórko dotknąć :)

  5. habit pisze:

    gdzie ta czerwona pigula?

  6. Kasia pisze:

    Who knows?;-)

  7. Wojciech pisze:

    Jeżeli nie udało mi się tego przekazać wystarczająco klarownie, to wyjaśniam: czerwona piguła to wiedza o tym, że Twoje myśli tworzą Twoją rzeczywistość poparta testem – wykreowaniem jakiegoś unikalnego przedmiotu.

    Jak zmieni się Twoje życie, gdy uświadomisz sobie swoją władzę nad swoją rzeczywistością, swoim światem?

    Niebieska piguła wygląda tak: czytasz, nie chce Ci się nawet spróbować, nie dokonujesz żadnego myślowego przeskoku i Twoje życie pozostaje takie, jak było dotąd. Zostajesz w Matriksie.

  8. Ryszard pisze:

    Witam! Ja osobiście traktuję zagadnienie poważniej niż zabawę i wszelkie uwagi,wskazówki podawane przez pana Wojtka cenie sobie i biorę do serca.Nic
    a nic nie ujmuje innym wypowiedziom-myśle,że są szczere i też można z nich coś wyciągnąć.Z ogromu wszelkiego rodzaju publikacji wiem,że najistotniejszą rzeczą jest cel, następnie wizualizacja w miarę szczegółowa,niezachwiana wiara i to,co mamy w umyśle póżniej mamy w ręku.

  9. [...] przez Kasia Przeczytałam post Wojtka o niebieskim piórku – polecam ten wpis i cały blog Sekret życia w obfitości. Ach ten Wojtek, zawsze coś namiesza;-) [...]

  10. Kasia pisze:

    Ojej, ping się wkleił;-)
    Mam nadzieję Wojtku, że się nie obrazisz;-)
    Piszę same pozytywy:-)
    Pozdrawiam:-)

  11. kluczyk pisze:

    Czytałam ‚Sekret’, od jakiegoś czasu stosuję go w swoim życiu (niecałe 2 miesiące). Wierzę w to, ponieważ jeszcze przed przeczytaniem tej książki zauważyłam, że przyciągam do siebie różne rzeczy.
    Teraz, po przeczytaniu ‚Sekretu’ zapragnęłam przyciągnąć do siebie chłopaka. Jest jeden który wpadł mi w oko (to mało powiedziane, strasznie sie w nim zadurzyłam). Postanowiłam sobie że go zdobędę. Problem w tym, że on ma dziewczynę… Myślicie, że stosując Prawo, wizualizując sobie nas razem doprowadzę do tego, że w końcu sie zejdziemy?
    Jestem ciekawa co o tym myślicie Wink

  12. Wojciech pisze:

    Kasiu, dziękuję serdecznie! Micha mi się cieszy jak głupiemu do sera, kiedy czytam takie posty jak Twój!!

    Dziękuję!

    Wojciech :)

  13. izabella.maja pisze:

    jeszcze raz …
    znalazlam…
    Witaj…
    To piórko zaskoczeniem ugryzlo niemożliwie. To ugryzlo w bardzo pozytywnym znaczeniu. Kazde slowo zrodzone w swiecie tu i teraz ma swoj blask, taka juz jestem…i dobrze mi tak i zamierzam trwac.
    Doigrała sie moja wyobraźnia i oddaję wybranej chwili hold oczekiwany juz dawno. Zobaczymy co z tego wyrosnie.
    Piorkowa wizje moge poddac probie wizualizacji z ochota ale.. moje piorkowe wyobrazenie to zyjacy wzrok niebianskiej istoty, w mysli, slowie i uczynku..czy niemozliwe jest mozliwe, by waga piorkowa nabrala wagi cielesnej i wizja lekkosci przyjela postac ozywiona, taka jak ja…czlowieka odpowiedz pragne dostrzec, ujrzec, przezyc, urzeczywistnic… tak jak to piorko…niebieski skarb mozliwosci
    przyciagania…mozliwe?,mozliwe jak…a wierze, czuje…i
    pozdrawiam
    Izabella x

  14. frezja pisze:

    jakoś piórko nie przychodzi mimo, iż do wskazówek się zastosowałam.
    tak były wizualizacje, tak przywoływałam je często w myślach oraz wierzyłam, że wszechświat mi je objawi na mojej drodze.
    niestety nie tylko z piórkiem mi to nie wychodzi. od ponad pół roku staram się aby otrzymać pieniądze, które bardzo są mi potrzebne w mojej trwającej sytuacji. bardzo długo trwałam bez zwątpienia, czułam radość z bogactwa oraz wdzięczność. dziś przyszło to zwątpienie, bo jak człowiek ma być wciąż i wciąż przez miesiące pełen radości i wiary gdy to na co czeka nie nadchodzi a codzienność doświadcza…

  15. Wojciech pisze:

    Nie czekaj. Działaj.

    Wojciech :)

  16. frezja pisze:

    nie odpowiedziałeś.
    działaj, tzn? może rozwiń Wojtku?
    czytałam klucz uniwersalny i postępowałam wg tej książki… losem kieruje znacznie więcej rzeczy niż jedynie umysł ludzki.
    i fakt jeśli będzie się myślało o tym piórku przez np pół roku w końcu gdzieś się takie napatoczy.. mi niestety przez 4 dni się nie objawiło, mimo, iż pisałeś o 48 godzinach.

  17. kasia pisze:

    moje piorko nie przyszlo,jako ,ze mam juz blekitne piorko,nawet trzy blekitne piorka przyczepione do ”kola marzen”wyobrazalam sobie rozowe piorko,na drugi dzien rano zostalam poczestowana rozowa beza,hehe ,ale piorko nie przyszlo,sprobuje jeszcze raz
    pozdrawiam wszystkich
    K

  18. maria pisze:

    Z piórkiem jeszcze niepróbowałam,ale przyciągnęłam do siebie idealnego partnera!Niewiedziałam gdzie mieszka,jak wygląda—swoją wyobrażnią,pragnieniem,głęboką wiarą-przyciągnęłam go!Jestem szczęśliwa!Pozdrawiam wszystkich! M.

  19. Aga pisze:

    dobra, teraz ja testuje sile przyciagania z piorkiem ;)
    a moze nie powinnam testowac tylko po prostu przyciagnac ?
    czy ktos ma genialny pomysl na odpuszczenie mysli,zeby pofrunela i kreowala sie ? czesto mi sie wydaje,ze za bardzo trzymam te mysl,uaprlam sie przy niej i nie moge oduscic! juz wyganiam,odpedzam z radoscia „lec i sie przynies dla mnie rezultaty w relanym swiecie! ” a ona sie ze mna droczy i siedzi mi w glowie przepelniona radoscia,ze sie w koncu pojawila i jest sobie- taka uchachana,radosna, jak by jej tylko w mojej wyobrazni bylo dobrze. Ahhh zapewniam ja ze bedzie jeszcze bardziej radosna jak ode mnie odleci i podda sie kreacji…a ta dalej tanczy w mojej glowie ;)
    Jak ja odpuscic, jak o niej zapomniec ?

  20. kluczyk pisze:

    Maria: w jaki sposób tego dokonałaś?

  21. maria pisze:

    no cóż-to proste!pragnęłam z całą mocą spotkać mężczyznę,który pasuje do mnie idealnie pod każdym względem!tzw.drugą połówkę!Wyobrażałam sobie nas w różnych sytuacjach-odczuwając przy tym wdzięczność,że już jesteśmy razem!:)

  22. Wojciech pisze:

    Wyobraź sobie, że Twoja myśl to iskierka światła, którą zamykasz w mydlanej bańce, kładziesz na dłoni, następnie dmuchasz na nią i patrzysz, jak ulatuje w niebo… Wykonaj gest zdmuchiwania tak, jakbyś naprawdę miała coś na dłoni :) Angażowanie ciała do rytuałów lepiej komunikuje nasze intencje podświadomości :)

    Następnie wypowiedz na głos albo w myślach: „Dokonało się.” Możesz dodać „Amen”.

    Ściskam!
    Wojciech :)

  23. Wojciech pisze:

    Frezjo, skoro tylu osobom udało się tego dokonać, to znaczy że musisz dokładnie przeanalizować swoje myślenie. Na trop niech doprowadzą Cię Twoje własne słowa: „losem kieruje znacznie więcej rzeczy niż jedynie umysł ludzki”.

    Czy aby to nie jest echo jakiś ukrytych przekonań, które blokują Twoją kreację?

    Ściskam!
    Wojciech :)

  24. sabinka pisze:

    Maria: jak długo wizualizowałaś, zanim Twój idealny mężczyzna się pojawił :)

  25. maria pisze:

    Samo marzenie było z pewnością we mnie wcześniej,ale od kiedy zaczęłam pracować nad tym świadomie-ok.miesiąca :)

  26. Leszek pisze:

    Cześć byłem sceptyczny co do tego prawa. Postanowiłem zamiast piórka wizualizować dziewczynę gdyż ciągle szukam odpowiedniej dla siebie ;p Po przeczytaniu owego artu przed snem wyobraziłem sobie wymarzoną dziewczynę. Skupilem się na jej włosach jak je dotykam, pieszczę, czuję i widzę. Następnego dnia podczas zajęć na studiach moje miejsce było zajęte(zawsze było puste) musiałem zmienic je na inne. Gdy siadłem przedemnie usiadła dziewczyna. Po chwili rozwinęła swoje długie włosy, które spadły na mój stolik (ponieważ siedzimy jeden za drugim blisko siebie). Od razu zobaczyłem ,że to te wlosy z wizualizacji. Byłem w szkoku. Moglem je dotykać , pieścić itd ;p Pewnie zapytacie no ale jak to przecież nie znalazłes dziewczyny. Wydaje mi sie iż poprostu źle wizualizowałem moją przyszłą luby. Skupiłem się na włosach i dostałem co chciałem już następnego dnia;p Jeszcze jedno. Ucze się juz tam 2 lata i jeszcze nigdy włosy jakiejś dziewczyny nie rozsypały się na mój stolik. Było ich płno. Nie mogłem otworzyć zeszytu;p pozdro Jak wyjdzie wizualizacja z dziewczyną napisze ;p

  27. Leszek pisze:

    Wojciechu może jakieś wskazówki co do wizualizacji idealnej partnerki ?? ;p

  28. Wojciech pisze:

    Spędź w wyobraźni jeden dzień z Twoją wymarzoną partnerką. Róbcie razem to, co sprawia Ci przyjemność (no wiesz, nie tylko seks) ;) Bądźcie razem przez cały jeden dzień w Twojej wyobraźni.

    Ściskam!
    Wojciech :)

  29. Asia pisze:

    Mnie to na razie nic nie wychodzi absolutni, zacznę więc od tego piórka, zobaczymy.

  30. xxx pisze:

    to zadziała? i po jakim czasie?

  31. jenny pisze:

    Od zawsze chciałam przyciągnąć do siebie idealnego partnera. Odkąd poznałam prawo przyciągania zaczęłam je stosować, bo do tej pory moi partnerzy byli dalecy od ideału. Mam nadzieję że to się zmieni :) Czy oprócz wizualizacji macie jeszcze jakieś specjalne metody? Maria, podziwiam Cię. Powiedz mi, czy Twój partner okazał się być kimś z Twojego starego środowiska, czy pojawił się nagle? Dziękuję z góry za rady.

  32. my man pisze:

    najciemniej jest pod latarnia wiec doceniajmy ludzmi ktorzy sa obok nas i nie pozwolmy im nigdy odejsc. duzo pozytywnych mysli i troski o drugiego czlowieka ! buzka

  33. Karolina pisze:

    Wojtek…a wiesz skad Ci sie wzieło błekitne pioro?
    Tak bez uzasadnień. Co jest jego esencją? Skąd pochodzi?I I dlaczego ludzie tyle tu piszą o miłości.

  34. maria pisze:

    jenny;nie,nieznałam go wcześniej,ale mocno wierzyłam i odczuwałam to,że jest mężczyzna,który tęskni do mnie tak jak ja do niego!Niewątpiłam ani przez chwilę,że gdziekolwiek on jest-moja podświadomość znajdzie sposób,abyśmy odnależli do siebie drogę.Poznaliśmy się przez internet!Ale to jest materiał na książkę:)
    Apropo piórka;pomyślałam tylko czy próbować je urzeczywistnić,bo trochę mało czasu mam-ale przez moment widziałam oczami duszy niebieskie piórko,ale czytałam,że ktoś miał różowe…no i dałam sobie spokój…
    Wczoraj do mojego domu dotarło całe boa,które ktoś zgubił przed moim domem(?)wypadło jedno piórko-podniosłam i…wtedy mnie oświeciło!!!Jest fioletowe!:)Pozdrawiam wszystkich!

  35. Lukas pisze:

    A ja Wam powiem to działa. Mój przykład dotyczy książki „Prawo cywilne” chciałem tą książkę w sumie bardzo mi zależało ale miałem jeden warunek nie wypożyczam jej z biblioteki a ni jej nie kupuje. Myślałem tak sobie o niej a poruszam się najczęściej pociągiem na uczelnie i pewnego razu szukając wolnego przedziału dosiadłem się do dziewczyny. Zaczęliśmy tak sobie rozmawiać i okazało się że ona studiuje prawo i nawet ma tą książkę na której mi tak zależało. Książkę mi pożyczyła i nawet odwiozła mnie z pkp do domu wtedy była jakaś taka zawierucha, pogoda generalnie kiepska. Co równie fajne mieszka tylko kilka kilometrów odemnie. Pozdrawiam ją tu jeśli to czyta. Więc jeśli o czymś myślisz to to przyciągniesz. Trzeba uważać bo przyciągasz wszystko z konsekwencjami jakie nosi te prawo. Dlatego ja uważam już teraz by dokładnie określać to czego chcę, bo to działa.

    Pozdrawiam:)

  36. maja pisze:

    Mnie także kilka razy w życiu udało się. Najbardziej spektakularnie było tak. Przez wiele lat miałam nawykowe wywichnięcie stawów skokowych. Każdą nogę miałam kilka razy w gipsie, doszło do tego, że skręcałam nogi kilka razy w tygodniu, ciągle się przewracałam, z bólu traciłam przytomność. W końcu powiedziałam DOŚĆ! Zwizualizowałam skręcanie nogi i wszystkie związane z tym okropności, przekreśliłam to i zwizualizowałam dobre, pewne chodzenie. Ilekroć opanowywał mnie lęk przed upadkiem powtarzałam ten zabieg. Zmieniłam technikę chodzenia, kiedyś byłam gimnastyczką i chód miałam zbyt płaski. Po kilku tygodniach przestałam się przewracać i tak jest do dzisiaj!
    Kiedy przeczytałam o fioletowym piórku ryknęłam śmiechem, bo ja nie mogłam zdecydować się na piórko zielone ani niebieskie więc na wystawie BAZARNIKA na Krakowskim Przedmieściu zobaczyłam piórko pawie niebieskozielone.
    Dlaczego tak trudno idzie mi w sprawach ważnych?

  37. Kasia pisze:

    Maju, prawdopodobnie dlatego, że nie do końca wierzysz, że w czymś wielkim się uda…
    Dopuszczasz do siebie powątpiewające myśli…
    Zbyt mocno chcesz i zamiast „mam” myślisz „chcę mieć”. A Twoja podświadomość odbiera „chcę mieć” plus powątpiewanie jako „bardzo bym chciała, ale to byłoby zbyt piękne…”.
    Proponuje poćwiczyć z małymi sprawami, jak piórko, i stopniowo przechodzić do coraz większych.
    Mnie też najlepiej wychodzi z rzeczami błahymi i znajomymi, jak okulary, których non stop szukam i znajduję, kiedy wołam;-)
    Twój problem ze zdecydowaniem się na kolor piórka może również wskazywać na to, że skoro
    w drobnej sprawie nie do końca wiesz, czego chcesz, to w dużych także tego nie wiesz….
    Nie wizualizujesz konkretnej rzeczy, nie widzisz jej dokładnie.
    Napisz pragnienie na kartce papieru w czasie teraźniejszym, tak, jakbyś już to miała.
    Umieść w widocznym miejscu, często spoglądaj.
    Ja np. zauważyłam, że słowo pisane ma dużo większą moc sprawczą, niż myśli, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynamy przygodę z prawem przyciągania i nie do końca nad tymi myślami umiemy zapanować… Spisanie konkretów pomaga je okiełznać.
    Przynajmniej mi pomaga ;)

  38. Janko pisze:

    15 minut.
    Tyle czasu minelo od momentu kiedy przeczytalem ten artykul do pojawienia sie niebieskiego piorka.
    Moze to dlatego ze jestem teraz na goa w indiach, a tu wszelkie “cuda” sa niemal na porzadku dziennym. Osobiscie juz nie raz doswiadczylem tu ze prawo przyciagania dziala, a scisle mowiac to najpierw podczas zeszlorocznego pobytu na goa zaczely mi sie dziac “rozne dziwne zbiegi okolicznosci”, choc jeszcze nie potrafilem tego zjawiska nazwac, a nastepnie przyjaciolka ktora tu poznalem wreczyla mi o tym ksiazke i dopiero wtedy zainteresowalem sie cala sprawa.
    Wracajac do testu:
    Bylem w kafejce internetowej, gdzie przeczytalem ten artykul i wykonalem wizualizacje. Nastepnie wyszedlem z kafejki do sklepiku obok na szybkie piwko, a rozkoszujac sie zlocistym trunkiem na chwile zupelnie zapomnialem o piorku.
    Potem poszedlem ze sklepiku kirujac swe kroki do 9baru – to taki klub muzyczny. Po drodze mijalem sklep z odzieza, torebkami i roznymi ozdobami. Hmmm… pomyslalem, wejde do srodka, a noz maja gdzies niebieskie piorko. Wchodze i na wprost mnie co widze? KILKA NIEBIESKICH PiOREK, wiszacych na drewnianym uchwycie, a takze piorka w kolorach zoltym, zielonym, czerwonym i fioletowym (a te tez mi przemknely przez mysl w trakcie wizualizacji)
    No tak, powie ktos, ale piorko nie pojawilo sie samo z siebie, przeciez umyslnie wszedles do sklepu! Ale czyz nie o to wlasnie chodzi, zeby po wykonaniu wizualizacji zaczac takze dzialac? A ja na prawde nie wiedzialem ze znajde w tym sklepie piorko. Po prostu cos mnie popchnelo zeby tam wejsc…
    Om Namah Shivaya,
    Janko

  39. Wojciech pisze:

    Gdyby nie Twoje uprzednie myśli (wizualizacja), nigdy nie znalazłbyś się w tym sklepie. DOSKONAŁE zrozumienie działania prawa przyciągania! Gratulacje! :D

    Ściskam!
    Wojciech :)

  40. Iwo pisze:

    Spotkało nie już dużo zaskakujących , pozytywnych sytuacji po przeczytaniu sekretu :) Czytałam go kilka razy i nadal to robię ale jakoś niebieskie piórko umknęło mojej uwadze :)Teraz to nadrabiam . Już go widzę , czuję i czekam kiedy się pojawi :)
    Czytam to co inni napisali i widzę że nie tylko ja mam problem z myślami, tzn z uwolnieniem się od nich . Chciałam poszukać rozwiązania i dostałam je :):) Będę dmuchać na nie tak jak na banki :):)
    Musze jeszcze gdzieś poszukać informacji na temat przechodzenia na inną częstotliwość bo mam z tym kłopot :( Ale wierzę że pomoc nadzejdzie bo chcę :):)
    :*

  41. Anna pisze:

    Nie próbowałam jeszcze z piórkiem, bo dopiero przeczytałam ten post, ale wiem, że prawo przyciągania działa. dzięki temu znalazłam mojego idealnego partnera. Oprócz wizualizacji zastosowałam też metodę opisową – wypisałam cechy mojego partnera (co jestem w stanie zaakceptować, a czego nie, jak ma wyglądać, jakie powinien mieć cechy charakteru). Wszystkie to co wypisałam, otzymałam w „pakiecie” w postaci Mojego Mężczyzny. Tak jak w przypadku Marii – też jest to temat na książkę…:-))

  42. jenny pisze:

    Anna : bardzo się cieszę :) ile takie przyciąganie partnera trwało w Twoim przypadku? : )

  43. sceptyk pisze:

    Anno, w jaki sposób przyciągnęłaś do siebie chłopaka, skoro wcześniej go nie miałaś i nie było go obok ciebie? Jak coś takiego wogóle jest możliwe…? Czy to nie był przypadek, że akurat się pojawił?

  44. maria pisze:

    Niewspomniałam o tym wcześniej,ale podobnie jak Anna,wypisałam sobie na kartce cechy mojego mężczyzny,który miał do mnie idealnie pasować.Napisałam całą formułkę,którą odczytywałam z przejęciem kilka razy dziennie-systematycznie.Po jakimś czasie umiałam to już na pamięć.Zyczę wszystkim odnalezienia tej właściwej”drugiej połówki” :)

  45. Anna pisze:

    jenny: trwało to dosyć długo (ok. 3 lata) i były różne perypetie z tym związane; zanim się spotkaliśmy oboje musieliśmy najpierw uporządkować swoje życie. Jest to bardzo dluuuuga historia.

    sceptyk: uwierz, jest to możliwe; trzeba w to oczywiście włożyć trochę pracy; żeby być gotowym na przyjęcie nowego partnera trzeba np. pokończyć stare sprawy.
    Jeśli nie dostajemy tego, co zamawiamy, to znaczy, że nie jesteśmy gotowi na przyjęcie nowego życia.

  46. angiem pisze:

    niebieskie piorko sie pojawiło. casłkowicie niespodziewanie. 2dni szukałam w otoczeniu, a kiedy juza zapomniałam o nim szukajac dla kolezanki obrazka wpisalam w gogle haslo wlaczylam gafike i zobaczylam „niebieskie piorko”. to jest niesamowite. ale ja wierze to gdyż wczoraj spełniło się coś o czym pomyslałam chwile cześniej :)

  47. Janko pisze:

    Wszyscy madrzy ludzie w Indiach mowia mi to samo:
    Kazde zyczenie moze sie spelnic i kazda modlitwa zostanie wysluchana. Jest tylko jeden warunek:
    Musisz miec czyste serce.

  48. DoB pisze:

    Przeczytajcie sobie psalm 51. Chyba jeden z ważniejszych… dowiedziałem sie o nim od mojego senseia. Niesamowicie oczyszcza, czuję się po tym taki szczęsliwy, a co najwazniejsze fajnie się przyciaga.. zgadzam się „Musisz miec czyste serce”.. dlaczego Pismo Św tak podkresla żeby byc dobrym człowiekiem… człowiek dobry – człowiek szczęsliwy – człowiek przyciagający wszystko czego pragnie (droga na skruty do sekretu):P

  49. DoB pisze:

    Apropo piórka. :D

    Szczerze mówiąc nie chciało mi się robić tego doswiadczenia, w sumie i tak jestem przekonany że prawo działa.. ale stała się wczoraj fajna rzecz..

    Czytałem Wasze komentarze, i to jak niektórym udało sie przyciagnąć piórko. „Czytałem” ale nie wizualizowałem niczego… heh i stała sie ciekawa rzecz. Kładłem się spać i do moich ust wpadło … piórko :p ( zbieg okoliczności ?) … w sumie nie pamietam żeby mi się cos takiego kiedykoliek przytrafiło…

    Dodam tylko że piórko najprawdopodobniej pochodziło z poduszki :D:D:

  50. Ludwika pisze:

    Dwa miesiące temu zaginął mój ulubiony kotek. Szukałam, pytałam znajomych. Bardzo chcę, żeby wrócił, wizualizuję… i nic. Kotka jak nie było, tak nie ma. Czy ktoś kiedyś miał podobną przygodę?

  51. witek pisze:

    Hmm wlasnie nie wime czy to na 100% bylo to. Otoz, wyobrazalem sobie blekitne piorko, takie jak w dziecinstwie lubilem sobie do ust przykladac rozdzierac poszczegolne wlokna itp. W wyobrazni wrecz czulem jak przesuwam je po ustach, jaki ma zapach itd itp. Ale nie znalazlem takiego piorka nigdzie.

  52. wierzba67 pisze:

    Witam miałem bardzo podobną sytuację gdy przeczytałem o niebieskim piórku wyobraziłem sobie je tak jak umiałem najlepiej myślę że dotyk przez usta jest najbardziej sugestywny i pamiętany z dzieciństwa , zdjęcie błękitnego pióra miałem nawet na wyświetlaczu w komórce . i czekałem na nie bez rezultatu nie spotkałem go . Ale myślę że o ile moje wyobrażenie sobie pióra było dość realistyczne to wiara w jego spotkanie nie była dość mocna. W „Sekrecie” jest wiele wskazówek i myślę że trzeba to dobrze zrozumieć i przyswoić aby nadeszły efekty . Ja do tej pory staram się nauczyć walczyć a może lepiej okiełznać własne myśli – są myśli negatywne które jakby atakowały mnie znienacka są złe i dręczą mnie już dłuższy czas po oglądnięciu filmu „Sekret” zacząłem się uczyć panowania nad nimi – nauczyłem się jednej ważnej prawdy że to JA nikt inny generuję te niechciane myśli więc jest coś nie tak gdy robię coś czego sam nie chcę . Muszę się koniecznie z tym uporać zanim zacznę iść dalej . A robię to tak gdy powstaje w mojej głowie jakaś negatywna myśl , wyobrażam sobie jak bym zrywał obraz tej myśli jak kartkę z kalendarza i gnę ją w dłoniach i ścieram na popiół . Ale są to efekty na krótki czas . Cała prawda jest taka że trzeba dużej wiary chyba to wszystko na tym polega . Jeszcze mam trochę nauki . pozdrawiam

  53. DoB pisze:

    Polecam książke Joe Vitele „5 kroków do osiągnięcia bogactwa lub czegokolwiek innego” a zwłaszcza 5 krok – przestać kontrolować…

    Joe mówi że im bardziej czegoś chcemy tym bardziej odsuwamy to od siebie… musimy wybrać czego chcemy, wyobrazić sobie to i oddać kontrole… mysle że to jest najważniejszy krok w procesie przyciagania… sam wielokrotnie doswiadczyłem mocy oddawania kontroli.. nawet jeżeli nie wyznaczyłem sobie celów to działy się niezłe jaja w moim życiu.. nawet w jakimś psalmie pisze … „powieszcie Bogu swą droge i swoje pragnienia, on sam będzie działał”

  54. wierzba67 pisze:

    A mieliście kiedyś problem z określeniem własnej wizji tego czego chcecie od życia ? Bo ja mam . Wiem że można wymyśleć sobie super brykę lub dużo kasy ale ta takie banalne …

  55. maya23 pisze:

    Witam….wszystko zaczęło się od „Sekretu”.Byłam bez pracy i miesiąc wcześniej opuścił mnie ktoś kogo kocham. W godzinę po przeczytaniu książki dostałam propozycję genialnej pracy – mało tego – w branzy, w której działa mój ex:)..Teraz jestem jego zwierzchnikiem :):)Nie jesteśmy razem, ale wiem że ściągnęlam go myślami….i nadal kocham. Nie potrafię jednak przyciągnąć jego „miłości”. Nie wiem jak to zrobić, nie wiem, co on czuje do mnie – rozstaliśmy się bo pojawiła się jego była. Nie wiem czy są razem i nie wiem jak mam działać. PORADŹCIE

  56. Anna pisze:

    wierzba67: jeśli masz problem z identyfikacją swojego celu to po prostu proś, aby ta wizja Ci się „pokazała”. A potem miej wszystkie zmysły szeroko otwarte, aby móc złapać ją, kiedy się pojawi. Oczywiście powinieneś też podjąć dziaąłnia w celu zidentyfikowania swojego celu – dbać o swój rozwój osobisty, m.in. dotrzeć do swojego malego dziecka, które masz w sobie i zapytać go „co lubisz robić”. Często nasze cele i wizje życiowe pochodzą właśnie z dziecięcych marzeń…

  57. Wiola pisze:

    Też miałam poważny problem z tym by odnaleźć wizję siebie spełnionej, szczęśliwej…
    Zawsze myślałam, że ludzie rodzą się z tą wiedzą, no bo jak można nie wiedzieć czego się chce od życia ;)
    Z powodu tego przekonania czułam się trochę zagubiona i gorsza od tych „wiedzących”
    Znalazłam się troszkę od drugiej strony.
    Wyobraziłam sobie siebie za 30 lat… kiedy w złotej jesieni mojego życia będę spełnionym człowiekiem bo…
    i w tym momencie ogarnęła mnie radość i wdzięczność a łzy wzruszenia spłynęły mi po twarzy.
    Okazało się, że dla mnie być szczęśliwą oznacza uszczęśliwianie innych, wywoływanie radości na ich twarzach.
    Okazało się, że nic co materialne nie da mi szczęścia jeśli nie będę mogła się tym podzielić :)
    Kiedy już dokładnie wiedziałam z jakiego powodu „jestem” w przyszłości szczęśliwa, zdarzyły się się dwie katastrofy, które udało mi się przezwyciężyć i dzięki którym nareszcie uwolniłam się od przeszłości.

    Wiem, że jestem na dobrej drodze, gdyż w moim życiu mają teraz miejsce zdarzenia o których niegdyś nie śmiałam nawet marzyć.

    Z osoby wiecznie potrzebującej stałam się osobą która wspiera, pomaga, daje wszystko co ma i czerpie z tego radość i satysfakcję.

    Od jakiegoś czasu płaczę tylko ze szczęścia ;)
    Dziękuję Wojtku, bo poniekąd również się do tego przyczyniłeś =)

  58. wierzba pisze:

    Anna/ dzięki za radę od jakiegoś czasu staram się czytając „Sekret” wprowadzić w swoje życie zasady jakie tam są zawarte – myślę że cały charakter mojej osobowości : niezdecydowanie ,częsta zmiana planów ,brak wiary i wiele innych nie pozwala tak szybko zrozumieć te działania –ostatnio miałem wezwanie do Skarbówki w celu rozliczenia się z pewnego podatku –nie lubię tego typu spotkań –zresztą kto lubi- idąc tam wyobraziłem sobie że Kobieta która mnie sprawdza jest miła i przegląda moje dokumenty i zadaje parę prostych pytań po pewnym czasie oddaje mi je i oświadcza że wszystko jest ok . starałem sie w to uwierzyć mocno i dziękowałem za to że zaczyna to się dziać –Taka była wizualizacja po faktycznej wizycie w skarbówce z wizualizacji pozostały dwie rzeczy faktycznie kobieta sprawdzała moje dokumenty i była dość mila cała reszta była wręcz odwrotna niepełna dokumentacja nieprawidłowe odliczenia i w rezultacie konieczność oddania pieniędzy skarbówce- jakby tego było mało zaraz potem odebrałem list polecony w którym straszono mnie sądem- mowie Wam super miód malina czułem się jak młody bóg —wypędzony z Olimpu . Wiem Wiem powiecie cwaniak namieszał w papierach pomyślał wszystko będzie ok i niech się stanie- tak to była moja próba wykonania działań o jakich czytałem -za krótki okres od wizualizacji do ? może choć w „Sekrecie” opisuje się spełnienie wiary w dobre miejsce na parkingu i to że dla wszechświata nie ma znaczenia czas w jakim realizowane są twoje plany— Więc dochodzę do wniosku że to moja słaba wiara –w tym jest problem zawsze gdy próbuję uwierzyć to gdzieś w tle jak cicha muzyka pozostawiam małą niepewność i cholerne pytanie a jak się nie uda?

  59. Wojciech pisze:

    Wierzba, prawo przyciągania to inaczej prawo przyczyny i skutku (wyjaśnia to doskonale System Klucza Uniwersalnego). Nie możesz jedną wizualizacją zmienić skutków myśli, których ziarno posiałeś wczesniej. To tak, jakbyś wsadził w ziemię orzecha i oczekiwał, że wyrośnie z tego jabłoń.

    Zwróć uwagę, że pozostałe elementy wizualizacji – te, które nie były bezpośrednim skutkiem Twoich wcześniejszych myśli i działań – zrealizowały się pięknie. :)

    Ściskam!
    Wojciech :)

  60. wierzba67 pisze:

    Wojciechu -czy mówisz o „skutkach myśli” mając na uwadze moje myślenie związane z moim charakterem niepewność , brak wiary ?

  61. Wojciech pisze:

    Nie, mam na myśli Twoje myśli (ale kalambur wyszedł, hy hy), które doprowadziły do działań, które z kolei spowodowały bałagan w dokumentach.

    Nie można tego cofnąć. Można jedynie pracować z już zastanymi okolicznościami i warunkami.

    Pozdrawiam,
    Wojciech :)

  62. Anna pisze:

    Witaj Wojciechu!
    Serdeczne dzięki za wszystko , a szczególnie za możliwość poznania „Naukowej metody….”, też uważam że to kwintesencja wiedzy. Podczas lektury nasunęło mi się kilka refleksji, postaram się nimi podzielić na forum jak tylko znajdę wolniejszą chwilę. Dziś chcę Ci powiedzieć,że jestem pod wrażeniem Twojego bloga (merytorycznie i profesjonalnie:)i opowiedzieć o swojej przygodzie z piórkami. Kilka dni temu znalazłam na wycieraczce kilkanaście piórek gołębich. Mam mieszane uczucia , nie wiem co o tym myśleć ,zastanawiam się w jaki sposób mogły do mnie trafić; 3 piętro , kamienica w centrum Łodzi , na klatce schodowej brak jakichkolwiek śladów gołębich.
    Co o tym myślicie?
    Pozdrawiam tęczowo Ciebie i wszystkich „Piórkowiczów”:))

  63. Ania pisze:

    A ja mieszkam na parterze i nie znalazłam ani jednego piórka! PEWNIE dlatego, że znajdę je na biurku !!! Ma być piórko i kamyk. B. podobne. Opiszę je gdy znajdę. Nie, żadnych uśmieszków. Pełna powaga. O!

    Tylko proszę szybciej, bo czekają następne zadania!
    Anka

  64. Lidia pisze:

    Prawo Przyciągania działa. W ubiegłym tygodniu bliska krewna odwiedziła mnie i zażartowała na temat moich błękitnych piórek w ramce, że takiej „sztuki” to ma pełno na podwórku po kurach i kaczkach. W skrócie starałam się jej przedstawić zasadę Prawa Przyciągania, ale roześmiała mi się w oczy. Po długim histerycznym śmiechu powiedziała coś, co sprowokowało mnie do głębokich przemyśleń. Ten pan Wojtek, to ma niezły ubaw z takich zacofanych istotek, piszących o swoich problemach z wizualizacją. Z uśmiechem stwierdziła:”Lidio, gdybym to ja miała zdobyć piórko w jakimkolwiek kolorze, wyciągnęłabym je z poduszki, albo przespacerowałabym się po miejscach, gdzie łazi ptactwo domowe, wzięłabym to, które najbardziej przypadłoby mi do gustu i pozostawiła w rozpuszczonym atramencie albo barwniku na 10 minut. Nie biegałabym, ani nie szukałabym po sklepach, tylko zrobiłabym je sama. W ten sposób cieszyłabym się nim już tydzień, gdy ty jeszcze byś za nim biegała”. Usiadłam zaskoczona, bo nie wpadłabym, na to , że i tak można… Cioci nigdy w życiu niczego nie brakowało. Pomimo jej wieku, czuje się świetnie, jest zawsze uśmiechnięta, gościnna i stać ją na to wszystko, o czym ja mogę pomażyć. Na pytanie – jak ty to robisz, odpowiada zawsze:”Rano wstaję i wiem czego chcę, do południa o tym myślę, a wieczorem, z regóły już to mam!- ot i cała tajemnica. Jeżeli jednak wieczorem, to coś, o czym myślałam nie pojawia się, to znaczy, że nie jest mi to do szczęścia potrzebne”. Gwarantuję, że ta osoba nie miała możliwości, by zapoznać się z tekstem książki. Niektórzy ludzie instynktownie korzystają z podszeptów intuicji, inni muszą się tego uczyć, i niestety – ja jestem jedną z nich.

  65. gapcio pisze:

    Niesłychane, ale samo wpadło mi w oczy. Zupełnie zapomniałam o tej wizualizacji. Dwa tygodnie temu wróciłam ze Szwecji, gdzie pojechałam odwiedzić córkę. Spacerowaliśmy całą rodziną deptakiem, oglądałam wystawy sklepów i nagle- coś niesamowitego w sklepie coś na wzór naszej Cepelii w wazonie zobaczyłam bukiet z niebieskich piór!!! Niesamowite, to działa, Jestem przekonana, że tak samo realizuje się już moja wizja bogactwa. Już mam realne dowody na to, że wkrótce rozpocznie się realizacja zamierzonego projektu. Jestem magnesem przyciagającym pieniądze!. Pozdrawiam

  66. carrie pisze:

    A ja stosowałam PP przez ostatnie 5 miesięcy mojego życia. Chłopaka, z którym bym się dogadywała jak nie miałam tak nie mam (skończyło się na fatalnym byłym, dawno temu). Moje życie, które wg PP miało być tak piękne jest nudne, zwykłe i monotonne.
    Dodam, że wizualizowałam i przeżywałam swoje życzenia niemal codziennie, nawet do dziś to robię. i co z tego mam? NIC.

  67. Wojciech pisze:

    Cała układanka składająca się na umiejętność wykorzystania prawa przyciągania do własnych celów składa obejmuje więcej elementów niż tylko wizualizacja. Przeczytałaś „Naukową metodę wzbogacania się” z http://www.prawdziwysekret.pl?

    Być może zabrakło działania. Być może myślałaś jedno, a robiłaś coś innego. Tego nie wiem, ale książka Wattlesa powinna umożliwić Ci uzyskanie odpowiedzi. Używanie świadome prawa przyciągania to zupełnie różna rzecz od tzw. pozytywnego myślenia.

    Ściskam!
    Wojciech :)

  68. carrie pisze:

    Zabrakło działania? Ale jakiego, drogi Wojciechu?
    Bardzo chciałabym, żeby Sekret działał i w moim przypadku…

    Pozdrawiam ;]

  69. MIchalJ pisze:

    Moje „piórko” pojawiło się, i to na drugi dzień. Nie była to to piórko o którym pisze Wojtek lecz breloczek. Breloczek z Kermitem w ubraniu marynarskim. Pozdrawiam

  70. Aga pisze:

    Witam pragnę do WaS dołączyći zmienić swoje życie. Jak na raziie czekam na przesłanie „Sekretu”. Mam nadzieję, że dziś będę go już miała w domu. Pozdrawiam serdecznie.

  71. carrie pisze:

    odpowie mi ktoś co mam zrobic zeby i w moim przypadku sekret działał?

  72. Halina pisze:

    piórko… pióra… wielu na włosy mówi „pióra”.
    i właśnie wczoraj zobaczyłam dziewczynę z niebieskimi piórami (pasmo włosów) w grzywce.

    czy to się liczy???

    pozdrawiam

    Halina

  73. święty pisze:

    To chyba zależy od tego co sądziłaś, gdy je sobie wyobrażałaś.

    Ale piszę tutaj teraz, nie o piórku, ale dosłownie przed chwilą chciałem wyszukać Wojtku Twojego bloga przez gg, aby pokazać komuś „Naukową metodę…” i w TYM momencie zanim cokolwiek napisałem w google, przyszedł mi mail od Ciebie. :):):) I mam tak nie pierwszy raz, że coś się dzieje mi na korzyść, gdy w ogóle o tym nie myślę (w sensie, że coś mogłoby do mnie przyjść teraz). Ale chyba to można uznać za Prawo Przyciągania. :) Podobnie miałem po rozwiązaniu zagadki Einsteina (na wikipedii jest). Tam jest podana marka papierosów, o których pojęcia nie miałem, że istnieją takie. A dzień czy dwa później stojąc przy zlewie w kuchni odwróciłem głowę w lewo… Pod oknem stała foliowa torba z nadrukowaną paczką tych własnie papierosów. Zamurowało mnie…. :D

    A kończąc… :) Jest 7IV i ten mail był na temat 2óch lat bloga. Gratuluję wytrwałości i życzę kolejnych osiągnięć.

    Pozdrawiam
    Wojciech Ś.

  74. szelest pisze:

    Witam!
    Sporo to już czasu upłynęło, kiedy to wyobrażałem sobie to piórko. Czasami jednak myśl o nim błąkała się w mojej głowie, nie powiem jednak abym bardzo starał się wizualizować cel. Nie był on nawet bardzo dokładnie określony(kolor, kształt). A tu dziś kolega otwiera legitymację studencką, „patrz prezes znalazłem piórko i nie wiem od jakiego to ptaka” (to nie do mnie:)) zdjęcie można znaleźć tutaj (robione telefonem)- http://img179.imageshack.us/content.php?page=done&l=img179/9687/piorkok.jpg&via=mupload . Takiego piórka nie znajduje na co dzień, więc postanowiłem się pochwalić efektami:p
    Pozdrawiam:)

  75. Grigorij pisze:

    Witam,
    Ja nie eksperymentowałem na piórku tylko na przejściu dla pieszych i kolejkach przy kasach w hipermarkecie.
    Bardzo nie lubie czekac na przejściu dla pieszych gdy spieszę sie na zajecia na uniwersytecie, lub czekac w nieskończoność na zielone światło na sygnalizacji. Zacząłem więc od tego. Wizualizowałem sobie jak swobodnie przechodze na pasach i mam zielone swiatło na skrzyzowaniu. Nie działało oczywiscie od razu ;P Ale po moze tygodniu prosze! zawsze w drodze na uniwerek albo jest taki korek że spokojnie sobie wymijam samochody albo nic akurat nie jedzie. Co najlepsze!!!- idąc swobodnym krokiem zawsze ale to zawsze gdy jestem 3 kroki przes światłami zmieniają sie na ZIELONE :))) TO DZIAŁA!!!

    Co sie tyczy kolejek w sklepach sprawa również była prosta. Jedna jedyna wizualizacja i co?? We wszystkich kasach po tuzin osób z pełnymi koszykami a akurat DO MNIE macha przemiła Pani kasjerka bo przy jej stoisku nie ma nikogo do obsłóżenia!!!
    PS dziekue mamie że pokazała mi sekret, jestem młody (21 lat) i mam całe życie na zabawe z nim!!!

  76. malgorzatka pisze:

    . Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem “błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie “piórko” na ręce ;) Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.,,,,,,,,,to są słowa Wojtka,,,,,ja tak do końca nie moge czegos zrozumiec ,,Czy rzeczywiscie mamy cały czas myślec o rzeczy ktora chcemy mieć?czy tez wysłac z katalogu do wszechswiata i czekać?,,,mi czesto zdarzaja sie rzeczy kiedy o nich pomysle i zapomne ,,,tu w opowiesciach i odpowiedziach tez własnie w wiekszosci ludzi tak sie dzieje ,,,moj syn wysłał zamowienie ,,ze w ciagu miesiaca ma sie pojawic na jego koncie suma jakiej własciwie z pracy nie mogl zarobic ,,,,zapomniał ,,i jakiez jego miłe zdziwienie ze wlasnie ta suma (nawet ciut wiecej )pojawiła sie .Ja juz sie troche zamotałam (moje piorka pojawiały sie w najmniej oczekiwany sposob)mam mysli i marzenia takie ktore nie pojawiaja sie mimo ciagłej wizualizacji ,,dziekowania ,,,Mówi się ,,pomyśl ,,zwizualizuj,,dziekuj ,,ale czy trzeba stale myslec o tym ????wiesz co ?ja mam 52 lata ,,wiem ze zasiałam duzo w swoim zyciu nasion ,ktorych plony teraz zbieram ,,(są te złe i te dobre )wiecej tych nie fajnych ,,,ale ale jest tez i napisane ze jedna dobra mysl wypiera tych wiecej niechcianych ,,,,nie do konca to rozumie ,,,Czasami sie zastanawiam ,ze czas moj jest na pewne zmiany zbyt krotki ,,,,ciszcie sie młodzi ludzie ,że wlasnie teraz odkryliscie SEKRET ,,ze zmiany na lepsze są w waszym zasiegu ,,,czego zyczę z calego serca ,,,,pozdrawiam Cie Wojtku jestes inspiracja dla tych wszystkich ludzi ktorzy chca zmienic swoje zycie na bardziej optymalne i szczęsliwe ,,dla tych ktorzy nie boja sie wysmiania i bycia innym od innych ,,,ja podziwiam (wiem co mysla o mnie moi znajomi )i zycze wytrwałości w swoich przekonaniach ,,,

  77. Tomasz pisze:

    witam. do Wierzba: jakis czas temu zginal mi psiak, wybiegl na ulice i po prostu wsiakl. mial 6 miesiacy. nie dawali mu zbytniej szansy, bo za mlody. ale sie nie poddalem i czulem, ze go znajde. wpadl mi do glowy pewien pomysl, z kartka w piekarni. odezwala sie osoba, ktora go miala. tak go odzyskalem… korzystam i korzystalem z prawa ciagle, uczylem sie go dlugo, czasem na bledach ale przez to poznalem kawal zycia. :). sa tu gdzies w wypowiedziach bardzo madre slowa, ze oprocz wizualizacji trzeba dzialania oraz oddania kontroli sile wyzszej, czyli wszystko sporowadza sie do wiary bo wierzysz w wizualizacje, zaczynasz dzialac z wiara i czekasz na efekt z wiara. ta wiara to jest oddanie kontroli… czyz kazdy w swym zyciu nie znajdzie przykladow popierajcych ta teze… sam teraz wizualizuje swoj idealny zwiazek i mozliwe, ze wiem kto bedzie ta druga polowka. z drugiej strony, cos co czasem wydaje sie malym potknieciem lub zniecheceniem w drodze do celu w rzeczywistosci moze byc przejsciem do przodu, jednak nie nalezy wyczekiwac tych problemow a przezwycizac kiedy sie pojawia. cieszyc sie zyciem, bo jak nie ono to co jest najwazniejsze. dzieki temu, ze zyjemy to myslimy i mozemy dazyc do celow. pozdrawiam. :).

  78. nordyk pisze:

    Powiem szczerze, po przeczytaniu wszystkich waszych opinii czuje sie naprawde wspaniale – a o to w sumie chodzi!!! To dobry blog, dobrze jest dowiedzic sie nie sam to obserwuje. Po przeczytani SEKRETU poczulem sie naprawde szczesliwszy i choc przezywalem to bardzo okazalo sie ze nie mam sie o tym moim wsponialym odkryciu mozliwosci z nikim podzielic, i czuje to do teraz ze znam naprawde wielka tajemnice i nie moge jej nikomu przekazaz, bo otaczajacy mnie ludzie maja tak silnie wpojone stereotypy przez poprzednikow,ze uwieziani sa w skorupach nie do przebicia. Ale nimi tez sie nauczulem nie przejmowac. A z myslami mam tak ze jesli jakies zle i uporczywie wracaja do mnie jest to sygnal ze trzeba cos z tym zrobic, i zmieniam w tym kierunku cokolwiek na tyle na ile jest to mozliwe, na miare tego jak jak wyposarza mnie rzeczywistosc i naprawde te mysli odchodza, i choc wciaz o nich pamietam na tyle aby to obserwowac czuje sie tak dobrze ze wogole nie ma z nimi problemu. Dobrych mysli (z glebokim przekonaniem oczywiscie ze jest tak ja sobie myslimy) mam juz tyle ze staje sie to dla mnie NAWYKIEM, a jesli wiecie cos o tym co to jest NAWYK i jak go sie wywoluje, nie musze nic dodawac. Dziala jak kula sniezna toczaca sie z gory. Za nim do tego punktu dotarlem najwieksze problemy mialem z uczciwoscia wobec siebie, nie bylem pewny czy dobre mysli sobie wkrecam czy naprawde wynikaja one z rzeczywistoci,ale odnalazlem w sobie taka ‚obecnosc’, moje Tym-kim-jestem i juz nie mialem watpliwoci co jest prawdziwe. Cwiczenia po prostu cwiczenia, angole maja piekne powiedzenie Practice Makes Perfect, jesli non stop pamietasz o tym aby pamietac ‚dobre’, wytrenujesz w sobie jako NAWYK i cala przepieknosc swiata ustawi ci sie jako pierwszy plan a wtedy twoje mozliwosci co kolwiek zaczniesz robic okaza sie nieograniczone. Piorko dostalem po 18 godzinach, wrzucilem do gniazdka, mozesz poczytac, fajna hostoria ale to nic w porownaniu jak ustawiam sobie sobie niektore sprawy wokol siebie. Najlepsze sa reakcje ludzi a skoro im oczy blszcza jak mnie widza to nie tylko moje wizje, sprawy ida naprawde ok!!! Mam oczywiscie jeszcze dziesiatki pytan ale moje Tym-kim-jestem odpowiada mi systematycznia.Dziekuje za to wszystko nieustannie i to jest jedyne o czym ‚musze’ pamietac pozatym nic nie musze, wszystko toczy sie naturalnym Boskim Pawem Przyciagania.
    Pozdrawiam

  79. wierzba67 pisze:

    do Tomasz tak to prawda wiara i jeszcze raz wiara choć muszę powiedzieć że jest to trudne szczególnie dla mnie do niedawna wyznawałem zasadę aby myśleć na zapas o tym co mogło by złego sie stać aby tak się nie stało . To jak by wyprzedzanie rzeczywistości pomyślałem że mogę się np. spóźnić więc skoro o tym pomyślałem to wyprzedziłem rzeczywistość i ona mnie nie zaskoczy i odpuszcza sobie. coś w tym stylu . Więc cóż nie było u mnie wiary że będzie wszystko dobrze tylko CHĘĆ aby nie było źle . I właśnie to mi teraz przeszkadza w myśleniu całkowicie pozytywnym , naprawdę muszę teraz przejść dwa etapy zapomnieć o poprzednim sposobie myślenia i nauczyć się nowego podwójna praca . A poza tym mam parę problemów które przeszkadzają mi w pracy nad sobą i są to sprawy ciężkie bo choroba moich bliskich . Już jakiś czas dostałem od Wojciecha Naukową metodę wzbogacania się i nie mogę przejść przez pierwsze rozdziały Ale Wojciechu w końcu przez to przejdę . A cha i jeszcze jedno pytanie do wszystkich / tak się zgadza że częściej pytam niż doradzam ale wszystko w swoim czasie/ Czy ma ktoś wrażenie że gdy natrafi na dobrą fale i czuje się tak jak by chciał czuć się zawsze jest pozytywnie nakręcony i czujesz że działasz w dobrą stronę i wychodzą Ci rzeczy które wcześniej się nie udawały ,To zauważam u moich bliskich wręcz przeciwny efekt -mówią mi o nerwowym samopoczuciu i zmęczeniu o stanach przygnębienia – co jest grane i nie jest to jednorazowa sytuacja. Wówczas często odpuszczam sobie i zaczynam hamować swój dobry czas bo wówczas im to przechodzi. Słyszałem kiedyś że jest coś takiego jak wampir energetyczny który mimowolni wyciąga od ludzi dobrą energię znacie te tematy ?
    pozdrawiam

  80. dinoC pisze:

    piorko zwizualizowanie wyraznie i namacalnie… wierze ze je znajde do czwartku :)

  81. Nikita1022 pisze:

    znalazłam pióro ale koloru rózowego — interesujące, prawda?

  82. Nikita1022 pisze:

    http://www.facebook.com/group.php?gid=92844537584 założyłam grupę na facebook — zapraszam wszystkich

  83. Nikita1022 pisze:

    znalazłam wczoraj pióro koloru niebieskiego, moje bardzo dobre koleżanki wróciły z Krety i pokazywały mi wczoraj zdjęcia, na jednym z nich był ptak który miał niebieskie próra…to się sprawdza!!!
    Acha, kiedyś idąc ulicą wmowiłam sobie, że znajdę jakies pieniądze — a że sumy nie określiłam dokładnie –więc znalazłam 1 grosz, podniosłam go z ziemii czując się przy tym niezmiernie szczęsliwa…
    Pozdrawiam i życzę wszystkim odnoszenia jak najwięcej sukcesów

  84. [...] książkę i później trafiłem na Twojego bloga. Bardzo miła i przyjemna i edukacyjna lektura. Ćwiczenie z piórkiem mnie baaaardzo zaskoczyło. Pomyślałem o piórku bardzo luźno i tego samego dnia miałem w [...]

  85. Lucyna pisze:

    Witaj Wojciechu,

    bardzo, bardzo dziekuje Ci za wszystkie te madrosci jakie od Ciebie ostatnio otrzymuje. Sledze je z wielkim zainteresowaniem. Sa dla mnie bardzo cenne. Jestem teraz na etapie calkowitego przewartosciowania mojego zycia, myslenia i podejscia do wszystkiego co mnie otacza. Nie bylo to latwe, ale jest coraz lepiej. Niby juz przerabialam to wszystko o czym piszesz, ale widocznie zbyt szybko i zbyt duzo. Teraz przyszedl czas na wolniejsze i spokojniejsze podejscie do zycia. Na podjecie madrych i waznych decyzji. I jestes mi w tym ogromnie pomocny. Dlatego przepraszam Ciebie, ze na razie nie wlaczam sie do dyskusji. Ale czytam wszystko. Bardzo cierpialam w ostatnim czasie, ze nie mam z kim porozmawiac w ten sposob, w jaki Ty i pewnie juz ja i wszyscy na forum podchodza do zycia , do pragnien i dozenia do celu. Jest to jeszcze jeden dowod na to, ze nalezy pragnac czegos konkretnie i wtedy to przychodzi do nas. Tak wlanie ostatnio przychodza maile od Ciebie z cennymi przemysleniami. Dziekuje raz jeszcze, za to, ze jestes. Pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze duzo szczescia i pomyslnosci

    Lucyna

  86. Wojciech pisze:

    Serdecznie dziękuję za te przemiłe opinie :) Naprawdę wielkie szczęście mnie spotkało, że mam możliwość dzielenia się z Tobą i wsyzstkimi Czytelnikami swoją pasją i swoimi przemyśleniami!

    Pełen wdzięczności,
    Wojciech :)

  87. Anna_inspiros pisze:

    Piórko… nie wizualizowałam sobie niebieskiego piórka, ale 07.04.2009 w sklepie, gdzie wszystko jest po 2,99 kupiłam sobie 10 pawich piór! Są piękne! To niesamowite, że w takim sklepie były PAWIE PIÓRA! Dopiero, jak miałam je już w ręku, to uświadomiłam sobie, że oto ziściło się moje dawne marzenie. Od kiedy pamiętam fascynowały mnie pawie pióra (te piękne mieniące się kolory) i cały czas miałam w podświadomości chęć ich posiadania. Widocznie nie było ono dość mocno sprecyzowane skoro tyle czasu czekałam na realizację.

  88. Ryszard pisze:

    Jakiego autora jest książka SEKRET którą tutaj opisujecie? Gdzie można ją kupić?

  89. Ryszard pisze:

    Aga napisz mi gdzie zamówiłaś tę książkę i jaki dokładnie ona nosi tytuł?
    Pozdrawiam

  90. Anna_inspiros pisze:

    Ryszard: Rhonda Byrne; bestseller na liScie w Empiku:-)

  91. Grażyna Ewa pisze:

    Kilka słów na temat niebieskiego piórka…
    Wczoraj około 16-tej zwizualizowałam sobie je po przeczytaniu tego posta. Było błękitne, z białymi końcówkami. Myślałam o nim od czasu do czasu przypominając je sobie.
    Z natury jestem sceptyczna i nie wierzyłam, że to działa. Jakież było moje zdziwienie dziś, nota bene też około 16-tej, gdy zobaczyłam podobne do zwizualizowanego piórko w zabawie dydaktycznej dla dzieci z języka angielskiego… Małpka łaskotała siłacza właśnie piórkiem! Początkowo go nie zauważyłam, bo skoncentrowałam się za zadaniach, aż po chwili – oniemiałam z wrażenia, że TO działa!
    Dodać chcę, że to był zupełny przypadek, że zajrzałam do tej zabawy, po prostu stronka z zabawą jakby sama mi się otworzyła ze szkolnego linka…
    A właściwie nie interesuję się językiem angielskim…
    hm… sama nie wiem już teraz co o tym myśleć…
    Może wypróbuję „piórko” na czymś innym…?
    Na pewno dam po tym doświadczeniu znać!
    Pozdrawiam :)

  92. Grazyna pisze:

    witaj Wojciechu! Jestem gotowa,by napisac pare slow.Pragne podziekowac z calego serca za te cenne lekcje i emaile.Czytam i cwicze,jestem bardzo pilna uczennica.Wiesz calkiem niedawno,myslalam ze jak na jedna glowe mam za duzo problemow.Teraz odkad zaczelam wprowadzac te cenne rady.jest mi lepiej.mam na mysli moja dusze.Zycie moje malutkimi krokami zmienia sie na lepsze,a i piorko przyszo do mnie.Wojtku sliczne dzieki,Pozdrawiam Was. Grazyna

  93. Grażyna Ewa pisze:

    W kwestii piórka…
    Przedwczoraj weszłam na tę stronkę, przeczytałam posti zastosowałam się do piórkowej instrukcji.
    Około godziny 16-tej zwizualizowałam piórko. Było błękitne, pierzaste i białe na koniuszkach. Starałam się pamiętać o nim tak często, jak się dało. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego dnia, czyli wczoraj, dodam, że także około godziny 16-tej, dostrzegłam owoż piórko… w zabawie dydaktycznej z języka angielskiego dla dzieci.
    Na stronę tej zabawy zajrzałam zupełnie przypadkowo, otworzyła się jakby sama. Początkowo wykonywałam zadania, bo mnie zainteresowały, a dopiero po chwili dostrzegłam, że małpka łaskocze siłacza…piórkiem! I to takim samym, jakie zwizualizowałam! Dokładnie takim samym!

    Jestem sceptyczna i nie bardzo wierzyłam w to „piórko”, ale naocznie przekonałam się, że TO działa…
    hm… i co ja mam teraz z tym począć? Gdzie mój sceptycyzm? Jedno wyklucza drugie!
    Spróbuję pewnie na czymś innym niż piórko i podzielę się swoimi doświadczeniami, jeśli coś z tego wyniknie…
    hm… a wtedy sceptycyzm zniknie? nie wiem co o tym myśleć…

  94. Grażyna Ewa pisze:

    p.s. Nie znam jeszcze zasad ukazywania się tu komentarzy, stąd wysłałam dwa.
    Wczoraj jakby tego wpisu nie było, więc dziś napisałam raz jeszcze o swoich przeżyciach zwiazanych z piórkiem.
    To jest bardzo zastanawiające!!!
    Jeśli uznasz Wojciechu, że należy jeden z komentarzy lub oba usunąć, zrób to.
    Pozdrawiam :)
    G.E.

  95. dawina pisze:

    Niewiem czy to się liczy ale dosłownie po paru minutach ,przeczytanego artykułu zaczełam
    wizualizować.Chałam zapisać zobie na pulpicie „błękitne piórku”
    chciałam wybrać pierwszą lepszą tapetę aby napisać na niej tekst i oto efekt

    http://milosne.darmowe-tapety.pl/tapeta.php?sort=id&id_phot=3923&start=13&limit=12&kategoria=12

  96. dawina pisze:

    za 3 godziny zobaczyłam 2 niebieskie piórko w filmie „kilerów 2″takie samo jak sobie je wyobraziłam.

  97. BEATA pisze:

    NIE MAM SIŁ WSZYSTKIEGO CZYTAĆ;P JEŚLI COS NIE PRZYCHODZI TO OZNACZA ŻE ZBYT MOCNO SIĘ STARACIE..PODŚWIADOMOŚĆ WYŁAPUJE POCZUCIE BEZSILNOŚCI..BLOKUJECIE SIĘ..MUSICIE NAJPIERW ZRELAKSOWAĆ CIAŁO, WYCISZYĆ UMYSŁ..SUGESTIE WTEDY SZYBCIEJ SA WCHŁANIANE..

  98. Piotr pisze:

    Umysł jest jeden.Jesteśmy częścią i całością zarazem.Jesteśmy pełni wiedzy.Wystarczy podłączyć się do właściwego źródła informacji(wpisać właściwy adres w podświadomość)i odpowiedź się sama znajdzie.

    Mimo wszystko zdrowy rozsądek stawiam na pierwszym miejscu.

    Jeśli pragnę pizzy to lepiej medytować wizualizować….czy może podnieść tyłek i złożyć zamówienie telefonicznie?Zmysły są po to aby je angażować a nie negować.W procesie szukania błękitnego piórka wykorzystać należy wszystkie zmysły.Nie muszę żadnej wizualizacji aby zdobyć niebieskie czy złote piórko.
    Wystarczy że pójdę nad staw wezmę dwa piórka i pomaluje je na złoty różowy fioletowy i inny kolor.A wy będziecie siedzieć i wizualizować.
    Trochę ironicznie to zabrzmiało,ale nikogo nie chcę urazić.Zdrowy rozsądek ma większą moc twórczą niż wizualizacje.Zdrowy rozsądek to jasne myśli zaprzęgnięte do działania.
    Amen:)

  99. Piotr pisze:

    Właśnie zanlazłem ok 100 piórek.Były szaro białe.Jedno szaro-niebieskie.BINGO…. tylko że ja nie wizualizowałem niczego.Po prostu moja uwaga otworzyła się na piórka i tyle.

  100. BEATA pisze:

    PRZECIEŻ TU CHODZI TYLKO O PROCES TWÓRCZY..UDOWODNIENIE SOBIE, ŻE POTRAFISZ COŚ PRZYCIAGNĄĆ..A POTEM MOŻESZ JUZ PRZYCIAGAĆ CO ZECHCESZ..POZDRAWIAM

  101. Aneta pisze:

    a ja sobie wyobrażałam takie szczególne piórko, nie niebieskie, ale takie pawie oczko ;-))) nie przyciagnęłam go….jakiś czas póżniej podczas medytacji przyszedł do mnie obraz niebieskiego pióra, duużego,z wiotkimi długimi lotkami….wieczorem coś tam robiłam, tv włączone, zerkam na ekran….a tam dziewczyna wachluje kogoś „moim”piórem ;-))) uśmiechnęłam się ;-))

  102. marina pisze:

    witam;)
    chcę tylko powiedziec, ze poddalam;P sie temu doswiadczeniu z niebieskim piorkiem i …. ukazywaly sie mym oczom rozne piorka na ktore wczesniej w ogole nie zwracalam uwagi,choć one byly na wyciągnięcie ręki!!!!jednak niebieskiego, tego które sobie wymarzyłam nie było wśród tych piór:(
    ehh…cos nadal z moim mysleniem nie tak, wiec bede probowac dalej,do upadlego,do skutku,az dojdę do celu:)
    pozdrawiam

  103. Renee pisze:

    Witam! jestem nowa choc nie w temacie! Jakis czas temu uswiadomilam sobie ze Prawo zadzialalo w moim zyciu kilka razy! Otoz: Uwielbiam muzyke… jako mlode dziewcze posiadalam magn. Grunding(to chyba dobrze napisalam?) i stare radio. Dowiedzialam sie ze zaczynaja na rynek wchodzic plyty CD pamietam te opisy tych cudeniek przez prezenterow radiowych! Wiele razy wyobrazalam sobie siebie sluchajaca ze swoich CD ulubionej muzyki…. teraz mam ok 400plyt i niezly sprzet do odtwarzania! Jak sie zastanowie, to jest wiecej przykladow! Teraz „buduje” upragniony dom w Polsce! Wojtku dziekuje za ksiazke i wspanialy blog ktory powoduje ze pomimo deszczu w moim sercu swieci slonce Sciskam:) (gdzie znajde buzki?)

  104. Anka pisze:

    Ze swoich doswiadczen z kreowaniem wyciagnelam takie wnioski, ktorymi tu sie podziele:
    najlatwiej realizuja sie sprawy zwiazane ze zwiakami miedzyludzkimi, znalezieniem partnera (mojego tez znalazlam w ten sposob przed laty, w internecie ,,przypadkiem,, , a pozniej okazlo sie, ze kiedys pracowalismy w jednej firmie), piorko zmaterializowalo sie blyskawicznie, niestety w niezbyt przyjemnej sytuacji, bo pod maska samochodu byly szczatki ptaszka, ,,czyste serce,, o ktorym napisal jeden z komentujacych jest warunkiem spelnienia sie wszystkiego czego pragniemy. Tak, ale jak to czyste serce rozumiec? Ja rozumiem to nie jako dobroc, bo i ludzie postrzegani jako zli poprzez marzenia zdobywali fortuny i to czego pragneli – czyste serce w moim rozumieniu to harmonia wewnetrzna – (wiem czego pragne, to jest dobre i nie mam zadnych watpliwosci, nie miotaja mna wyrzuty sumienia,nie istnieja zadne wewnetrzne sprzecznosci czyli hamulce na drodze do realizacji) usuniecie blokad i niekorzystnych wzorow. Pozdrawiam autora tego wspanialego bloga.

  105. Renee pisze:

    ah!!! Piorko! Co prawda nie niebieski i moze nie koniecznie piorko a listek ozdobny do zludzenia przypominajacy piorko znalazlam w szufladzie ktorej nie otwieralam jakies pol roku! Zamiemowilam z wrazenia…. caluski!!!

  106. e pisze:

    piorko jest mi zbedne, jak sobie wykreuje milion euro w totka-wygram czy nie?dam znac na forum

  107. Ania pisze:

    Witaj.Napisalas ze starasz sie otrzymac pieniadze gdyz bardzo Ci sa potrzebne.Wiec jezeli czos Ci brakuje w tym przypadku pieniedzy to uruchamiasz uczucie braku.to jest twoim dominujacym uczuciem.Dlatego bez skutku czekasz na pieniadze .Pawo przyciagania przyciaga Ci…..ich brak.Zacznij juz za nie dziekowac chodz jeszcze ich nie masz,wysylasz w ten sposob informacje o ich obfitosci .Dzieki temu przyciagniesz ich wiecej.Pozdrawiam.

  108. MKwawa pisze:

    Witajcie,

    przecyztałem wczoraj Wasze wpisy tutaj, a ponieważ jestem zafascynowany sekretem to oczywiście przystąpiłem jak pilny uczeń do wizualizacji mojego piórka.W moich myślach miałem piórko koloru turkusowego z jakimś takim bardzo specyficznym blaskiem, takie że wydawało się jakby może świeciło, czy jakaś poświata bijąca od tego piórka. Dosłwonie czułem to piórko na dłoni, dokładnie wczułem jak dotyka mnie to piórko w dłoń, bardzo dokładnie miałem zwizualizowany kształt piórka. Całość wizualizowałem sobie może około 15 minut ( było to około godziny 12). Później już tak mocno tego nie wizualizowałem. Następnego dnia tj.18.06.2009 rano (moja córka ogląda rano bajkę Disney Club House z Myszką Miki) gdzie Myszka Miki ma zawsze takiego pomocnika, który posiada jakieś sprzęty, które pomagają jej w wykonywaniu różnych zadań. Zawsze są tam cztery przedmioty. Dzisiaj były to: klocki, gumowe kaczuki, jeden tajemniczy mysi sprzęt :-) a jako czwarte narzędzie było PIÓRKO!!!!! Jak je zobaczyłem to aż się uśmiechnąłem, szybko sięgnąłem po swoje piórko do moich mysli i pwoiem Wam, ze to co się nie zgadzało to kolor, moje miało być turkusowe (chociaż tak jak pisałem biła od niego jakaś jasna poświata) a to w bajce było koloru ecru, ale jesli chodzi o kształt było wprost idealne, dosłownie jakby ktoś wyjął mi je z głowy i wrzucił na ekran telewizora. Ja jestem pewien, zę to było moje piórko, a co Wy o tym myślicie. Pozdrawiam wszystkich Sekretowiczów.

  109. easy rider pisze:

    Witam polecam ksiazke joe vitele “prawo przyciagania:Dopoki nie uczynisz nieswiadomego swiadomym bedzie ono kierowalo twoim zyciem a ty bedziesz nazywal to przeznaczeniem.to super cytat.obejrzalem kilka filmow w tym slawny ;the sekret;Jest tam wzmianka zeby wyobrazic sobie przyjaciela sprzed lat.nie wierzylem zbytnio w to ale myslalem o koledze dawnym ze szkoly dosc czesto.po ok 1.5 tygodnia wracajac z pracy tez o nim myslalem i o tym prawie przyciagania i ktos mnie zawolal.odwrocilem sie.i szok .to byl on.zatkalo mnie,nie mialem odwagi mu o tym wszystkim mowic.malo tego.7 lat temu wyprowadzil sie z naszgo miasta i bywa ty gora dwa razy w roku.to naprawde dziala.pozdrawiam

  110. Filip pisze:

    Cześć.”Tchnąłeś we mnie ducha nadziei”.Od kilku miesięcy usiłuje odnaleźć moją koleżankę ze szkoły.Szukam przez naszą klasę a zupełnie zapomniałam,że mogę wizualizować to spotkanie.”Sztukę wizualizacji” czytałam już na początku lat 90-tych(jak również”Moc podświadomości”,”Potęgę podświadomości” i inne.)Dzięki tym książkom nauczyłam się wpływać na codzienne sprawy w moim życiu,jak:urzędy,praca,ciuchy-nawet drobne wygrane,ale z sprawy w których emocje są zbyt silne nie pozwalają skupienie i uwolnienie się.”Sekret”przeczytałam w 2007r.Jest jakby kwintesencją książek z poprzednich lat.Nadal jestem nim zafascynowana,ale na początku nie miałam z kim dzielić tej fascynacji.Od roku szukałam w blogach i kiedy kilka dni temu trafiłam”Tutaj” czuję się jak”panna młoda”.Filmiki widziałam-dużo wyjaśniają.DZIĘKI,ŻE JESTEŚCIE:)

  111. easy rider pisze:

    Super.zycze powodzenia i nie trac wiary.daj znac jak sie spotkacie.GG 1050958

  112. Filip pisze:

    Witam.Zauważyłam,że nawet samo czytanie wypowiedzi na tym blogu dodaje dużo pozytywnej energii.Cały dzień rozpierała mnie dziecięca radość,sama nie wiem z czego i taka ufność,że tak dużo mogę i nie jestem w tym sama.A piórko po kilku godzinach przynieśli mi do domu z lasu ale nie było ani małe,ani błękitne tylko duże popielate.Bywa tak czasami,że rozmawiam z kimś na jakiś temat-milkniemy i w chwilę potem temat materializuje się przed nami.Trzeba jednak uważać bo inni reagują lękiem lub konsternacją nie wiedząc jak to możliwe.Pozdrawiam.

  113. Cornelia pisze:

    hej Wam wszystkim,
    dlaczego wszyscy sobie wyobrazaja ze piorko niebieskie musi byc blekitne:)???
    niebieskie piorko poprostu zwyczajnie moze pochodzic z nieba, wiec nie ma znaczenia w jakiej postaci do nas trafi i kto je przyniesie,
    lub czy je zobaczycie w sklepie, czy na was sfrunie prosto z kosmosu:)
    nie ma znaczenia tez jakiego jest koloru,
    przyznam ze nie wyobrazalam sobie ze je dodtykam i czuje, nie chcialo mi sie robic, az takiej zaawansowanej szczegolowej wizualizacji, poprostu uwierzylam ze istniejem pomyslalam i mysl puscilam:D
    Przyszla wiec do mnie mala dziewczynka ktora przyniosla je na swojej glowie,byla tez ze swopim malym bratem i z rodzicami,ktorzy powiedzieli mi ze to ona je znalazla.
    Nie myslalam o tym zeby jej je zabrac, ale pomyslslam ze moge zdobyc lekko takie niebieskie piorko, dla kogos dla mnie waznego kto je naprawde chcialby miec:D
    jak tylko spotkam rozowego pelikana to zabytam go czy da mi pozwolenie aby jego piorko ufarbowac- przemalowac na blekitno-
    pewnie powiedza ze chociaz sa rozowe to ich piora od zawsze byly niebieskie:D
    tak wiec trudno powiedziec czy dostane zezwolenie

    pozdr Kornelia

  114. smajk pisze:

    hej
    powiem tak …cale o prawo przyciągania działa – to z pewnością :) czy chce czy nie – i mam na to dosc ciekawe przyklady :) Wojtek do mnie pisze i pisze :):)
    tylko jest tu ciekawa gwiazdka ,tak dzis popularna :)
    bynajmniej u mnie – mi bardzo łatwo wychodzą , ukazują się negatywne rzeczy :)
    od wypadku :)
    po pęknięte przerzutki w rowerze 20 km od domu :)
    i tak szukam tego prełacznika – co mnie na pozytywne mysli ustawi :)
    pozdrawiam

  115. smajk pisze:

    hej już dziś pisałem ale napisze coś jeszcze :)
    na ten temat:)
    miałem rower :) z grudniu go złożyłem, wszystko grało , jeździłem nim po norweskich górach, w marcu wróciłem do polski – i dalej sobie nim jeździłem – jakiś czas temu (około 2 tygodni temu ) moja koleżanka zaniosła swój rower do serwisu, miała obawy ze jej coś się może popsuć w trasie- mówiąc brzydko zrzędziła ze co to będzie jak coś się stanie :) wiec wydala kupe pieniędzy – i rower zrobiła :)
    no ale zapoczątkowało to moje myślenie :) ‚- kurna a jak coś sie rzeczywiście stanie, może lepiej go sprawdzę -‚ i sprawdzilem :)
    w tym wypadku ta mysl byla silna – moze nie myslalem na ten temat calodobowo , ale jak juz to byl taki krotki silny straszek :):)
    wczesniej tez mialem takie mysli – ale ot tak po prostu ze tak powiem zawsze bylo ….eee tam bedzie spoko :)
    i tak kiedy w piątek robiłem rower – spoko – poczyściłem – podokrecalem itp – wszystko bomba – i dwa dni później pojechałem w trasę :) – i tu proszę – przerzutki tylne które naruszyłem podczas „czyszczenia” PĘKŁY :) – tzn uchwyt do nich, 20 km za Białymstokiem (bo tu aktualnie mieszkam)
    i wiem jak to sobie tłumaczyć – przez ponad pół roku się nic nie stało(rower jak go dostałem nie był nowy)a w ciagu tygodnia podczas ….tak jak opisalem wyzej .
    miałem jeszcze podobne sytuacje, z stłuczką , z kołem zapasowym – wręcz niesamowita nawet – kolo z wbitym gwoździem – po prostu stanęło mi przed oczyma – balem się ze złapie gumę – a nie mam zapasówki :)
    jedno pewne – działa –
    szkoda tylko ze w moim przypadku idzie to prościej w te złe strony :0
    o dziwo(wrócę do roweru) skończyło się bardzo fajnie – i nawet mi nie popsuło humoru :)
    mniej wiecej tak to bylo :)
    pozdrawiam wszystkich …
    i parę slow do Wojtka …bo ta pisze i pisze na maila ….wiec zacznę powoli odpisywać w końcu :)
    spoko blog – oby więcej takich :)
    i oby więcej ludzi
    odkrywało w sobie Boga
    bo każdy nim jest :)

  116. smajk pisze:

    a moze by tak rozmowy na skypie sobie poprowadzic ? na ten temat ??? hmm ? Wojtek ??

  117. Izkur pisze:

    Zgadzam się z przedmówcą… Może jakieś rozmowy, bo jakbym chciał napisać jak to w moim przypadku nie chce działać to by strony nie starczyło : O

  118. easy rider pisze:

    smajk nie bedzie szlo szybciej jak piszesz ,,w te złe strony,, jak nie bedzesz o nich myslal.zaniosles rower z mysla o popsuciu .więc jak chciales tak myslales i tak sie stalo.hehe.pozdrawiam.

  119. smajk pisze:

    :) nie :) ja go nie zaniosłem z myślą o popsuciu :)
    przerzutki mi pękły 20 km od Bialego :) w trasie :)
    a naprawiałem go dwa dni wcześniej, po narzekaniach mojej koleżanki która dała mi do myślenia :)
    i tak naprawiałem ze się popsuł :)
    jak się stało tak się stało:)
    ale przez pierwsze pół roku kiedy nim jeździłem a sporo jeździłem i był maksymalnie obciążany po norweskich stokach – nic się nie działo a tu proszę – gadanina ze …co to będzie jak coś się stanie :)i się stało :) mi
    pozdrawiam

  120. mickey mouse pisze:

    dlaczego ten kurs SYSTEM KLUCZA UNIWERSALNEGO kosztuje az 882 pln ? to cena za te 6 godz gadania przez skype?.ten kurs czyli 24 odcinki mozna sciagnac legalnie z podobnej strony jak ta i to za darmo.troche przeginacie.pozdrawiam.

  121. marina pisze:

    …moim oczom ukazalo sie niebieskie piorko:):) niesamowite przezycie:) dziś wiem, że ,,sekret” naprawdę DZIAŁA!!!!!!!!!

  122. smajk pisze:

    a w jak sposób?

  123. marina pisze:

    smajk -> weszlam do swojego miejsca pracy a tam na stoliku malutka ksiązeczka a na okladce same zolte piorka i tylko jedno niebieskie <> dokladnie takie jakie chcialam zobaczyć xD Od razu wyciągnelam telefon i pstryknęłam fotkę, aby w chwilach gdy będzie mi brakowalo wiary,to to zdjecie,zdjecie niebieskiego piorka bedzię mi dodawalo nadziei i przede wszystkim wiary :)
    Dodam, że tego dnia czulam jakąś taką OGROMNĄ wdzięczność doslownie za wszystko :)

  124. BEATA pisze:

    Z MOICH DOŚWIADCZEŃ RÓWNIEZ WYNIKA,ŻE NAJŁATWIEJ REALIZUJA SIE SPRAWY ZWIĄZANE ZE ZWIĄZKAMI :)

  125. BEATA pisze:

    ZGADZAM SIĘ :) JA ZA KAZDYM RAZEM KIEDY CZUJE W CIAGU DNIA TZW.”CISNIENIE”..TO WIEM, ŻE COS MIŁEGO SIĘ WYDARZY :)

  126. BEATA pisze:

    MAM LEPSZY POMYSŁ!! ZORGANIZUJMY SPOTKANIE LUDZI Z BLOGU PANA WOJCIECHA :) WSPANIALE BYŁOBY SIĘ SPOTKAC :)

  127. Ryszard pisze:

    Witam!
    Wiele pozytywnych, inspirujących i nakłaniających do dalszej pracy zwłaszcza nad sobą można znależć na blogu poświęconemu tej tematyce:http://kluczuniwersalny.wordpress.kom
    Zapraszam.
    Pozdrawiam.

  128. Ryszard pisze:

    Witam!
    Chciałbym się poprawić, otóż żle wpisałem adres strony – przepraszam!

    http://kluczuniwersalny.wordpress.com

    Pozdrawiam.

  129. Andrzej pisze:

    Witam. kilka dni temu przeglądałem piórka zamieszczone na stronie później próbowałem sobie któreś z nich wyobrazić ale nie za bardzo mi sie to udawało.Ale to co wydarzyło się wczoraj zwaliło mnie z nóg-Moja Mama zawołała mnie do swojego pokoju i pokazała mi naszego kota z piórkiem w puszczku nie wiadomo skąd to piórko sie wzieło (gdy się przyjrzałem było zielonkawe) nie wiem co o tym wszystkim myśleć nikt tego piórka do domu nie przyniósł a kot wychodzi tylko na balkon

  130. easy rider pisze:

    ryszard fajna ta stronka.tez tam zagladam ale filmik „wiesci z wody” rozwalil mnie.obejrzyjcie to koniecznie i zrobcie doswiadczenie z ryzem.pozdrawiam. http://kluczuniwersalny.wordpress.com

  131. marina pisze:

    ANDRZEJu!!! wyobraz sobie ze mi po 1 wizualizacji ,,pojawiły się” piórka róznego koloru tylko nie było wśród nich niebieskiego :(
    więc sobie pomyslalam, ze to z moim mysleniem jest coś nie tak i postanowilam po jakims czasie przemyslen nad swoim myślenie :) xD sprobowac jeszcze raz doswiadczenia z niebieskiem piorkiem i się udało
    :):):)::):):)

  132. easy rider pisze:

    film SEKRET II http://chomikuj.pl/lokciu9

  133. marina pisze:

    Jeżeli sekret wzbudził nasze zainteresowanie oznacza to, że jesteśmy wyjątkowi… i że sekret jest dla nas…
    moje kumpele nawet nie chciały obejrzeć filmu ,, The secret”;) a jak im mówiłam o sekrecie, to patrzyły się na mnie jak na nienormalną ;)
    tak więc doszłam do wniosku, że jednak sekret nie jest dla wszystkich…JEST DLA LUDZI WYJĄTKOWYCH:):) takich jak MY:*:*::*:*:**:
    pamiętam jak dziś gdy otrzymałam ten film od kolegi, który powiedział do mnie wtedy tak : ,,ten film odmieni Twoje życie, zobaczysz”… nie miałam pojęcia co miał na myśli mówiąc to do mnie.. szczerze mówiąc po tym co do mnie powiedział bałam się go obejrzeć ;/ ale jednak ciekawosc Sekretu była większa niż strach ;)
    Czy moje życie uległo zmianie?????hmmmm ….. :) uległo i nadal będzie ulegać:):)::):):):)

  134. Iolq pisze:

    http://www.youtube.com/user/abrahamhicks?blend=2&ob=4

    Jeśli musisz „przekonywać się o potrzebie” kreacji, to przecież wcale jej nie potrzebujesz!
    ;-)

    Po co więc próbujesz kreować – wybacz – pierdoły?
    ;-)

    Mówi się: „zacznij od czegoś małego” – ale to coś innego niż „od czegoś zupełnie bez znaczenia dla Ciebie”…

  135. Kornelka pisze:

    hej Wojtek i czesc wszystkim na Wojtkowym piotkowym topiku, od chwili cwiczenia wizualizacji niebieskiego piorka, ciagle je widze, myse ze juz czas to jakos zakonczyc:)
    Gdy podarowalam mojej kolezance osiem niebieskich pior, ktore kupilam tesko za 12pln- jako dekoracja gumki do wlosow, a kilka dni wczesniej dostalam jedno od malego przyjaciela mojego siostrzenca, jeszcze wydawalo mi sie to cwiczonko takie niegrozne i nieutralne- poprostu wyostrzylam uwage na cos i zapomnialam przestac cwiczyc.
    Wczoraj jednak gdy moj siostrzeniec przyniosl mi paczke z kolorowymi piorami w ktorej bylo po kilkanascie sztuk tych blekitnych….pomyslalam hola hola musze to jakos zamienic, juz wystarczy:) tak by the way moj siostrzeniec mieszka w De- tu podobno naturalnym zajeciem w szkolach podstawowych jest robienie „lapacza snow” ktory wiesza sie nad luzkiem w postaci kolorowych pior. Piorka te maja pomagac w tym aby wylapywac straszne sny i pozostawiac tylko te najlepsze. Lapacz snow oryginal jest indianski, pamietacie tych indian z piorami dookola glowy?
    Lapacz snow zawiera piora pomaranczowe zielone zolte czerwone- wszystkie sa super, wszystkie nlacznie z tymi blekitnymi sa takie jak w wizualizacji- mieciutkie i zajebiste.
    Cala mase blekitnych pior widzialam tez w supermarkecie jako obrazki na husteczkach higienicznych…no fakt to tylko obrazki.
    Nie wiem moze to moja wrazliwosc czy poprostu latwosc wizualizacji i kreacji- tworzenia czegos, no ale lapacz snow i niebieskie piorka juz kilka lat przeciez byly u mojego siostrzenca.
    Pomyslalam jednak STOP, koniec blekitnych pior, musze ta wizualizacje zamienic…i tak jak napisal jeden chlopak ze wyobrazil sobie laske z fajnymi wlosami po czym na zajeciach istotnie pojawila sie dziewczyna, ktora rozpuscila przed nim swoje wlosy…widzialam i mialam juz tyle pior, czas zaczac sobie wyobrazac ze kazde piorko to…..bez obaw nie jestem lezbaaaa:D
    ze piorko to np 100 euro albo 100 pln, noi zeby byc precyzyjnym, trzeba czuc ciagle ta kasa, ze ciagle je mam i ciagle ja wdaje,mam ja wszedzie w kieszeni w portfelu,w banku, w skarbonce, w papierach wartosciowych w nieruchomosciach, w studni bez dna ktora sa bliscy, mam ta kase
    stale, moze bez kiziania sie nia i bez fanatyzmu.
    Tak wiec postanowilam,
    piora zamieniam na setki:) nie wiem ile ta transformacja bedzie trwala, ale jak tylko jeszcze zobacze pioro to bede poprostu myslec o pieniadzach…aha wazne zeby byc bardziej precyzyjnym zeby bylo wiadomo ze te setki naleza do nas:), poniewaz jesli sie tego nie doda moze byc taka sytuacja jak z kobieta z banku, widzac paczki z piorami mozna codziennie widziec paczki z pieniedzmi, nie czarujmy sie,widziec i dotykac to jeszcze nie znaczy posiadac:) to nie to samo. Dlatego w tej wizualizacji pieniedzy trzeba byc mocno klarownym i dokladnym, to zadna atrakacja amiec do czynienia z wielkimi ilosciami pieniedzmi z ktorych nie mozna korzystac.No chyba ze ktos jest zboczencem- zartuje:)
    Osoby ktore jeszcze nie widzialy blekitnego piora w „lapaczach snow”, na ptakach, w reklamach to zachecam do tego aby sobie zwyczajnie pomalowac blekitnym markerem piorko biale, jesli ktos chcialby prawdziwe to na pokazy roznych gatunkow ptakow, tam napewno odnajdzie sie oryginal.
    PS to prawdziwe piorko blekitne co dostalam,nie wiem z jakiego ptaka lub ptaszka jednak zalezy pod jakim katm sie na nie patrzy, czasem jest zwyczajne, czasem blekitne a czasem turkusowe, Wojtek dostanie kopa wielkiego w tylek jesli sie okaze ze nie zaskocze z pior na kaaaaaaaase:)
    a tu taka faza ze juz zawsze bede widziec niebieskie piora hehe, pozdr serdecznie
    Kornelia

  136. marina pisze:

    ,,Jeśli twoja przeszłość cię nie zadowala, zapomnij teraz o niej. Wyobraź sobie nową historię swego życia i uwierz w nią. Skoncentruj się jedynie na chwilach, w których osiągałeś to, czego pragnąłeś – i ta siła pomoże ci zdobyć to, czego chcesz.”
    P.Coelho

    ,,Lecz nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie. Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi. Sekret tkwi w tym, by się nie poddać.”
    P.Coelho

  137. tulsi pisze:

    Tak, Sekret jest dla ludzi wyjatkowych, takich jak My ! :)

    Niedawno wyslalam on line znajomej Sekret radzac jej, aby sprobowala pomoc sobie i uzdrowic sie bo prawie nie chodzi, tak ja bola kolana.

    I wiecie co ?
    Porozpowiadala wokol ze jestem nawiedzona wariatka i ze czepiam sie ludzi kazac czytac i stosowac jakies bzdury czy czary :)

    Tak wiec uprzedzam, uwazajcie w tym temacie dla wlasnego dobra :)

    A na marginesie : ja mojego obecnego meza poznalam rowniez w Indiach ale nie na Goa tylko w Andhra Pradesch kolo Bangalore :)
    Tez wizualizowalam go dosc dlugo ale z dobrym skutkiem :)
    Tam faktycznie materializuja sie rzeczy o wiele szybciej niz gdzie indziej :)

    I zmateralizowalo mi sie fajne zycie z nim, w USA mieszkamy :)

  138. sylwiakas pisze:

    Ale komentarzy , nie zdołałam dzisiaj doczytac do końca , bo przypomnialo mi sie zdarzenie z technikum i zaraz chciałam je opisac
    Otóz w ostatniej klasie technikum
    zaszłam w ciążę , ale nie o tym
    broniłam dyplom i strasznie chciałm dobrze wypaśc [chyba nic dziwnego] , poniewaz w zawodowej szkole tego samego kierunku niestety obrona wyszła na 3
    chciałam pokazać że jestem mądra , a komisja ta sama jakos ciężko szła mi nauka , bo przygotownia do slubu i mysli o dziecku przesłoniły mi szkolę . Napisałam sobie na tekturowej białej kartce :UCZĘ SIĘ i nosiłam w książce z której się uczyłam ,a w domu stawiałm na stole i zerkałam pamietam żę tak usilnie sie w nia wpatrywałam
    nie znałam wtedy naukowej metody , ale znałam potęge podswiadomości , no i w sumie porównując obie szkoły to tyle stresu i niby nauki i dostałam 3 , a tu nawet nie pamietam jak to sie stało kiedy dyplom obroniłam na 5

  139. sylwiakas pisze:

    Tulsi dobrze , że o tym piszesz
    ja tez tak mam ,że zaraz bym chciała cały świat zbawić niestety chyba nie każdy tego chce .
    A to przykre niestety .

  140. sylwiakas pisze:

    A w ogóle fajnie czyta sie takie historie .
    Ja jakos nie mogę zmaterializowac piórak błękitnego , bo zwykłe to i owszem i to nie jedno
    może tak ma być nie wiem , ale nie czuje tak jak wy że to jakis znak czy cos tam .

  141. Jiri pisze:

    Bardzo ciekawe ,tylko nie wiem czy poprostu wcześniej nie zwraca lem uwagi na niebieskie piorka i je mijałem w swoim zyciu ale jeszcze teo samego dnia co wizualizowałem niebieskie piórko, po powrocie z grania w piłke załączyłem tv i zaraz mi wyskoczył koles co niebieskim piorkiem myrdał ludzi i udawał ze gada przez telefon to było w ukrytej kamerze.Nie wiem czy to przyciagnąłem czy to przypadek i czy cos w tv sie liuczy? ;p pozdro

  142. ania pisze:

    przyciągnęłam niebieskie piórko , w dwa dni po tym, jak je przez chwilkę ujrzałam w wyobraźni i całkowicie o nim zapomniałam. Lezało na ławce mojego ucznia, ogromne, niebieskie pióro!!nie dało się go nie zauważyć!ale piórko to nic, od kiedy zaczęłam praktykować w moim życiu prawo przyciągania, wszystko zmieniło się i zmienia cały czas – inny świat! pozdrawiam, i dziękuję za wiadomości od Ciebie, Wojtku.

  143. Grzesiek pisze:

    HEJ …czasami czytam tego bloga i postanowiłem w końcu coś napisać….tak w woli działania by nie poprzestawać na teorii:)…

    Historia z błękitnym piórkiem jest ciekawa , gdy pierwszy raz ją przeczytałem od razu przypomniała mi się pewna sytuacja .

    Czasami w mojej głowie pojawiają się dziwne myśli ;-)….mam skłonności do zamyślania się .

    Pewnego razu jechałem autobusem do pracy i ni stąd ni z owąd doznałem silnej wizji …a raczej chęci ujrzenia 3 dzieciaków siedzących na krawędzi jakiegoś budynku ramię przy ramieniu , z opuszczonymi nogami , którymi sobie zresztą wymachują…….następnego dnia gdy jechałem ta sama trasą , przejezdzając koło stadionu na którym znajdował sie taki niewielki magazyn na jakieś tam sprzety sportowe…..na daszku ….zobaczyłem 3 siedzących młodych chłopaków…..siedzieli , śmiali się i wymachiwali zwisającymi nogami………..OSŁUPIAŁEM………..pierwsze moje rozkołatane myśli to CO JEST GRANE ….Czy mam aż tak potężną moc stwarzania rzeczywistości…..Czy może doświadczyłem zjawiska przewidywania przyszłośći …..czy To Jakaś niewytłumaczalna INTUICJA……nie mailem wówczas pojęcia o prawie przyciągania ………ale to czego doświadczyłem utwierdziło mnie w przekonaniu ,że jestem niezwykły…..nie potrafiłem sobie tego przełożyc na logikę ….w sumie jak sobie przypominam ….dalej jest to dla mnie na pograniczu cudu…..do dziś nie wiem dlaczego dzień wcześniej nawiedziła mnie ta myśl , która dnia następnego urzeczywistniła się dokładnie tak jak ją sobie wyobraziłem.

    I BELIEVE I CAN FLY

  144. Krzysztof pisze:

    Jiri… liczy się wszytsko nieważne gdzie to piórko zobaczysz czy gdzie go znajdziesz ważne jest abyś je mógł zobaczyć na własne oczy nie tylko oczami swojej wyobraźni w chwili wizualizacji go, tak mi się przynajmniej wydaje jeśli się mylę to proszę o poprawienie mojego toru myślenia o tym w ten właśnie sposób i nakierowanie na właściwy tor :) Pozdrawiam gorąco wszystkich wierzących i niedowiarków również, szczególne pozdrowienia wraz z podziękowaniami za to co robi kieruję w stronę naszego wspólnego gury Wojciecha ;)

  145. marian AA pisze:

    szukaj piórka powodzenia!

  146. Victory pisze:

    bardzo dziwne, że w mailu oba linki zarówno ten nazwany czerwoną pigułką jak i ten nazwany niebieską,, mają ten sam adres url… czyli obie prowadzą do tej strony….za dobrze to to o was nie świadczy drodzy autorzy….

  147. Victory pisze:

    a czy Ty odnalazłeś niebieskie piurko….????

  148. Wojciech pisze:

    Victory, nie jest tak jak piszesz. Proszę wczytaj się dokładniej w treść maila.

    Ściskam!
    Wojciech :)

  149. Victory pisze:

    ja także, gdy już odnajdę moje piurko to oprawię je w antyramkę, bedzie sobie wisieć i przypominać mi o skuteczności sekretu :)

  150. zuza pisze:

    Coś Ci się pomyliło – to był czczy link najpierw do strony, potem do czerwonej pigułki, a potem jeszcze raz czczy link :)

  151. zuza pisze:

    Ludwiko,
    na podstawie powyższych wypowiedzi:
    nie CHCIEJ żeby on wrócił – wierz, że on już JEST. Wyobrażaj sobie jak go głaskasz, jak się cieszysz że jest, jak dajesz mu jeść (o ile dawałaś). A potem może wyjdziesz na spacer i go znajdziesz? Albo zobaczysz go jak siedzi na dachu i nie umie zejść?
    Opieram się tylko na poprzednich wypowiedziach. Pozdrawiam i powodzenia!
    A co do piórka – spróbuję:)

  152. Wioletta pisze:

    Super są te wszystkie piórka, chociaż ja nie mam na nie siły :) Raczej wizualizuję to, co jest mi potrzebne :) i zawsze się sprawdza…ale uważajcie o co prosicie, bo brak konkretów przynosi dziwne rzeczy :) http://www.bogatyojciec.pl/?A=50374

  153. Wioletta pisze:

    Ostatnio chciałam mieć w portfelu 2000zł i znalazłam 2000, ale starych polskich złotych :)

  154. mariola pisze:

    Przyznam szczerze że do końca nie wierzyłam w mozliwość przyciagnięcia jakiegokolwiek piórka….Ale zainspirowana waszymi wypowiedziami-spróbowałam. Ale nie mogłam zdecydować się na kolor-najpierw miało być niebieskie, później różowe, aż stanęło w końcu na ciemnym różu-ala fiolet. Wykreowałam, narysowałam je sobie na karteczce, którą przykleiłam do kompa i czekałam, czekałam,ale chyba zbyt mocno, wręcz obsesyjnie czekałam bo nie przychodziło.
    A więc odpuściłam sobie piórko, stwierdziłam że to jednak niemożliwe i przestałam o nim myśleć.
    Jak wielkie było moje zdiwienie, gdy któregoś ranka weszłam do łazienki, a na podłodze leżało sobie moje cudne różowo-fioletowe piórko.
    Najpierw znieruchomiałam na kilka minut a później łzy stanęły mi w oczach.
    Uradowana wzięłam piórko i poszłam je pokazać córeczce. A ta z uśmiechem na twarzy wyjęła z kieszeni swojej bluzy jeszcze inne piórka: niebieskie i różowe.
    Od tego momentu zdobyłam pewność, że mam władzę kreowania wszystkie co tylko mi się zamarzy. Tylko na wszystko potrzeba czasu, cierpliwości i wiary.

    Dziękuję Wojciechu za tego bloga.

  155. Katarzyna pisze:

    Już od dawna czytam Wasze wypowiedzi, są dla mnie bardzo inspirujące. Pomyślałam że ja mogę też coś napisać. Już od dawna czytam wszystko co jest związane z PP, i nie tylko.Jakiś rok temu przeczytałam SEKRET.Wpadłam na pomysł,jak usprawnić zmywanie naczyń/zawsze dużo tego było/,najlepiej byłoby kupić zmywarkę ale sami wiecie zawsze jest coś ważniejszego.Tak więc w piątek po obiedzie mówię do mojej córki Ani-że dzisiaj ona ma dyżur w kuchni i ma pozbierać naczynia i „włączyć zmywarkę” ,zapytała jaką? przecież nie mamy zmywarki. Więc jej odpowiadam-jakto jaką „ręczną” oczywiście.Cała rodzinka śmiała się, ale przez cały wekend zmywaliśmy „ręczną zmywarką”.Wyobraźcie sobie że w poniedziałek zadzwonił do mnie mój tata, z pytaniem -czy chciałabym zmywarkę? Zwyczajnie mnie zatkało, on przecież nic nie wiedział wcale z nim nie rozmawiałam.Już w środę stała w naszym domu i zmywa do dzisiaj.Ćwiczyliśmy to z telewizorem,nie polecam,z trzech telewizorów tylko jeden nam został sprawny,reszta nie działa.Pozdrawiam Kasia

  156. thisisme pisze:

    Hey, mam pewien problem otóż mam w domu papugi więc piórka wszędzie latają a takie np. innego koloru czyli różowe są wręcz niemożliwe do znalezienia… chyba… ;) może jakieś sugestie ?

    anyway looknijcie na mojego bloga –

    http://secret.zzl.org/

    Pozdro

  157. KAROLINA pisze:

    Witam. Właśnie kończę czytać „Sekret” wczoraj wieczorem bardzo chciałam dowiedzieć się na temat przyciągania i znalazłam właśnie tą stronę. Po czym zrobiłam doświadczenie z piórkiem, a dzisiaj rano znalazłam malusieńkie pióreczko. Nawet nie macie pojęcia jak się cieszyłam. Łzy płynęły mi po policzkach.
    Mam pytanie! Dziś podzieliłam się tą historią ze znajomymi mam nadzieję, że nie zrobiłam niczego złego?

  158. Tysia pisze:

    Witajcie!
    Rano poczytałam o piórku.Po południu szukałyśmy z siostrą biżuterii do weselnej kreacji.Właśnie otworzono nowy sklep ,gdzie biżuteria była we wszystkich możliwych kolorach,jednak do głowy mi nie przyszło,
    że ozdobne piórka też tam są i to błękitne jak niebo.To też się liczy no nie?

  159. Jarek pisze:

    Witam ostatnio przydarzyło mi się coś niespotykanego
    powtarzałem tylko afirmację „sukces” [tak ot tak wg. książki Potęga podświadomości-Joseph Murphy-polecam świetne uzupełnienie filmu 'sekret' a także naukowej metody...,tę książkę polecam szczególnie, jest dużo więcej objaŚnień]przez 3 dni. W tym czasie zaistniał dziwny zbieg okoliczności na którym zarobiłem prawie 900 zł !!!!!!!!!!!! Nie jestem pewien czy to wszystko się udało ze względu na pozytywne myślenie -pierwszy raz udało mi się taką sumę otrzymać za darmo bez kiwnięcia palcem czy czymkolwiek!!!!
    zrobię test z piórkiem bo to jest tak niewiarygodne że muszę teraz tego spróbować. Jeżeli mi się uda powtórzyć ten wyczyn opiszę Wam jak to się stało że zostałem posiadaczem tych pieniędzy. Nadal jestem w wielkim szoku mimo że minęło parę dni, te pieniądze znajdują się nadal na moim koncie.
    Powtarzajcie ‚sukces’ 4 razy dziennie. Podświadomość jest oszukiwana kiedy wmawiasz sobie ‚osiągam sukces’ dlatego może nie zrealizować polecenia[nadal się podpieram tą książką]
    Pozdrawiam Jarek

  160. Jarek pisze:

    podpowiem Wam coś, w pewnym momencie trzeba przystopować i nie myśleć o tym czego pragniemy, po prostu poprowadzić myśli na inne tory, bo jak się za bardzo czegoś chce to to nie przyjdzie. To zupełnie jakbyśmy coś intensywnie starali się przypomnieć i nie moglibyśmy w danym momencie. Z kolei przychodzi to bez problemu kiedy jesteśmy zaabsorbowani czymś innym i nagle zostajemy oświeceni. Historia powyżej zadziałała jak mi się zdaje właśnie w taki sposób że przyszło to niespodziewanie w momencie kiedy nie myślałem o kasie. A nie wychodziło kiedy nie mogłem od pieniędzy uwolnić swoich myśli

  161. Jarek pisze:

    Chcę podpowiedzieć coś do ww tematu
    Tu nie chodzi że za słabo czegoś pragniesz – pragniesz czegoś za mocno dlatego nie wychodzi!!!
    Jest to opisane w książce Vitale oraz książce Sweetlanda[Bogać się kiedy śpisz].
    Chodzi o to zapomnienie…miałem z tym duży problem, bo myślałem o kasie, cały czas – pragnąłem jej za mocno. W pewnym momencie dowiedziałem się że trzeba oczyścić umysł.Ok pomyślałem, poczytałem trochę.
    Poznałem i zastosowałem dwa proste sposoby:
    woda podczas mycia się-afirmujecie że właśnie w tej chwili oczyszczacie umysł ze zbędnych emocji itd.
    drugi to rzucanie kamieni-chyba bardziej skuteczny. Byłem jednego dnia mocno podekscytowany i w pozytywnym nastroju, brałem do ręki kamienie i robiłem „ścieżkę pozytywnych uderzeń” [pamiętacie w Sekrecie, jak ktoś zaczyna coś twierdzić pozytywnego lub negatywnego zaczyna iść od niego fala uderzeniowa z przesłaniem dla świata o nastroju?]
    Wyobraźcie sobie że jak idziecie, możecie wziąć do rąk kamyki -wypowiadajcie pozytywne afirmacje i myślcie że przechodzą na kamyki, rzucajcie nimi do momentu kiedy wam się znudzi wyczerpie wam się zapas afirmacji. W momencie uderzenia kamyka o ziemię wyobraźcie sobie że tworzy falę uderzeniową pozytywnych zmian jakie mają zajść w waszym życiu[zupełnie jak na filmie] stwórzcie taką ścieżkę i zaznaczcie że są to trwałe ślady waszych afirmacji i że nie musicie myślec o tym czego pragniecie bo te kamienie je przechowują w sobie[wiem trochę zakręcone ale u mnie poskutkowało]- te afirmacje były o: pieniądzach,zdrowiu szczęściu przy każdym wyrzuconym kamieniu zastosujcie się do praw przyciągania, dziękujcie bądźcie wdzięczni w chwilę po wyrzuceniu każdego kamienia[twórzcie skomplikowane afirmacje na wszystko czego wam potrzeba]
    to mnie wyczerpało na kilka dni[nawet nie miałem ochoty afirmować]zajęło mi to około 1 godziny wieczorem kiedy nikt nie widział.
    a później mówcie już tylko „Sukces” :) możecie dodawać coś od siebie ale myślicie o tych kamieniach a nie o afirmacjach, Kamienie sukcesu[Też zainspirował mnie do tego Sekret]
    Nie myślicie w kategoriach pieniądz tylko sukces. I po paru dniach możecie się przekonać że rzeczywiście coś więcej niż tylko małe wygrane na loteriach zaczyna się dziać, Jest to o tyle niesłychane że u mnie wydarzenie sprzed miesiąca przyniosło mi prawie 900zł.
    Jesteście oczyszczeni. Każdy kamień jest specjalny, każdy na inną afirmację. Ja wyrzuciłem ich chyba ze 100 albo i więcej.
    Uznałem to za najlepszą formę oczyszczenia umysłu, naprawdę nie myślę czego mi potrzeba nie myślę że potrzebuję pieniędzy, myślę sobie sukces i tyle -pozytywne myślenie.

    w książce Sweetlanda pewien facet afirmuje, odwraca uwagę jakąś grą logiczną a po grze zaczynają się dziać cuda.[swoją drogą czytalem przed Naukową metodą jego książkę, po przeczytaniu Naukowej stwierdzam że była pierwowzorem dla książki Sweetlanda]

  162. ofi pisze:

    kasiu z 6 listopada nie rozumiem czegos najpierw sie ucieszyłam z twojej wypowiedzi a na końcu zbilo mnie z tropu że niby co z tymi telewizorami opowiedz szerzej

  163. ofi pisze:

    dla mnie uzupełnieniem otrzmywania tego czego się chce jest dawanie

  164. Wojciech pisze:

    JASNE ŻE SIĘ LICZY!!! JUUUPI!

    Ściskam!
    W.

  165. Oskar pisze:

    Kiedy na początku ‚wpadłem’ na metodę z piórkiem, od razu spróbowałem. Szczerze mówiąc nigdy nie znalazłem błękitnego piórka. Lecz pewnego razu, gdy byłem naprawdę zmęczony, jechałem na trening (bardzo intensywny). Nie wziąłem ze sobą pieniędzy, po prostu zapomniałem. Pomyślałem, jak bardzo chętnie zjadłbym sobie czekoladę, zapragnąłem jej. Naprawdę jej potrzebowałem. Wiecie co? Kiedy tylko wszedłem do szatni, kolega wyciągnął czekoladę i mi ją zaproponował. ;)

    Pozdrawiam ;)

  166. Jarek pisze:

    Dzisiaj moja dziewczyna podniosła kapustę w sklepie… zdębiałem nawet się nie wysilałem zbytnio z wizualizacją. Piórko było pod kapustą!!! O_o
    A teraz obiecana historyjka z pieniędzmi, ktore wpadły na moje konto.
    Szukałem pracy, wysłałem kilka CV
    okazało się że mam przyjść na dzień próbny do dwóch firm dzień po dniu.
    w pierwszej powiedzieli mi że się nadaję i mogę jechać podpisać papiery. Wypełniłem wszystko oprócz umów. Na drugi dzień poszedłem do innej pracy była zaledwie 15 min drogi pieszo od mojego domu.
    Zaczęły się rozważania gdy się okazało że moge przyjść na kolejne dni. Zrezygnowałem z pierwszej. Zadzwoniłem z podziękowaniem i przeprosinami że to tak się odbyło, Warunki w były różne pod względem charakteru obu wykonywanych czynności[pierwsza praca była typowo fizyczna] ale zbliżone finansowo więc nie było co się długo zastanawiać.
    w drugiej firmie przepracowałem 2 tygodnie.
    i już leciał kolejny ten od wypłaty.
    Jednego dnia dzwoni do mnie pani że przelała na moje konto pieniądze za pracę której nie wykonałem!!!
    nie mogłem w to uwierzyć – kiedy wróciłem do domu okazało się że rzeczywiście tak jest.
    zadzwoniłem do niej żeby to wyjaśnić.
    Była to pani z tej pierwszej pracy.
    okazało się że nie muszę oddawać pieniędzy bo pani się zamotała bardzo mocno i mam tylko poczekać z ich wydawaniem przez miesiąc. Wtedy się okaże co dalej[pani była pośredniczką pracy]więc zapłaciła za to inna firma.
    Naprawdę jest mi głupio-wcale nie czułem zadowolenia z tego że mam kasę na koncie. Czułem się jak złodziej. A w ten sposób zarobione pieniądze szczęścia nie dają-absolutnie Zero radości. Dzisiaj czytałem akty prawne i rzeczywiście te pieniądze mogę zagarnąć.Z tym że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i wolę je oddać. Niech się wam nie wydaje że nie jest mi ona niepotrzebna do życia, bardzo by mi się przydała-ale to już podchodzi pod przestępstwo.
    Bo pani która się zamotała robi wszystko żeby ukryć ten fakt bo inaczej straci prace.
    A jeżeli coś będzie nie tak to skarbówka dorwie mi się do tyłka-proste.
    Teraz afirmuję żeby każdy problem sam się rozwiązał w krótkim terminie z korzyścią dla wszystkich stron. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    O czym również napiszę.

  167. Jarek pisze:

    W ogóle to spodziewałem się innej odpowiedzi gdy powiedziałem że oddam tę kasę[bo według prawa tak powinno się postapić]. Pani mi powiedziała żebym ją zatrzymał bo wyniknęły takie jaja że mogę ją zachować

  168. Jarek pisze:

    sory że to napisałem teraz widzę jaką głupotę palnąłem[jestem już zmęczony a nie ma tu opcji edycji posta :(]
    no po prostu chodziło o to że nie chce jej przyjąć z powrotem bo zapłaciła za mnie nawet zus,

  169. Jarek pisze:

    podpowiem wam coś jeszcze:
    Nie staniesz się milionerem mówiąc
    Jestem milionerem, jestem milionerem
    Cel ten osiągniesz, przybierając w duchu właściwą postawę, tak by myśl o dostatku miała w nim swoje stałe miejsce.
    Zamiast „Jestem bogaty” mów „Bogactwo”
    „Zamiast jestem człowiekiem sukcesu” mów „Sukces”
    Stwierdzenia tego typu mogą się urzeczywistnić tylko wtedy kiedy wyrażają jasną myśl!!
    i nie budzą wewnętrznej sprzeczności. Dlatego ludzie którzy to powtarzali/ją czuli lub moga czuć się oszukani, kiedy nic sie nie zmienia, nie dzieje[stwierdzenia "Jestem Bogaty" "Jestem człowiekiem sukcesu" po prostu nie odpowiadały faktom]
    Niektórym to się udaje ponieważ powtarzają to z wielką wiarą codziennie i udaje im się czasami oszukać podświadomość.
    Pozdrawiam poszukujących

  170. marina pisze:

    [...] twoje blizny są twoją siłą. :)

  171. Agnieszka pisze:

    Witam,

    Sekret stosuję od dłuższego czasu – jest cudowny :) Trzeba być wdzięcznym i wspomagać się modlitwą :) Wiara dziecięca w niewidoczne czyni „CUDA” lub po prostu spełnia pragnienia :) Eksperyment z piórkiem udał się – a mianowicie jakiś miesiąc temu przeczytałam artykuł – po czym myślałam wiele o piórku i potem przestałam bo sądziłam, że samo do mnie przyjdzie skoro w to wierzę :) I dzisiaj gdy zamówiłam wachlarze w kolorze czerwonym – niespodziewanie w jednym z nich było 3 piękne BŁĘKITNE piórka które schowam do portfela i będą mi przypominać by wierzyć zawsze i wszędzie – w chwilach zwątpienia – których jest coraz mniej :)))
    Pozdrawiam wszystkich i powodzenia z WASZYMI piórkami :)

  172. Wojciech pisze:

    Oczywiście. :)

    Ściskam!
    Wojciech :)

  173. [...] PDRTJS_settings_873476_post_789 = { "id" : "873476", "unique_id" : "wp-post-789", "title" : "Lekcja+z+pi%C3%B3rkiem", "item_id" : "_post_789", "permalink" : "http%3A%2F%2Ftajemnica.wordpress.com%2F2009%2F12%2F14%2Flekcja-z-piorkiem%2F" } Pamiętasz ćwiczenie przyciągania błękitnego piórka, o którym napisałem w artykule “Udowodnię Ci skuteczność prawa przyciągania“? [...]

  174. marina pisze:

    dlaczego została usunięta spora część komentarzy ???:(

  175. miridiam pisze:

    A ja piorko znalazłam na drugi dzień,jak sobie postawiłam takie zadanie.Początkowo,nie wiem dlaczego,uważałam,że niebieskie piorko ( wymysliłam dodatkowo takie podobne o piórka sójki- czyli w kropki)powinnam znaleźć.Chodziłam więc po Ursynowie i patrzyłam pod nogi.Nic nie znalazłam,bo to raczej zadanie niewykonalne.Juz miałam wejśc do domu,gdy pomyslałam sobie,by pójśc do kwiaciarni.Przecież piórka nie muszę znaleźć,moge go kupić.A w tej kwiaciarni zawsze byly różne inne rzeczy,oprócz kwiatów.Weszłam,rozglądam się i …nic.Żadnego ptaszka- ozdoby z piórek….nic.Znajoma sprzedawczyni zapytała,czego szukam.Powiedziałam,że niebieskiego piórka,lecz ona stwierdziła,że nic takiego nie ma.Po chwili jednak otworzyła szufladę w szfce na zapleczu i przyniosła mi Niebieskie Piórko w Czarne Kropki.Zostało jej tylko JEDNO,z jakiejś dekoracji.
    Potem dostawałam jeszcze rózne inne rzeczy,które sobie postawiłam za cel.
    Jednak doszłam do wniosku,że najszybciej przyciąga się rzeczy,sytuacje,na których tak bardzo mi nie zależy.Z innymi- trudniej.Lecz to jest również zgodne z prawem przyciągania- trzeba sobie zamówić i odpuścić.Potem nalezy oczywiście odebrać przesyłkę ze zrealizowanym zamówieniem- a do tego potrzebna jest intuicja.Tego posłaniec nie przynosi,dzwoniąc do drzwi.
    Dowiedziałam się tego z książki Barbel Mohr „Jak składac zamówienia do Wszechświata”.

    Generalnie trzeba nad tym popracować.
    Pozdrawiam serdecznie
    Miridiam

  176. Grzegorz pisze:

    Jeżeli zrobisz to co opisujesz, to po prostu podświadomie nakierujesz się na szukanie tego piórka, a nie na jego przyciągnięcie, czyli samooszukiwanie…

  177. Aneta pisze:

    Ja poszłam o krok dalej i skupiłam się na czymś czego potrzebuję. Popsuł mi się aparat fotograficzny, wiec chciałam kupić nowy. Przeglądałam różne oferty w internecie i wkońcu znalazłam odpowiedni dla siebie model. Chciałam poczekać do świąt na przecene, ale okazało się to zbędne. Następnego dnia zadzwonili do mnie rodzice z pytaniem jaki chciałabym dostać aparat jako prezent świąteczny, tato podesłał mi linki z dwoma modelami, czy któryś by mi odpowiadał i jednym z nich był ten który chciałam ( nawet czerwony kolor się zgadzał)… Przypadek?

  178. Wojciech pisze:

    Gratuluję!!! :)

    Ściskam!
    Wojciech :)

  179. agnieszka13 pisze:

    UDAŁO SIĘĘĘĘĘ!!
    Uwierzyłam i dzis przed upływem 48h znalazłam moje błękitne piórko!!!!
    Bardzo tego chciałam, teraz wiem,że CHCIEĆ to MÓC!!
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE !!
    TRZYMAM KCIUKI ZA WASZE PIÓRKA!
    I DZIĘKUJĘ:)

  180. Mariusz pisze:

    Witam wszystkich,dużo piszecie o przyciaganiu partnera,nie znałem jeszcze prawa przyciagania,przeczytałem w pewnej książce,jak wymarzyć sobie upragnionego partnera:na kartce papieru wypisać cechy zewnętrzne wyglądu i cechy wewnetrzne i potem mysleć i widzieć w marzeniach,teraz widzę że to tak jak prawo przyciągania.Dla mnie zadziałało od roku mieszkamy razem,mieszkaliśmy 200km od siebie,nie znaliśmy się wczesniej,partnerka moja ma cechy jakie wypisałem. Dziekuje Wojciechu super pomysł,dziekuje wszystkim piszacym,pozdrawiam.

  181. Arek pisze:

    Piórko się znalazło w przeciągu 24h. :) wczoraj zainicjowałem dzisiaj otrzymałem.

    ” Nie ma takiego fortelu, do którego nie odwołałby się człowiek, aby uniknąć pracy zwanej myśleniem.” – Thomas Alva Edison

  182. Maja pisze:

    Noajnie cechy napisalam ,skupilam sie na wnętrzu tylko jak mam wizualizować czułość,troskliwość zaradność?

  183. Wojciech pisze:

    Maja, wizualizuj sceny ze swojej przeszłości, momenty, w których doświadczałaś czułości, troskliwości i zaradności, czy jakiegokolwiek innego, pożądanego przez Ciebie uczucia.

    Ściskam!
    Wojciech :)

  184. aneczka pisze:

    witam ja zrobiłam to doświadczenie z piórkiem i…ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam go dokładnie takim jakim go sobie wyobrażałam. Prawo przyciągania działa…pozdrawiam

  185. adam pisze:

    wgrajcie komunikator PALRINGO i wejdzcie do grupy ,,SEKRET,, .To jest multikomunikator.jest tam tez GG jak komus bardzo zalezy.ale pogadac mozna razem i jest to fajne.mozna prowadzic rozmowy glosowe,tekstowe,i fotki mozna dawac i to zupelnie za darmo.polecam.

  186. [...] Udowodnię Ci skuteczność prawa przyciągania [...]

  187. Kasia pisze:

    Cześć
    Bardzo się cieszę, że znalazłam to forum:] Bardzo mi pomaga jak mam chwile zwątpienia.Pierwszy raz z Sekretem spotkałam się w maju zeszłego roku i mimo początkowej niechęci uważam go obecnie za ważny element mojego życia.Muszę jednak często go sobie przypominać i oglądać film, książka na mnie mniej działa. Jeśli chodzi o błękitne piórko to jedno już przyciągnęłam po 24 godz:] Teraz wizualizuję sobie drugie, tym razem bardziej fiolotowo-granatowe:]
    Pozdrawiam bardzo ciepło wszystkich ‚sekretnych’ludzi:]
    ps. założyłam sobie konto na Palergino, jakby ktoś chciał porozmawiać to jestem Laurreną:]

  188. Kasia pisze:

    Nie wiem czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda…:]Prawo przyciągania działa, choć trzeba się nauczyć go stosować, mi idzie średnio na jeża, ale się nie poddaję:]Nie mogę przyciągnąć drugiego piórka, więc chyba muszę lepiej je sobie wizualizować, ale tak w ogóle to chcę przyciągnąć mojego przyszłego męża i nawet zaczęłam się stosować do waszych rad:]
    Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytają moją wiadomość!

  189. Karolina pisze:

    Prawo Przyciągania, Bóg, Wszechświat, nasza Podświadomość…jak zwał tak zwał – w każdym razie to działa Jest siła, która nad nami czuwa. wszyscy tak tu piszą ale chyba nie wszyscy są tego świadomi…w PEŁNI świadomi. Ludzie, działajcie! I zmieniajcie swoje życie jak Wam się tylko podoba..

  190. Ja pisze:

    Niestety nie przyszło!!Ani piórko ani inna rzecz.
    Próbowałem z piórkiem i nic.Próbowałem inaczej — uwielbiam narty,więc zacząłem wyobrażać sobie model nart które chciałbym mieć.”Dotykałem ich, ustawiałem wiązania,smarowałem itp” i niestety -NIC. Byłem nawet we Włoszech i tam też nic – ani jednej pary mimo że widziałem ich tysiące.

  191. mescalito pisze:

    Wojtku, nie lubie sie udzielac na necie jednak swoim mailem mnie do tego zmobilizowales :). Zwracam sie takze do Was wszystkich, czytelnicy tego bloga, odkrywcy Sekretu.. :>

    Test z piórkiem wypadl znakomicie. No, to zalezy od punktu widzenia, malkontenci powiedzieliby, ze wypadl jedynie „dobrze” :). DO rzeczy : nastepnego dnia po wizualizacji (a robilem to wieczorem) spotkalem przypadkiem mojego dobrego kolege, moze wręcz przyjaciela… Udalismy sie razem do jego domu i schodzac po schodach zauwazylem ozdobe choinkową, ktora miala kolor blekitno-niebieski i ksztalem (biorac pod uwage strukture) przypominala piorko ! Bylem pewien, ze zadzialalo tu Prawo Przyciagania…

    Wniosek : Zazwyczaj nie przyciagniesz tego co sobie zwizualizowales, podziekowales i poczules, ze „to juz mam” ale bedzie to cos bardzo podobnego, cos z czego bedziesz zadowolony/a.

    To nie koniec historii :>.

    M/w tydzien po „zaprogramowaniu sie na piorko” (a test przeciez odwolywal sie do czasu 48 godzin) moim oczom ukazalo sie prawdziwe, blekitne piorko ! Pomalowane blekitna farba ale to sie nie liczy, wszakze bylo to piorko :). Znalazl je kolega ale to sie przeciez nie liczy :P Urzeczywistnienie 100 %, zas to pierwsze moglbym okreslic na 85 – 90 %.

    Wniosek : Wizja, ktora zaprogramujesz sekretowo ma szanse sie urzeczywistnic w 100 % ale niekoniecznie w takim czasie jak sobie ustalisz.

  192. daszek pisze:

    Witam! Od ok. dwóch miesięcy stosuję Sekret. I za każdym razem dostaję dokładnie to czego chcę :) to niesamowite. Jak narazie skupiałam się na małych rzeczach. Teraz spróbuję zwizualizować sobie dom ;) Już wierzę, ze mi się uda. Pozdrawiam!

  193. Monika pisze:

    Witam, muszę powiedzieć że moje piórko się nie pojawiło:/mimo wyobrażenia sobie go, tak jak opisałeś i ‚zapomnienia’ o nim tak jak radzicie w komentarzach, nic się nie stało:/ co może być przyczyną? czy mogę mieć np za słabą wyobraźnię lub motywację? A przy okazji mam takie pytanie- czy w mojej wizji muszę wymyślić wszystko na raz, czy mogę sobie ‚chcieć’ różnych rzeczy w różnym czasie i mieć do nich wiele różnych wizji? Czy w razie potrzeby mogę te wizje zmieniać?

  194. Mieszko pisze:

    Hej a ja mam dla Was inny pomysł. 10 lat temu zanim jeszcze dowiedziałem się o Prawie Przyciągania natrafiłem na coś co nazywa się Świadomym Śnieniem. Powiem Wam że nie jest łatwo to osiągnąć. Ale jest to możliwe. Technika którą uzywałem wówczas do osiągnięcia tego stanu była taka sama jak w Prawie Pzyciągania, ale z jednym ważnym aspektem. Ja nie przyciągałem czegokolwiek z zewnątrz, ale musiałem sam się zmienić aby tego doswiadczyć. Jednym słowem musiałem nabyć świadomość stanu jakim jest „posiadanie” Świadomego Śnienia. Udało mi się to osiągnąć po około 3 tygodniach po codziennych próbach z zapalaniem i gaszeniem światła czy sprawdzaniem napisu na ręce „To jest SEN”.

    Dlatego może zamiast wizualizować sobie coś co jest poza Wami, za zewnątrz Was zwizualizujcie siebie w momencie otrzymania tego.

    Jeśli komuś to pomoże to dobrze, mam nadzieję ze nie zaszkodzi;P

    Pozdrawiam
    Mieszko

  195. Ann pisze:

    Witam !
    Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale postanowiłam napisać.
    Powiedzmy,że jest dość prawdy w prawie przyciągania. Mogę napisać, że chyba w to wierzę. Udało mi się zobaczyć to co chciałam zobaczyć bez zwizualizowania tego. Chciałabym posunąć się krok dalej i chciałabym dostać to czego pragnę. I tutaj robi się problem trzeba to zwizualizować. Okey robie to, ale w myślach pojawiają mi się rzeczy o których w ogóle nie myśle. Myślę tylko o tym czego pragnę a one jednak się pojawiają. Jak się ich pozbyć ?! I jaką trzeba mieć wiarę, żeby to wszystko się spełniło.
    Pozdrawiam Ann

  196. Asik pisze:

    Witajcie :)
    Chciałam Wam tylko powiedzieć, że przyciągnęłam sobie dobrą prace:) Jakby to powiedzieć, przyszła do mnie oferta ;) Sama ;) Byłam w szoku. Później afirmacjami i wyobrażeniami przyciągnęłam do siebie mężczyzn, ale że źle to robiłam, pojawiali się tacy, co nie są odpowiednimi partnerami;) Do tych, co próbują przyciągnąć partnerów- Uważajcie co i jak wizualizujecie. Nie mówcie: powinien nie palić, nie pić, nie być taki a taki.. bo właśnie to przyciągniecie :) Jeśli już, to mówcie to, co chcecie a nie to , czego nie chcecie ;) Pozdrawiam!

  197. Gina pisze:

    Nie wolno robić takich rzeczy, bo to wówczas jest manipulacja.(manipulacja to łamanie praw- to się mści). Twój umysł świadomy mówi Ci, że to jest dobre, a wcale tak być nie musi.Pozdrawiam

  198. Gina pisze:

    Masz rację. Nie wolno mówić tego czego się nie chce. Moja siostra tak afirmowała i przez to przyciągnęła faceta, takiego jakiego nie chciała. Należy skupić uwagę na cechach pozytywnych.

  199. gosia pisze:

    Juz od dawna wgłebiałam sie w siłę pozytywnego myślenia, feng shui itd.
    Mając 19lat (12ltemu :) ) jeszcze bezwiednie nakleiłam na meblach plakat kochającej sie pary (pamiętam mężczyzna z plakatu bardzo mi sie podobał). Leżąc wpatrywałam sie w niego i marzyłam. Zawsze byłam romantyczna i marzycielska, ale jak oczy widzą taki „miłosny” widok to mysli i uczucia łatwiej nam przychodzą. Znałam ledwo feng shui (chyba wtedy były pierwsze wzmianki o tym) , ale nie wgłebialam sie w siłę medytacji i afirmacji.
    Moze gdzieś coś usłyszałam, ale nie wgłebiałam sie. Poprostu patrzałam na obraz i marzyłam, czułam jakby to było pięknie… I zjawił sie ten jedyny. Jak dotąd najwieksza miłosc w zyciu.
    Fakty ze pozniej tak sie potoczyło ze razem nie jestesmy.. ale długo by pisac. Nieważne.
    Pozniej byla długa przerwa samotnosci, ktoś inny, kolejny…. Az znow wylądowałam sama.
    Teraz juz wiecej wiem o SEKRECIE, dzis dokładnie posprzatałam. Zamierzam kupic cos romantycznego na sciane.
    Zycie, powroty i rozstnia…. robia to ze człowiek sie zniechęca. Niby wiem jak to działa (plakat)ale zaczełam powątpiewac, albo poprostu sił mi brak na kolejne próby. Chciałbym by ten nowy był juz ostateczny. MOz ejeszcze za wczesnei u mnie na nowy zwiazek. Miesiąc temu sie rozstałam (4l zwiazku). Ale nie lubie byc sama….
    W kazdym razie od dzis zaczynam marzyc. Zapale lampe solną w prawym górnym rogu :) i jak ktos polecał- spisze cechy mojego wyśnionego.
    Sny mam tez piekne.
    Juz jak psuło sie miedzy nami (kłotnie, zatargi…) sniłam o innym, ze ktos jest i kocha mnie. Taka zdrada we śnie. Moze to nie ładnie, ale jak ktos juz nie czuje sie szczesliwy w zwiazku, to sny mu czasem dają te szczescie.
    Teraz, dalej sni mi się co kilka dni męzczyzna i czuje mocne uczucie do niego ( i wzajemnie). Takie sny mysle tez mogą pomoc, by w rzeczywistosci moje marzenie sie spełniło. Serce bije, motyle w brzuchu latają… ma takie sny!
    Zobaczymy kiedy kogos poznam…
    Myśle, ze nie nalezy tylko przesadzac. Za mocno, a wrecz panicznie prosic. Tylko na spokojnie.
    Mam nadzieje ze mi sie to uda.
    Pozdrawiam.

  200. mescalito pisze:

    Gosiu, życzę powodzenia :). Ze swoich doświadczeń (nie związanych z Sekretem) wiem, że jeśli mam wewnętrzną CAŁKOWITĄ WIARĘ (to jest specyficzne uczucie..), że coś się uda to tak się dzieje. To jest kluczowa kwestia. Jesli pojawi się chocby ziarno wątpliwości wówczas efekty są wymiernie gorsze. Nie mam pojęcia co zrobić aby usunać to ziarno jeśli jest. Ono po prostu jest albo go nie ma, nie mamy na to żadnego wpływu. To nawiązuje do prawa karmy. Niestety w tej rzeczywistości ono króluje… Jestem przekonany o istnieniu przeznaczenia tak więc to jak będzie Gosiu w sferze miłości-związku w Twoim życiu zależy właśnie od tego.

    Bardzo istotne jest to jak dotkliwy jest BRAK, który odczuwasz. Im większy tym gorzej (ze względu na to, iż jego odczuwanie oddala Cię od realizacji tej potrzeby) – wtedy koniecznie musisz coś zrobić aby go zneutralizować.

  201. Rick pisze:

    Co znaczy miec czyste serce?

  202. Wojciech pisze:

    Pragnienie Twojego umysłu musi być zgodne z pragnieniem Twojej duszy.

  203. gosia pisze:

    Dziękuje, albo nie dziękuje, by nie zapeszać ;)
    BRAK o którym piszesz jest dość duży- niestety.
    Jestem typem człowieka mającym kilkoro znajomych- zabieganych, zalatanych, dzieciatych. Czyli jak dobrze pójdzie raz na dwa tyg gdzieś wyjdę na kawę i większość czasu spędzam sama (z rodziną). A tak to cały czas( 5 dni w tyg) byłam z nim….
    Tylko sama nie wiem czy to jest BRAK jego osoby, czy poprostu PUSTKA.
    Na poczatku, gdy sie rozstałam poczułam ulgę. Jestem wolna. Tak jakbym wyplatała sie z więzów.
    Nawet nie tesknilam za nim, latwo mi było robic swoje rzeczy.
    Łatwo mi było myśleć i marzyc o innym. O tej prawdziwej miłosci.
    Najgorsze chyba przede mna. Mam kryzys.
    On (były) pisze i dzwoni…mowi, ze trzeba ratować, ze oboje musimy sie zmienić. Znów mąci mi w głowie. Niby nie napiera, bo zna moją decyzję… ale jednak.
    Zaczynam myslec, a moze źle robie… ze jestem złym człowiekiem, bo on chce „to” ratować, a ja nie…
    Jestem zła na siebie bo odczuwam wahania.
    Przydały by mi sie jakieś wskazówki, co robic, bo czasem tracę wiarę. Nie wiem czy spróbować, czy iść już nową drogą.

  204. mescalito pisze:

    Mógłbym Ci napisać abyś posłuchała głosu intuicji… Niestety we współczesnych czasach nasza intuicja bywa „zanieczyszczona”. Cóż więc robić ? Na Twoim miejscu spróbowałbym raz jeszcze tego związku (wiem jednak tylko tyle ile napisałaś w tym temacie więc możliwe, że jakakolwiek reaktywacja nie ma sensu z uwagi na to co się działo).

    Mam wrażenie, że odczuwasz ten brak ale nie jest to bardzo dotkliwe odczucie. I bardzo dobrze, dobrze, że nie jest źle :). Pozdrawiam :)

  205. Daria pisze:

    No ja właśnie skończyłam czytać ”Sekret” i postarałam się zwizualizować moje piórko no i postarałam się o nim zapomnieć, tak pisali poprzednicy. Więc z wiara czekam na moje Czarno białe piórko. Tylko nie jestem do końca pewna czy akurat mi się to uda. Czy ja mam tą ”moc” taką aby wystarczała do przyciagnięcia czegoś.

  206. falvitaaaaaaaaaaa pisze:

    zobaczymy czy się sprawdza od 15 lat nie mogę zapuścić sobie włosów przynajmniej do ramion
    ciągle ścinam
    wnerwia mnie to! wyglądam ja chłopczyca
    chciałbym mieć troszkę dłuższe ale nie wychodzi
    i gdzie ta moc ,,,codziennie wizualizuję i nic

  207. Kwiat pisze:

    Witam,
    Mam pytanie do pana Wojciecha. Od około dwóch miesięcy wizualizuje sobie wymarzonego partnera. W ostatnim czasie pojawił się ktoś kto mnie zainteresował? Wydaje mi się ze musi zaistnieć jakaś sytuacja, żeby można było się poznać, spotykam go tylko w autobusie?
    Pozdrawiam

  208. Wild Dog pisze:

    Często takie niebieskie piórka same przychodą do ludzi i ludzie ich nie chcą.
    Często widziałem że ludzie mają okazję w życiu zrobić karierę i pieniądze i tego nie chcą.

  209. Kasia pisze:

    Moje piórko jest dosyć osobliwe – bo to nie piórko.
    W ostatni weekend wyjątkowo – nigdy wcześniej się specjalnie nie interesowałam tego rodzaju musyką słuchałam piosenek Czesława Mozila, oraz oglądałam na youtube wywiady z nim i fragmenty programu X-factor. I pomyślałam sobie fajny z niego gość i tyle.
    A dziś – dwa dni później – omal nie wpadłam na niego na ulicy biegnąc na wykład :D.
    Stał jakieś 10 m od wejścia do budynku gdzie zwykle mam zajęcia i rozmawiał z kimś. Przypadek ???
    Na pewno nie.
    Amazing !!! :)
    Pozdrawiam serdecznie.

  210. Tak po prawdzie eksperyment ten wziął się z Ilusions Richarda Bacha(tego od mewy), a później się upowszechnił na wiele sposobów :P
    Purpurowe piórka
    A ja przekornie zapraszam do artykuliku: Huna a Sekret przekornie …
    Przy okazji, polecam hasełko z psychologii poznawczej pt Torowanie/Priming

  211. Do Piotra Jaczewskiego: „Sekret” upowszechnił tylko informację o prawie przyciągania. Pozostanie tylko na poziomie książki / filmu „Sekret” – jeśli chodzi o zastosowanie prawa przyciągania – nie daje gwarancji, że to bedzie działało. Prawo przyciągania to o wiele bardziej skomplikowana sprawa. W swoich podstawach jest to właściwie to samo co Huna.

  212. Aniu: Nie wiem czemu się uparłaś, żeby cytować mi początek mojego artykułu:
    „Secret Rhondy Byrne spopularyzował ideę PP – Prawa Przyciągania. ….

    Całość idei będąca kontynuacją całkiem sporego ruchu Nowej Myśli, New Thought.”
    Odpowiedziałem już na komentarz. :) I jak napisałem jestem za inspirowaniem się PP, a nie za PP czy sekretem.
    A po co to tak komplikować? „Pozostanie tylko na poziomie książki / filmu „Sekret” – jeśli chodzi o zastosowanie prawa przyciągania – nie daje gwarancji, że to będzie działało. Prawo przyciągania to o wiele bardziej skomplikowana sprawa.”
    Mnożą się te byty ponad miarę. Oj mnożą. A to kiepska idea przy pracy ze światem wewnętrznym. I to i tamto i to i siamto i wyjdzie wtedy jedynie słuszne PP gwarantujące niezawodnie satysfakcję i pełne zadowolenie, ba akceptację wszechświata dla życzenia ? :)

  213. Hmmm… nie poczułam, że cytuję Twój artykuł. Ja po prostu tak uważam. Są tacy ludzie, którzy przeczytali książkę, czy obejrzeli film i myślą, że to daje pełną wiedzę i pełne możliwości w tym temacie, a potem dziwią się, że nie spełnia się to, co zamówili. Nie uważam, żeby PP było jedynym słusznym podejściem. Dla mnie to „składnik” wielu innych spojrzeń na życie. Z tym podejściem spotykam się też np. w psychologii zorientowanej na proces czy w Radykalnym wybaczaniu. Każde z tych „spojrzeń” ma oczywiście na to inną nazwę. Poza tym jako „składnik” nie może funkcjonować samo. Dopiero dopasowana do każdego indywidualnie mieszanka różnych „składników” może nam pomóc zrozumieć, o co tak naprawdę w życiu chodzi. Dla mnie osobiście zrozumienie PO CO żyję na tej ziemi jest obecnie najważniejsze. PP nie daje mi odpowiedzi na moje pytanie, więc szukam w innych obszarach.

  214. Psychologię zorientowaną na proces uwielbiam – jako część bardziej NA, żeńską łagodną huny. A tak po za tym: ja w tym biznesie rozwojowym siedzę z 20 lat :-)
    A po co ? :) To się nie dowiesz póki nie zdecydujesz, my nadajemy temu sens :P Nie o zrozumienie tutaj chodzi: całe zrozumienie to jest zastrzyk dopaminy. Łykniesz coś i masz głębokie zrozumienie sensu wszechświata i swojego istnienia. Zrozumienie samo w sobie to czysta chemia.

  215. poszukiwacze_sensu pisze:

    Uważam, że twoje poglądy są niezwykle trafne. Dziękuję Ci, dzięki Tobie zrozumiałam skąd wypływa moja nieskończona energia. Jeszcze wczoraj myślałam, że śmierć mojej świnki morskiej była najgorszym, co może mnie spotkać, ale dzisiaj weszłam na twojego bloga i …. Amen

  216. Monika pisze:

    Wczoraj trafiłam na tę stronkę i postanowiłam zrobić eksperyment z niebieskim piórkiem :) Wymyśliłam sobie takie morskie to piórko i nawet ściągnęłam obraz z identycznym. Dziś wyszałm na chwilkę z pracy do pobliskich sklepów, ale niebieskiego piórka nie znalazłam. Kiedy już wracałam, nagle usłyszałam głośny głos papug i coś mnie olśniło. Pomyślałam , że skoro w sklepie są ptaki to mogą być i pióra. Doszłam do sklepu a tu przede mną w klatce siedzi cudna morska papuga i ma identyczne piórka z mojej wizualizacji. Niestety żadnego nie udało mi się zdobyć, jedynie widzieć i zrobić zdjęcie. Czy to można zaliczyć …….? :):):)

  217. Wojciech pisze:

    A czemu nie poprosiłaś o piórko sprzedawcy? Hę? :D

  218. Monika pisze:

    Bo by musiał je wyrwać ptakowi :)

  219. Monika pisze:

    I co teraz?

  220. Monika pisze:

    Wojtku, czy Ty możesz mi pomóc? Nie mogę publicznie napisać o co chodzi :(

  221. Wojciech pisze:

    Jesteś tego w 100% pewna? Skąd to możesz wiedzieć? Może miał na zapleczu cały wór z piórami? Nie ograniczaj siebie następnym razem :) Rób wszystko, co konieczne (i zgodne z Tobą), żeby osiągnąć swój cel.

  222. Wojciech pisze:

    Pisz proszę do nas korzystając z formularza kontaktowego na stronie http://blog.prawdziwysekret.pl/o-stronie/kontakt/

  223. Małgorzata pisze:

    M0że nie na temat niebieskiego piórka ponieważ dopiero dzisiaj przeczyłam wszystkie wpisy .
    Blok jest super , naładowany pozytywną energią ,że aż chce się latać:)
    Spokojnie nie skoczę z 2 piętra :)
    Gratuluję Wojciechu.
    Od wielu lat zajmuję się sprawami para-normalnymi i dużo czytałam z tej tematyki.
    W jakiejś gazecie przeczytałam artykuł o wyginaniu łyżeczki i to ,że każdy ma takie zdolności.Po przeczytaniu tego artykułu wzięłam małą łyżeczkę w prawą rękę pocierając palcem wskazującym po jej grzbiecie i koncentrując wzrok na niej.Po pewnej chwili łyżeczka zrobiła się jak z plasteliny i sama się wygięła.W tym momencie zakończyłam koncentrację a w ręku trzymałam wygiętą łyżeczkę.Po ciele przeszedł mnie niesamowity dreszcz.Łyżeczkę mam ją do dzisiaj i uwielbiam ją , przypomina mi o mocy którą posiadam , a nie wykorzystuję w pełni.
    W filmie Matrix jest wyjaśnione to zjawisko.Jeśli chcesz wygiąć łyżeczkę, to jej nie wygniesz ale jeśli wyobrazisz sobie, że się wygina , to ona sama się wygnie.
    Jest też takie zdanie w biblii wypowiedziane przez Jezusa ( cytat z pamięci)
    Jeżeli będziesz miał wiarę choćby jak ziarno gorczycy powiesz górze choć do mnie, to ona przybędzie.
    Prawo przyciągania jest znane od wieków,tylko nasz umysł zaśmiecamy naszymi niepowodzeniem i trudami dnia codziennego.
    M.

  224. Tak naprawdę nie potrzebowałam żadnego dowodu na działanie Prawa Przyciągania – od kiedy się o nim dowiedziałam p prostu wiem, że działa:) Tylko tak mogę sobie wytłumaczyć wieelee zdarzen w moim życiu(mogłabym chyba książkę napisać;P).
    Przyciąganie piórka zaczął mój brat, który chciał przekonać dziewczynę;) Znalazły go trzy zielone piórka ( a ona dalej nie wierzy;)) Jedno nawet dałam mu ja;)
    Pewnej soboty rozmawialiśmy właśnie o tym i tak sobie pomyślałam: „ee tam zielone, czy niebieskie mogloby być po prostu duże i ładne;)” i zapomniałam o tym…
    Następnego dnia wybraliśmy się z rodzinką do lasu. Połaziliśmy trochę i już mieliśmy wracać, kiedy tuż przed moimi oczami ukazała się piękna, zielona kępa mchu oświetlona padającym na nią promieniem słońca ( naprawdę!) i na środku leżało TO pióro:) Nic więcej, żadnego listka, nic tylko pióro. Jastrzębia chyba:)
    No i jak tu nie wierzyć?:D

  225. Natalia pisze:

    Działa! Kilka dni temu zrobiłam wizualizację, ale… Później niemal zapomniałam o tym na jakieś 3 dni. Czwartego dnia wstałam z myślą ‚ale fajnie! znajdę dziś moje piórko!’ … I rzeczywiście :) Było w sklepie z ozdobami do włosów, przytwierdzone do małego kapelusika… Zrobiłam mu zdjecie komórką ;)

  226. seremmatnova pisze:

    Czytelniku uważaj, ponieważ jeśli prawo przyciągania nie działa i Ty czytasz teraz moje słowa, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wpadnie Ci do głowy myśl, żeby wejść na moją stronę i napisać do mnie, bo kiedy zdasz sobie sprawę, że właśnie Ciebie wizualizowałem teraz na swojej stronie, to głupio Ci będzie, że wiara pozwoli Ci uwierzyć w prawo przyciągania i ja jestem tego dowodem, dziękuje :)

  227. Fanatyk PP pisze:

    Witam wszystkich. Odkąd poznałem PP zacząłem wizualizować drobne rzeczy, które mi się pojawiły. Potem postawiłem sobie 3 duże cele: 1) – 6 tyś.zł, które mi były potrzebne na remont pokoju 2)-wymarzone auto – grand vitara 2006r…3)-praca w banku na stanowisku asystenta dyrektora.
    Pierwszy cel 6000tyś.zł mi się spełnił po dwóch tygodniach wizualizacji. Otrzymałem darowiznę w wysokości tej sumy. Teraz od trzech miesięcy wizualizuję cel 2 (auto) i na razie nic. A postępuję tak jak w przypadku pierwszego celu ( widok, dotyk, zapach, uczuci podczas jazdy). Z doświadczenia wiem, że samo PP zmusi mnie do nieświadomego działanie do osiągnięcia celu. Może ktoś z Was przyjaciele mi też coś poradzi?

  228. seremmatnova pisze:

    Pewnie! – odpuść sobie prawo przyciągania i zacznij stosować ho’oponopono.

  229. Andżelika pisze:

    Już wiele razy słyszałam, że Huna jest rewelacyjna. Ja jestem narazie bardzo młodą studentką tej filozofii, ale bardzo mi się podoba :) Dla mnie Huna i Prawo Przyciągania się uzupełnia, jednak w Hunie przedstawiony jest inny punkt widzenia, w „idei Prawie Przyciągania” inny. Co kto lubi, warto zapoznać się z oboma teoriami, bo o ile Huna to konkretna wiedza zebrana w całość, o tyle temat PP jest bardzo mocno mieszany ze wszystkim innym i często gubi się gdzieś sens tego wszystkiego – po co się je świadomie wykorzystuje. W Hunie wszystko nabiera sensu i tu się z Tobą zgodzę.

    Andżelika :D

  230. seremmatnova pisze:

    To już nie jest Huna

    To już nawet nie jest PP

    To jesteś Ty!

    Ile razy dziennie zdajesz sobie sprawę, że wszystko co jest, jest w Tobie, ponieważ nie bez powodu mówi się, że to jest Twoje życie… kto jeszcze widzi ten wyraz ” twoje ” ?
    TWOJE
    A kto czuje lub słyszy ten wyraz ” TWOJE ” ?

    Czy masz pojęcie co mam na myśli?

  231. Ilona pisze:

    Witam…dzisiaj rozpoczęłam poszukiwanie swojego piórka :)) na moim nadgarstku przewiązałam niebieską nitkę, która ma mi przypominac co na ta chwilę jest dla mnie ważne…czekam aż piórko mnie znajdzie …wierze,ze tak się stanie …pozdrawiam

  232. Ilona pisze:

    UDAŁO SIĘ !!!! po 7 dniach znalazłam swoje piórko :))) jak zwykle robiłam zakupy w hurt. dodatków krawieckich …zawsze trzymam sie listy, którą wcześniej przygotowuję, ide do kasy , płacę i wychodzę….ale dzisiaj coś mnie jakby pchało w miejsce, z którego nic nie potrzebowałam i nagle stanęłam jak wryta przed regałem z piórkami` w różnych kolorach :) poprosiłam i dostałam , śliczne niebieskie piórko :)) teraz wierze,ze wszystko jest możliwe :) pozdrawiam

  233. Edyta pisze:

    A ja swoje piórko znalazłam… w szafie. Tylko że sama je tam (razem z 20stoma innymi) włożyłam i po prostu o nich zapomniałam. Kupiłam kiedyś zestaw do robienia naszyjników dla dzieci (na deszczowy dzień) i tam właśnie jest wiele niebieskich piórek. Ale ciężko dostrzec w tym „magię”….

  234. [...] wymyśliłam sobie, że może czas na jakieś kolorowe piórko, wiesz – takie nowe. Uwielbiam tę manifestację, kocham ją – bez oporu tworzę sobie nowe piórko. To mi przypomina o moim pierwszym [...]

  235. bedmat pisze:

    Bo w tym nie ma magii.

  236. p. pisze:

    wiecie co, odnosilam sie bardzo scpetycznie do prawa przyciagania, chce odzyskac utracona milosc ale doszlam do wniosku ze sprobuję najpierw z tym piórkiem, codziennie wizualizowalam sobie to piórko i nic. chodzilam po ulicach patrzylam pod nogi, rozglądalam sie wszedzie i nic. dostalam propozycję sesji zdjęciowej jako ze jestem modelką i w trakcie trwania makijazu , ktos obok mnie kzyczy: patrzcie, niebieskie piórko! ale swietne! JA ONIEMIAŁAM.
    Juz wiem ze to działa. teraz tylko chcę przyciągnac miłosc mojego życia ktora ode mnie odeszla…

  237. BELIWER pisze:

    Witam! Odnalazłem swoje błękitne piórko…
    Stało się to kiedy w ogóle zapomniałem o nim, kiedy „cisnąłem” swój umysł żeby się pojawiło pewnego razu zobaczyłem zwykłe białe piórko co sprawiło mi i tak radość stojąc w centrum zakorkowanej ulicy Kielc, ale moment kiedy pojawiło się błękitne, puszyste piórko delikatnie zmieniające kierunki lotu, unoszone przez wiatr, zapamiętam tę chwilę chyba do końca życia, ponieważ zrozumiałem coś ważnego. Tak jak wielu poszukuje jakiegoś głębszego celu w życiu, niektórzy mówią że życiem kieruje przeznaczenie. Inni twierdzą przeciwnie, że życie jest jak to piórko targane na wietrze. A może jest jednym i drugim? Co o tym myślisz przyjacielu?
    P.S. Wszystkim poszukiwaczom życzę sukcesów, polecam obejrzeć film Forrest Gamp z 1994r świetnie pokazuje drogę przez życie do szczęścia i to o czym mowa ogólnie na tym wspaniałym forum. Jestem wdzięczny że istnieje takie forum i wokół skupia się tyle pozytywnie myślących ludzi.
    Dzięki!

  238. b. pisze:

    O wizualizacji i przyciąganiu dobrych rzeczy w życiu poprzez pozytywne myślenie dowiedziałam się już jakiś czas temu – wierzę, że mają dużą moc, więc staram się je stosować. Najciężej uświadomić sobie (uwierzyć) , że o te „duże rzeczy” też można poprosić… Mam więc małe sukcesy, ale i chwile zwątpienia… O piórku przeczytałam na blogu w ostatnią niedzielę. Pomyślałam „fajne, ciekawe, ale nie będę się w to bawić, bo w zasadzie jaki jest sens…”. Poczytałam jeszcze trochę wpisów osób tworzących gniazdo z piórkami i zapomniałam. Już w poniedziałek rano znalazłam „swoje piórko” – w sklepie, gdzie robiłam drobne zakupy – leżało na półce z gadżetami, a ja zerknęłam tam zupełnie przypadkowo… Nie chciałam go szukać, więc ono znalazło mnie…

  239. slitek pisze:

    Jedno główne pytanie bo się gubię w tym wszystkim. Według ogólnej zasady sekretu… tego co czytałem, tego co pisał Vitale i tego co opowiadali ludzie w „Sekrecie” (filmie) to powinno się o danej rzeczy cały czas myśleć, spodziewać i działać. Jednak jeśli chodzi o piórko… ktoś wyżej pisał o rzucaniu kamyków i nie myśleniu o afirmacjach tylko o kamykach… więc rzucenie kamyka to odpuszczenie sobie tego całego wizualizowania w kółko, a przeniesienie tego na kamyki. Co do działania to chyba nie chodzi tutaj o to żebym chodził na jak najwiecej spacerów w pobliżu stawów z kaczkami czy ferm gdzie takie pióra mógłbym znaleźć? Niech mi ktoś to wyjaśni jeśli ma cierpliwość:)

  240. Tomek pisze:

    Witam
    Wczoraj zacząłem doświadczenie z piórkiem a dzisiaj je znalazłem.
    Ponieważ interesuję się metaloplastyką przeglądałem katalog z przedmiotami kowalstwa artystycznego. Jest w nim dział o kolekcjonerstwie do ,którego nigdy nie zaglądałem.Dzisiaj był pierwszy raz. Odrazu rzuciło mi się w oczy pióro stylograficzne zakończone błękitnym piórkiem. Kształt i wielkość takie samo jak sobie wyobrażałem tylko kolor trochę jaśniejszy błekit. Ukazało mi sie na monitorze komputera mam nadzieję ,że to się liczy.

  241. Basia pisze:

    Liczy się, jak najbardziej się liczy:) Ja swoje piórko też ujrzałam na ekranie komputera. Było to w zasadzie moje drugie piórko. Pierwsze, zwyczajne, po kilku dniach od wizualizacji znalazłam na posłaniu swojego psa. To drugie, które wyobrażałam sobie w kolorach tęczy, zauważyłam przeglądając jakieś strony w necie:))

  242. Buka pisze:

    A ja nie wizualizowalam piórka ale…gronostaja. Przeczytalam gdzieś, żeby zrobic test właśnie niebieskiego piórka, aby sie przekonać, że PP naprawde działa. Moim mysla w pierwszej chwili ukazal sie jednak bialy gronostaj i wiedzialam, ze to jego musze wizualizowac- tez rzadko spotykane zwierze w jednym z najwiekszych miast w Polsce;) I co, po 3 dniach zobaczylam gronostaja w telewizji w wiadomościach- niby nie na żywo, ale poczulam, ze ten gronostaj to ten mój;) Niesamowite;)

  243. Buka pisze:

    A czy migłabys powiedziec jak długo zajęło Ci przyciaganie pracy? Ja chyba robie to zbyt intensywnie bo na razie cisza:> Ile razy afirmowalas i jak jesli można wiedziec:))
    U mnie afirmacja pracy jest o tyle trudna, ze nie moge wyobrazic sobie dokladnie jak ma wygladac bo to bylaby moja pierwsza praca.

  244. pucia pisze:

    Witajcie!

    Po ogłądnięciu Sekretu spisałam na kartce swoje pragnienia i zaczełam je wizualizować. Między innymi swojego idealnego partnera…. spełniło się. Wszystkie wizualizacje stały się rzeczywistością po 8 miesiącach, łącznie z małymi szczegółami. Niestety w trakcie juz trwania zwiazku, zaczełam nieświadomie zapczeczać swojemu szczęsciu i równiez te afimacje się spełniły….. Wiele się nauczyłam i zrozumiałam. Ponownie afirmuję swoje szczęscie i cudowną miłość, dodatkowo jeszcze wspaniałaą pracę z konkretnymi zarobkami. Wizualizuję od 6 tygodni z wiarą i przekonaniem że wszystko się spełnia i materializuje. Potrzebuję od Was Kochani jednej odpowiedzi. W Sekrecie nie było mowy o odpuszczaniu i zaprzestaniu wizualizacji. Wręcz przeciwnie o odczuwaniu ze to się już posiada, czyli o ciągłym pozytywnym myśleniu o tym i ciągły wizualizowaniu swojego szczęścia. Zależy mi na tym zeby moje pragnienia zmaterializowałay się szybko, więc konsekwentnie i systematycznie afirmuję każdego dnia. Czy powinnam przestać wizualizować? Proszę o odpowiedz……….

  245. Basia pisze:

    Hmm,,powiem tak, wszystko byłoby pięknie, zaczęłam się właściwie nastrajać, coś tam się do siebie przyciągnęło, z tym, że odpowiedzi „Tak” na”Czy piórko ujrzane na ekranie monitora, w tv, w gazecie też się liczy” totalnie podważyły wiarygodność teorii, autorów..(?) Nijak się nie liczy!

    Wyobrażasz sobie, że je masz, jest w Twojej ręce, Twoje na własność i co, widzisz je na ekranie i hoop siuup spełniło się? To tym samym można powiedzieć, że jak sobie wymarzysz wielką, piękną posiadłość, że jest Twoja, mieszkasz w niej i włączysz MTV Cribs, bądź ‚przypadkiem’ z witryny kiosku będzie patrzeć na Ciebie z okładki „Super Dom” wypasiona chata – to możesz z satysfakcją powiedzieć – Wow, spełniło się przyciągnęłam/nąłem to do siebie. ,, No to chyba nie tak ma działać,, Wiadomo, że jak o czymś myślisz intensywnie, np. skończyłeś związek, to wszędzie nagle na ulicy będziesz widzieć model samochodu, w którym jeździł/a Eks.

    Tak samo z pieniędzmi, podróżami czy inszym kijem tam jeszcze,, Jak sobie wyobrażasz, że to piórko swobodnie obracasz w palcach, to ok, może sobie po prostu leżeć w dłoni, nie musi tańczyć między palcami, ale niech się tam znajdzie, a nie kuka na Ciebie ze srebrnego ekranu.

    Jeśli odpowiedź „Tak” ma być rzetelną odpowiedzią na przykład pytania zadanego we wstępie, to przyciągnę Wam super fury, garnitury Armaniego i po kilka najnowszych modelów telefonów,,, wyobraźcie je sobie, już? A teraz idźcie do kiosku kupcie Logo, otwórzcie i co? Już czujecie się bogatsi?

    Jeśli wyobrażacie sobie , że chcecie tylko ujrzeć to coś, to niech bedzie i z monitora, ale jak to ma być wasze, w dłoni, na własność, to czekajcie na taką manifestację wizualizacji. Takie dowody mnie przekonują.

  246. [...] o mocySekret dla CiebieFizyka wibracji, czyli ostro w ezoterykęŻyczenia świąteczne i noworoczneUdowodnię Ci skuteczność prawa przyciąganiaJakie jest twoje przeznaczenie?Polityka [...]

  247. Magda pisze:

    Mnie niestety jak narazie nie udało sie przyciagnac ani błekitnego piórka, ani 5-ciozłotówki na chodniku. A wizualizowałam długo i szukalam piórka cała jesien podczas spacerów i nic.

  248. Arek pisze:

    Być może za mocno się na tym skupiłaś :) ja próbowałem z pięciozłotówką i to było tak, że wyobraziłem sobie co z nią zrobię gdy już ją będę miał. Potem zająłem się innymi sprawami (trochę nieświadomie) i po jakimś tygodniu byłem w sklepie, gdzie kasjerka pomyliła się na moją korzyść o 4,98zł :) Jakby dodać pojedyncze grosze, które w tym czasie znalazłem na ulicy to 5zł jak nic ;) A tak przy okazji to właśnie… może Wojtek odpowie na to pytanie… Jak powinno być konkretnie? myśleć nieustannie o tym czego chcemy i mieć to przed oczyma (tak jak jest to zawarte w Naukowej Metodzie Wzbogacania się) czy po prostu pomyśleć, zwizualizować i odpuścić? zapomnieć, zająć się czymś innym?

  249. CosmicEnergy pisze:

    Zaczne tak, jesli bedziesz wstanie uwierzyc a nie zobaczyc zostaniesz zbawiony:)
    Po drugie bardzo mnie intereuje PP, parapsychologia, medytacje(oobe), nauki scisle.
    Watykan zabrania robic nie ktore rzycze z tych co napisalem powyzej, watykan zawsze rzadzil ludzmi i tam tez siedza zli ludzie, ktory nie chca nam powiedziec prawdy!
    Po za tym jesli uwierzysz,wszystko zdobedziesz. Wiara czyni cuda!
    Bog niebieski jest w Tobie! Ty jestes stworcza postacia, teraz i nauka jest posunieta tak daleko, ze juz nie tylko bibila mowi nam o cudach. Teraz z pkt. naukowego mozesz przestawiac gory!! Ja kiedys po obejrzeniu sekretu, powiedzialem sobie ze zamiast tego piorka znajde czarny guzik, wychodzilem z psem i go szukalem, wyobrazalem sobie ze go mam i za niego bardzo dziekowalem, kazdego dnia z wielki spokojem ducha, poprostu wiedzialem ze go otrzymam! No i go znalazlem. Co bylo w tym najlepsze z kolezanka z pracy flirtowalem bylo miedzy nami wspaniale uczucie, byla troche starsza wiez zwiazek dlugo nie przetrwal lecz dalej sie przyjaznimi, miedzy nami bylo duzo magii, tyle przyciagnelismy do siebie, ona fascynuje sie tymi rzeczami. I ona tez znalazla czarny guzik, bo dziennie o nim gadalem:) Z mama tez o tym dziennie gadalem i ona tez znalazla czarny guzik:) Wspaniala historia, a mialem takich troche. Np. druga histora dla tych, ktorzy chca kolejnego potwierdzenia na dzialenie prawa przyciagania. Badz szczerej wiary:)
    Byl Maj 2010, do mundialu w RPA pozostal ponad miesiac, mialem ponad 10 dni urlopu jeszcze, troche malo by zobaczyc caly mundial. Ale bardzo pragnalem obejrzec wszystkie mecze, lecz nie moglbym zobaczyc wszystkich z uwagi na czas meczów oraz nie wystarczajacej ilosci urolpu. Pytacie co sie stalo? Naprawde bardzo pragnalem zobaczyc ten mistrzostwa. Jechalem pewnego dnia na rowerzy kolo 35km/h, potracil mnie samochod. Przyjechala karatke, okazalo sie ze mialem tylko stluczona noge i dostalem L4 na miesiac. Bylem szczesliwy.
    Mialem wiele takich historii! Coz moze napisze wam kiedys bardzo magiczna histore:)
    Wiara+szczescie w sercu=sukces!
    Pozdrawiam
    JA

  250. Wojciech pisze:

    Hej! Proces manifestowania rzeczywistości wygląda tak:
    1. Tworzysz wizję (np. niebieskie piórko) – dokładnie i w szczegółach.
    2. Jeżeli wiesz, co robić – działasz w kierunku realizacji swojej wizji. Jeśli nie wiesz co robić – czekasz na inspirację lub znak i wtedy działasz. Gdy nie wiesz co robić i nie ma inspiracji – zajmujesz się innymi sprawami.
    3. Masz pewność, że urzeczywistnienie marzenia to tylko kwestia czasu. PEWNOŚĆ. Pewność oznacza spokój, odpuszczenie sobie szarpaniny czy „chcenia”. Jakby się szło po gazetę do kiosku. Normalka.
    4. Kultywujesz wdzięczność – każdą wolną chwilę poświęcasz na odczuwaniu wdzięczności (za to, że Wszechświat już materializuje Twoją wizję lub za cokolwiek innego).

    Wizję (punkt 1) tworzysz JEDEN RAZ, potem możesz sobie ją przypominać od czasu do czasu. Zawsze, kiedy stajesz przed wyborem: wizualizacja czy działanie, WYBIERASZ DZIAŁANIE!

    Powodzenia!
    Wojciech :)

  251. jowita pisze:

    Witam, wszystko fajnie wczoraj trafiłam na ten blog i zabawiłam się w niebieskie piórko, wszystko fajnie dzis tych piórek miałam multum na naszej klasie w grze.. czyli dałam radę i przyciagłam.. Ale… No właśnie przyciągamy niby to co chcemy ale nie tak jak to sobie wyobrażamy.. Wyobrażałam sobie normalne piórko niebieskie , a wpadłam na rysunkowe.. niby też piórko.. Ale problem polega na tym żeby przyciągnąć coś, kogoś konkretnego.. Jak to zrobić ??? Chcę przyciągnąć chłopaka np. Kocham jakiegoś Maćka W.. i wyobraźcie sobie że potrafię przyciągnąć do siebie kilku Maćków i to też z inicjałem W.. a tego konkretnego nie.. Jak to zrobić????

  252. życie,dzięki Bogu? pisze:

    przestańcie biedakom wciskać te brednie do głowy,jeśli macie w sobie jakiekolwiek uczucia ludzkie.mam dopiero 35 lat,przeszłam koszmar życia,nie jednokrotnie od dziecka.Mimo to wierzyłam modliłam się marzyłam.Pytałam zawsze szukałam odpowiedzi i znajdowałam ale to były odpowiedzi ułożone z mojej wiedzy a nie od pp nie ma czegoś takiego.Chociaż cały czas wierzę w Boga to nadal nie otrzymuję od niego odpowiedzi.Czasem wydawało mi się że doświadczam go ale teraz zastanawiam się czy to zbieg okoliczności.można leczyć ludzką psychikę motywacją ale to tylko tyle.wiara w coś typu pp doprowadza ludzi do załamania depresji,zniechęcenia do życia.To tylko bajka kiedy człowiek zaczyna tego dostrzegać,kończy w gorszym świecie niż był przedtem.Bóg był w każdej sekundzie mojego życia w moim sercu i myślach od kilku lat.mówiłam do niego przy najdrobniejszej czynności,dziś mam do Niego ogromny żal,złość.Nie jestem katoliczką,nie dla mnie te obłudne sceny,szukałam Boga sama,czytałam,mówiłam do niego próbowałam usłyszeć,jest mi źle nie macie pojęcia jak,dlatego że pozwolił mi przeczytać SEKRET,pozwolił żebym w to uwierzyła tak głęboko że prawie postradałam rozum.Gdzie był wtedy?gdzie jest teraz?jeśli mnie nie opuścił i jeśli jest,niech ratuje moje życie

  253. Wojciech pisze:

    Nikt nie może Cię uratować poza Tobą. Sama stworzyłaś sobie piekło, sama możesz z niego wyjść – decyzja jest Twoja. Na tym blogu możesz znaleźć inspirację, a co z nią zrobisz zależy tylko od Ciebie.

  254. KrwisteKolczyki pisze:

    Witam, wiele wiary dały mi Wasze wypowiedzi. Czuję się tak jakby Bóg chciał żebym znała prawdziwy sekret jak życ. Ja to robię tak, gdy brakuje mi wiary i myśle’ ale to ciężkie i skąplikowane, ta wizualizacja’ i wtedy mówie sobie ‚Ej, przeciez powstałam z Doskonałosci, Potęgi, Nieskonczonosci itd.muszę być idealna, przecież Doskonałość zawsze tworzy dzieło doskonałe.’, To mi uświadamia, żę jestem idealna nie muszę robić nic, bo mam w sobie całą wiarę, miłość,własnie tyle ile trzeba. To pomaga, własciwie to ten cały SEKRET.
    Najwazniejsze jest pokochac siebie.
    Życzę wtajemniczonym, aby wykorzystali tę wiedzę zaakceptowali że to co dla egoizmu jest nieidealne, według Boga jest doskonałe. takie jakie to stworzył. Obrażamy Boga mowiąc, że cos jest złe, obrazajac siebie tez go ranimy. On dał nam życie, jestesmy podobni do niego, mówiac sobie ze jestesmy brzydcy, nie wystarczający ranimy Go. To on postarał się, żebysmy mieli wszystko, dał serce pokochał,. Trzeba zaakceptowac wszystko co otrzymalismy. Gdy to zrozumiemy wtedy zdobędziemy wszystko. Poczujemy, że zasługujemy na to co najlepsze, bo zostalismy powołani do bycia szczesliwymi.
    „Nie sądzcie, a nie bedziecie sądzeni”- akceptujcie swoje wady nie biegnijcie jak inni do ‚idealu’ bo egoizm zawsze chce wiecej.

    Ja wizualizowalam sobie czerwone kolczyki w ksztalcie kwiatkow, chcę je mieć i zasługuję na to. Wiem, że każda nasza myśl jest Potęgą, tworzy nasze życie. Uważajcie na myśli, afirmujcie i wpajajcie sobie wszystko co bedzie Wam słuzyc.

    Pozdrawiam ciepło;******

  255. Bartosz pisze:

    w zasadzie to wystarczy wiara w siebie, nie wazne w co wierzysz, ważne ze głęboko w to wierzysz.
    kiedyś byłem bezrobotny z dlugim stazem, dzisiaj osiągam dochód rzędu 300 tys rocznie, ponieważ mam własną firmę, w dosyć ciężkostrawnym zagadnieniu dla ogółu – budowa maszyn cnc i cad/cam/cae, w zasadzie wystarczy samozaparcie, klient sam się znajdzie i wcale sie nie dziwię ze w tym światku jestem znany etc etc.
    błekitne piórko mi do szczęscia nie potrzebne, ponieważ znam zasadę od dawna, co prawda czlowiek ma prawo popełniać blędy i mieć watpliwości, jednak pewne rzeczy musi doprowadzić do końca. natomiast marzenia i wizualizowanie od czasu do czasu to w zasadzie podstawa egzystencji, nic by nie powstało, gdyby nie marzenia, rozmaite plany, wyobrażanie sobie szczegółów itd, zwłaszcza ze jestem konstruktorem, także mam temat na codzień, wyobrażam sobie coś i przelewam to na autocada, potem sprawdzam różnorakie normy itd i powstaje projekt czegoś, czegoś co jest żywe w wyobraźni i działa. do dziś sprzedałem tychze projektów ponad 800 szt, zbudowalem „własnymi ręcami” 52 maszyny, buduję dom, przymierzam się do budowy nowej hali produkcyjnej … 6 lat temu jakbym wyskoczył z takim tekstem to zostalbym zwyczajnie wyśmiany, dzisiaj – chociaż róznie bywa z pieniędzmi – stac mnie zeby na przyklad dać szkole 500 – 600 zł na malowanie klasy bez zbiorki całej klasy, o dawaniu pieniązkow zresztą chyba slyszeliście w ktorejś tam pozycji PP, otóż warto dawać, ale na konkretne cele.
    co ja jeszcze mogę chcieć od życia ? więcej spokoju, kilku pracownikow – oczywiscie jak się pojawią to godnie zarobią, gdyż uwazam ze zadowolony pracownik jest bardziej wydajny … i w zasadzie to głównie spokoju ducha, czego i wam zyczę
    pozdrawiam

  256. Monika pisze:

    MAM PIÓRKO! W sumie to dość długo na nie czekałam ( z rok) ale mam =) i znalazłam je akurat kiedy przestałam czuć aż tak wielką potrzebę posiadania go. Uczucie potrzeby wywołuje uczucie braku… fajnie w końcu je mieć =D

  257. Wojciech pisze:

    Gratulacje! Odrobiłaś lekcję i wiesz już o co chodzi :)

  258. Rose pisze:

    „życie dzięki Bogu? – dlaczego uważasz, że to Bog pozwolil przeczytac Ci Sekret? Tzn. w jakims sensie dopuscil do zaistnienia takiej sytuacji w Twoim życiu, ale to nie Bog nas zwodzi i oszukuje. Myślę, że stało sie jednak cos dobrego w Twoim życiu, po pierwsze dostrzegłaś fałsz, a to juz dużo. Jeszcze nie umiesz tego nazwać, ale myśle, że rozumiesz zdanie, że zrodłem prawdy jest Bóg. Twoj krzyk, to krzyk rozpaczy. Wierzę głeboko, że ten krzyk zostanie usłyszany przez Tego, ktory ma moc odmieniania ludzkiego życia.

  259. Anonim pisze:

    [...] [...]

  260. Gosia pisze:

    Witam wszystkich bardzo serdecznie !
    Wczoraj w nocy pierwszy raz zrobiłam ćwiczenie z błękitnym piórkiem ;-)
    Wow !!!
    Zamknęłam oczy , skupiłam się….Dotykałam swoich włosów, czując że błękitne piórko do nich się przyczepiło…
    Dziś rano ….włączyłam komputer i …. coś mi w głowie podpowiada – zejdź na sam dół strony a tam będzie twoje piórko….Patrzę, a tu postać dziewczynki z długimi włosami, a na nich siedzi błękitny ptaszek….tyle piórek….To niesamowite !!!!
    Pozdrawiam ,
    Gosia

  261. Wojciech pisze:

    Gratulacje! Powodzenia na nowej drodze życia! ;)

  262. Iskierka pisze:

    U mnie teoria niebieskiego piórka niby działa a jednak nie do końca. Piórko – pojawiło się w filmie, który oglądałam. Wizualizując sobie wymarzony związek miałam w głowie określoną scenę…i co się stało? na identyczną fotkę natknęłam się przeglądając internet, to samo z czterolistną koniczyną, którą wyobraziłam sobie, że znajduję, potem liczę po kolei listki, i wkładam między strony ksiązki, a co w rzeczywistości???pojawiła się owszem ale we śnie i znowu na ekranie telewizora. Jedyny namacalny przypadek to ze wyobraziłam sobie, że znajduję 100 zł a znalazłam na ulicy 10 zł a dodam, że nigdy wcześniej niczego nie znalazłam. Jakiś czas temu afirmowałam otwartość na piękną i odwzajemnioną miłość, rezultat był taki, że częściej trafiały w moje ręce książki i filmy o miłości a nie o to przecież mi chodziło, bo to trochę jak lizanie cukierka przez papierek, niby go masz ale nie możesz się do końca cieszyć.

  263. Wojciech pisze:

    Powinnaś zbadać swoje przekonania związane z tą historią. Zadaj sobie pytanie: W co musiałabym wierzyć (co musiałabym uznawać za prawdę), żeby doświadczać tego, co mnie spotkało? Być może gdzieś w środku wierzysz, że nie zasługujesz na to, czego pragniesz, i manifestujesz „lizanie cukierka przez papierek”? A może przyczyna tkwi w inny przekonaniu, Twoja praca polega na jej odnalezieniu.

    Powodzenia!

  264. Kamyk pisze:

    Przedwczoraj zrobiłam ćwiczenie z piórkiem… starałam się opanować chaotyczne myśli, nie do końca wierząc w powodzenie eksperymentu, skupiłam się na piórku jakieś 2 minuty… jednocześnie martwiłam się, gdzie też mogłabym spotkać to wymyślone piórko… może jak będę w lesie znajdę piórko sójki? – pomyślałam. Piórko pojawiło się dzisiaj ok. południa, ale nie było niebieskie jak myślałam, tylko zielone. Były nawet dwa piórka – oryginalne kolczyki w uszach pani pracującej w tej samej firmie co ja. Nie mogłam oderwać oczu od tych piórek! O prawie przyciągania słyszałam i czytałam wiele lat temu… Niestety jak dotąd żadne z moich marzeń nie zamanifestowało się – najwyraźniej popełniałam jakiś błąd… Ale dopóki piłka w grze… będę ćwiczyć!

  265. Wojciech pisze:

    Kamyk, to wspaniałe potwierdzenie (omen, znak), że jesteś na najlepszej drodze do rozwinięcia umiejętności świadomego kreowania własnej rzeczywistości! Tak trzymaj! I pamiętaj: wszystko układa się doskonale, zawsze! :)

  266. AAAAAAGNES pisze:

    PRZED WCZORAJ WIZUALIZOWAŁAM PRZED SNEM PIĘKNE NIEBIESKIE PIÓRKO, A WCZORAJ O IRONIO IDENTYCZNE WIDZIAŁAM NA STRAGANIE. TO NAPRAWDĘ DZIAŁA:)

  267. Matt pisze:

    Z początku pomysł wykreowania sobie niebieskiego piórka zdawał się nieco dziwny, miejscami śmieszny. Próbowałem więc znaleźć sobie coś innego, lecz po paru minutach jednak zdecydowałem się na niebieskie piórko. Mam teraz wakacje i przeważnie z domu wychodzę dopiero wieczorem, stąd też moje wątpliwości co do znalezienia owego piórka. Po przeczytaniu tego wpisu wizualizowałem sobie piórko jakie chcę ujrzeć. Nie byłem jednak pewien jak dokładnie ma wyglądać, więc wyobraziłem sobie tylko kolor. Następnego dnia (dzisiaj) ojciec zaproponował mi żebym przejechał się do banku żeby załatwić mu kilka spraw. Nie chciało mi się nawet jechać ale zgodziłem się. Po wizycie w banku wstąpiłem na chwilę do galerii, w sumie to nawet nie potrafię teraz powiedzieć po co tam poszedłem, skoro nie miałem w planach żadnych zakupów. Pierwsze co mi wpadło w oko, po wejściu do galerii to wielka reklama telewizji „N” na której widniał doktor House z niebieskimi skrzydłami, kolor skrzydeł zgadzał sie z kolorem piórka z wizualizacji, jednak to mi nie wystarczyło. Jak zwykle będąc w galerii musiałem zajrzeć do empiku, gdzie spotkałem kolejne niebieskie skrzydła na okładkach książek. Jedna z nich zatytułowana była „Kosogłos” i widniał na niej niebieski ptak trzymający w dziobie strzałę. Już byłem mile zaskoczony, jednak to mi nie wystarczyło. Przechadzając się dalej po galerii spostrzegłem sklep, obok którego przechodziłem już ze 100 razy i nigdy nie przywiązywałem do niego większej uwagi. Tym razem jednak zatrzymałem się obok witryny i zauważyłem 2 pary kolczyków z niebieskimi piórkami. Byłem pewien że jedno z nich było właśnie takie jakie sobie wykreowałem. Zadowolony kierując się do wyjścia z galerii przechodziłem obok typowej budki „ze wszystkim i z niczym” gdzie zobaczyłem długopis ozdobiony, oczywiście niebieskimi piórkami. Myślę że to wystarczająco dużo jak na jeden dzień, a właściwie to jeden wypad do galerii. Więc macie kolejne potwierdzenie na to, że prawo przyciągania działa, jeśli tylko się go poprawnie użyje. Kiedy tylko będę miał czas, to opiszę jeszcze dwie kolejne sytuacje, w których „testowałem” z powodzeniem sekret.

  268. ewa55 pisze:

    Jestem z epoki przedkomputerowej więc nie wiem czy tym razem uda mi się wysłac ten wpis.Poprzedni skierowałam do ,,piórka i gniazda ,,a on całkiem mi odfrunął. Moją pierwszą próbę kreacji piórka zaliczyłam jakieś 2 lata temu. Byłam w nowym miejscu i po wizualizacji wyszłam na miasto z tyłu kamienicy.Na placu leżało mnóstwo gołębich piór.Innych niż w moim wyobrażeniu ale za to dużo.Rozśmieszyła mnie ta ilość ale nazbierałam pęk a w domu pofarbowałam je na różne kolory niebieskości i ustawiła w bukiecik.Jakieś 2 tygodnie temu w innym miejscu przypomniałam sobie tą zabawę.Byłam w leśnym parku na spacerze z mężem.Po wizualizacji pomyślałam że trochę ułatwiam sobie zadanie w końcu to las i ptaków słychać mnóstwo.Tymczasem przeszliśmy koło 10 km i ani śladu ,Nie dosyć że nie zobaczyłam błekitnego to i żadnego piórka.Nagle w przerwie rozmowy przez myśl przeleciało mi pytanie ,,ciekawe jak wyglądałoby piórko w skrzydle Anioła.,,I nagle stanęłam jak wryta bo na środku kamiennej ścieżki leżało malutkie piórko,takie 5cm ,u nasady biały puch a w połowie wysokości zmieniało się w prawie okrągłą błękitną blaszkę.Oczywiście zabrałam go na pamiątkę.W końcu skoro do mnie przyszło musiałam sie nim zaopiekować.

  269. Evi pisze:

    Cześć.Jestem tu nowa ale chciałabym podzielić się moim „SEKRETEM”.Jako osoba sceptyczna przyglądam się wpisom z pewnym niedowierzaniem. Postanowiłam jednak zrobić ćwiczenie z niebieskim piórkiem ….i co? Widziałam w wyobraźni piękne ciemnoniebieskie piórko. Płynęło gładko w dół,kręciło się,falowało.Promienie światła przebijały się pomiędzy poszczególnymi jego fragmentami i ten puszek na dole-taki miękki.Czułam w wyobraźni jak opada mi na dłoń.
    Następnego dnia myślałam o nim.Było takie ładne.Na dzień następny (minęło jakieś 40 godzin od mojego ćwiczenia) byłam bardzo zajęta.Przyszła do mnie córka i powiedziała,że popsuł się odkurzacz.Otworzyłam go żeby zobaczyć co się z nim stało i …..Na wierzchu pękniętego papierowego worka tkwiło niebieskie piórko (kiedyś mieliśmy papugi,ale od tego czasu minęło ok.1,5 roku).Zamurowało mnie!!!!! Prawo przyciągania działa!!!!!Będę dalej ćwiczyć i wierzę ,że odmienię swoje życie.

  270. Wojciech pisze:

    Jak mawia Hardkorowy Koksu: nie ma lipy ;) Powodzenia!

  271. niezapominajka pisze:

    A co jeśli zależy mi np. na bliskiej relacji z konkretną osobą i cierpię bo ta osoba ma “trudny” charakter i często moje “ziemskie” działania przynoszą nawet odwrotny efekt ( oddalamy się od siebie)a jednocześnie zależy mi na tej osobie tak bardzo, że nie chcę próbować przywiązać się do kogoś innego ?

  272. Marcin pisze:

    Fajne to piórko, nie próbowałem ale chciałem się podzielić z wami moimi doświadczeniami z prawem przyciągania to naprawde działa. :) historia najnowsza: całe dorosłe życie pracuje praktycznie bez przerwy w większości jako główny utrzymujący rodzinę. W trakcie dorosłego życia dorobiłem się wspaniałych dzieci, alimentów, rat kredytowych, zadłużonych kart, limitów w koncie itd. i ciągłej nie kończącej sie pracy. Jakieś 3 lata temu zapragnąłem po pierwsze odpocząć od pracy, mówiłem żonie „że chciałbym tak kilka miesiecy nie musieć iść do pracy ale mieć wystarczajco środków na życie” po drugie skończyć z różnymi ciągnącymi się za mną długami. Ale jak to zrobić gdy ma się na utrzymaniu dwoje małych dzieci, płaci się alimenty, raty kredytu hipotecznego itd. itp Ale przecież „jak” nie należy do mnie tylko do wszechświata. Sytuacja na dzień dzisiejszy jest taka, że spłaciłem wszystkie zadłużenia na kartach kredytowych, liniach w kontach, siedzę w domu już drugi miesiąć nie pracując. Mam wystarczająco środków na koncie żeby ten stan trwał jeszcze co najmniej kolejne 5 miesięcy. Nadal płacę alimenty, raty kredytu hipotecznego za własne mieszkanie i opłaty za wynajęte mieszkanie w którym obecnie mieszkamy. Nadrabiam zaległości i robie rzeczy do których tęskniłem, chodzę na jogę, co tydzień jestem w kinie, czytam książki, między innymi „The Secret”, jeżdże na rowerze, zajmuje się dziećmi itd. Przyciągam też nową dobrze płatną pracę. Ktoś może zapytać jak to sie stało. Nie była to wygrana w lotto ani żaden hazard. Po prostu któregoś dnia ktoś zadzwonił i zaproponował mi pracę w innym mieście. Wynegocjowałem bardzo dobre dla mnie warunki. Po półtora roku ten sam ktoś złożył mi propozycję nie do odrzucenia którą odrzuciłem i zapłacił mi dużo pieniędzy abym odszedł.( w dużym skrócie) Wszystko to przyciągnołem do swojego życia nie będąc jeszcze do końca świadom prawa przyciagania. :) Mam jeszcze inne historie ale to może innym razem. pozdrawiam i przyciągajcie obfitość…….. :) Marcin

  273. Wojciech pisze:

    Co to za relacja, która sprawia, że cierpisz? Nie czas zastanowić się, jakby tu zmienić SWOJE podejście do tego układu, żeby wykluczyć cierpienie?

  274. Alicess pisze:

    Minęło dokładnie 10 godzin od wizualizacji piórka do urzeczywistnienia :) Właściwie to były nawet dwa piórka, ale dopiero drugie wyglądało dokładnie tak jak sobie wyobrażałam – małe i delikatne.
    Prawo przyciągania testowałam w zeszłym roku – bardzo zależało mi na nowym samochodzie, ale nie miałam pieniędzy żeby go kupić, po paru miesiącach ktoś życzliwy po prostu dał mi pieniądze na auto.
    Później dałam fotkę motocykla kumpeli, która bardzo chciała nowy motocykl – powiedziałam jej tylko żeby położyła fotkę w takim miejscu żeby często ją widziała – jakiś miesiąc temu wysłała mi sms-a, że udało jej się kupić swój wymarzony motocykl, pomimo tego, że wcześniej zupełnie nie wierzyła, że jest to możliwe. Pewnie nie muszę Wam mówić jak się wtedy czułam :)
    Jeszcze półtora roku temu powiedziałabym, że to „ściema”, ale dziś nie mam żadnych wątpliwości – to po prostu działa.
    Życzę wszystkim dużo pozytywnego przyciągania :)

  275. jaana pisze:

    Iskierko,zwróć uwagę na formę w jakiej pojawia sie Twoja wizualizacja, mianowicie, czy oglądasz ją z perspektywy WIDZA ( czyli występujesz w niej, ale oglądasz z perspektywy osoby trzeciej), czy TY jesteś jej bezpośrednim UCZESTNIKIEM. To najczęstsza tendencja afirmujących : zamiast angażować siebie i przeżywać bezpośrednio afirmowane sceny/zdarzenia, większość osób je raczej ogląda jak film, widząc swoją postać biorącą udział w zdarzeniach.
    A w tzw. prawdziwej rzeczywistości widzimy tylko tą cześć naszej sylwetki, którą ogarniamy np. kątem oka, nigdy nie widzimy siebie tak, jak innych dookoła prawda?
    TY masz być tym wszystkim, a nie oglądać jak to się dzieje z daleka. Rób to tak, jakby się działo naprawdę :)

  276. Maria pisze:

    Witam serdecznie,
    Jakiś czas temu próbowałam wizualizacji, z błękitnym piórkiem, ale nie do końca w to wierzyłam. Chyba najpierw zobaczyłam serce z czerwonych piór. Cieszyłam się bo było śliczne. Pomyślałam, że chcę widzieć mojego anioła z niebieskimi piórami skoro piórko nie wyszło. Jakie było moje zdziwienie jak w bardzo krótkim czasie w tym samym dniu „latając” po internecie zobaczyłam pięknego anioła w niebieskiej sukience i z niebieskimi piórami a na kolanach miał głowę dziewczyny i gładził jej rude włosy, kolorem podobne do moich. To było piękne aż się rozryczałam że mi się udało i uwierzyłam że to był faktycznie mój anioł ze mną. Później też latając po internecie znalazłam piękne błękitne piórko leżące na książce. Byłam wzruszona. Potem jeszcze na oknie wystawowym były naklejone dwa niebieskie piórka obok siebie. Czy te próby mogą być zaliczone? Potem długo nic nie robiłam. Później próbowałam żeby konkretne osoby do mnie dzwoniły. Nawet mi się udawało, w ciągu dnia lub na następny dzień, tylko jedna osoba była oporna i nie bardzo mi wychodziło, tzn dzwoniła do mnie ale nie wtedy kiedy ja chciałam. Teraz przestałam to robić, ale czasem mnie kusi i na tą jedną osobę nadal nie działa. Może zbyt mało wiary jest we mnie? Czy może gdzieś popełniam błąd? Dlaczego nie udaje mi się właśnie z tą jedną osobą? Czy mogę prosić o radę, propozycję?
    Z góry dziękuję za wszystko!

  277. niezapominajka pisze:

    Czyli zrezygnować z relacji ?

    P.S Czasem mam wrażenie, że z prawem przyciągania jest tak, że jak coś się nie udaje ( np. myślę o tym, że chciałabym mieć czerwonego opla astra ) a zamiast tego przyciągam zielonego Matiza to znajduje się ktoś kto mówi ależ prawo przyciągania działa sama się przekonasz ! Po prostu zacznij chcieć zielonego Matiza i wtedy zobaczysz, że działa.
    Nie możesz przyciągnąć dużo pieniędzy ? Zmień swoje podejscie i zacznij się cieszyć, że masz mało pieniędzy !

  278. Megg pisze:

    Dziala – teraz chce przyciagnac 2 euro na chodniku – niby noc wielkiego – ale chodzi o sam fakt :) udalo sie : 3 piorka plus 1 duze znajomego po tym jak mu przeczytalam tego blogA :)

  279. Wojciech pisze:

    Nie musisz rezygnować z relacji, musisz się zmienić tak, aby umożliwić zaistnienie relacji której pragniesz. Prawo przyciągania zawsze odpowiada na Twoje wibracje, więc to co masz jest rezultatem wcześniejszej konfiguracji Twoich myśli, emocji i działań.

  280. niezapominajka pisze:

    Dziękuję

  281. Paula pisze:

    Wczoraj po raz pierwszy próbowałam wizualizacji z piórkiem i podczas niej przypomniałam sobie,że mam przecież błękitne kolczyki piórka i zaczęłam je widzieć w myślach.
    Po wizualizacji poszłam do szkatułki zobaczyć te kolczyki. Teraz zastanawiam się czy taka wizualizacja się liczy?

  282. Maciej pisze:

    To jest niesamowite ! Wiedziałem, że prawo przyciągania działa ale nie zawsze mi to przychodziło i było więcej porażek niż sukcesów. Teraz jest tylko lepiej ! Co lepsze. Mówię sobie „A przyciągnę piórko, dam rade” Stworzyłem sobie wizję piórka, jak wygląda, jakiej jest wielkości, poczułem sie tak jakbym je miał. Wizję tę utrzymałem przez chwilę i tylko 2 albo 3 razy przypomniałem sobie ten obraz. 3 dni ciszy i nic nie było. Ale w duszy coś mi mówiło, spokojnie już to jest ale poczekaj. Odpuściłem temat i dalej czułem się bardzo dobrze. Pewnego wieczoru kiedy juz wracałem z koleżankami ze spaceru, coś mnie tknęło i patrze pod nogi. A tam co ? Tak macie racje to piórko, co prawda kolor mi się nie zgadzał bo nei było niebieskie ale czarnoszare i błyszczące, piękne ! CZy to przypadek ? Nie. NIe widziałem zadnego piórka od dobrych kilkunastu jak nie kilkudziesięciu miesięcy. I nagle leżało mi pod nogami. Podniosłem je, machałem nim aby słyszeć ten piękny dźwięk. Uśmiechnąłem się. W myślach bardzo podziękowałem i podarowałem je koleżance, pięknie wyglądało w jej włosach. CO więcej ? Wczoraj sobie siedzę z koleżanką i coś szuka w torbie i patrze trzyma coś w ręce. I powiedziałem „Pokaż mi to !” Patrzę a tu kolczyki w kształcie piórek :) Pozdrawiam gorąco.

  283. magda pisze:

    Trafiłam na ta stronę w momencie kompletnej rozpaczy, kiedy wszystko w zyciu mi sie waliło. Od zdrowia, przez studia, po rodzinę i finanse.Do testu z piórkiem podeszłam sceptycznie,ale starłam sie je zwizualizować tak dobrze, jak umiałam. Prze jakieś 2 tygodnie nic.Prawie o tym zapomniałam. Nagle po dłuższym czasie zobaczyłam piórko w najmniej oczekiwanym miejscu, było narysowane, ale chyba się to liczy…?Potem starałam się wizualizować taki stan, w jakim byłabym po zdaniu bardzo trudnych egzaminów na studiach. Miałam chwile zwątpienia, ale starałam się. I…zdałam!Jako jedna z nieiwlieu. Staram się wizualizować jakieś drobne rzeczy, typu znajdowanie monet i faktycznie jakieś drobne przypadkiem wpadaja w moje ręce, bo np. automat do kawy wyda mi więcej niz powinien, a przewaznie nie chciał wydawać wcale;p Moje pytanie dotyczy związków. W czerwcu zostawił mnie chłopak, który przez okres trwania naszego związku był bardzo mocno zaangazowany i zakochany, bardziej niż ja. Jestem osobą niesmiałą, skrytą, trudno mi zbudowac z kims bliskość. Przekonywałam się do tego powoli. On relacje zakończył nagle, odseparował się, tłumacząc to potrzeba bycia samemu i natłokiem problemów i trudnych decyzji do podjęcia. Bardzo mnie to podłamało. Wiem, ze nie moge uzalezniac swojego szcześcia od drugiej osoby,ze każdy ma wolna wolę itp. Ale czy Prawo Przyciągania może jakoś zadziałac w takiej sytuacji? Co powinnam robic, wizualizować? Dzięki ;))

  284. Wojciech pisze:

    Wizualizuj swój idealny związek, ale nie z kimś, kto Cię nie kocha (Twój były chłopak) – no chyba, że kręci Cię budowanie relacji z niekochającą Cię osobą.

  285. Kasia pisze:

    Ja też mam swoje piórko.
    Już kilka razy udało mi się przyciągnąć do życia to o czym marzyłam ale zawsze można to było na różny sposób tłumaczyć, że to przypadek np. albo jakiś zbieg okoliczności.
    Teraz mam jednak swój dowód – niebieskie piórko.
    Zaczęłam je sobie wizualizować jakieś 3 tygodnie temu. W sumie jakieś 3 – 4 razy. Połączyłam to z wiarą i ogromną radością, że już je mam. Po 3 dniach na spacerze znalazłam identyczne piórko tylko, że szare. Podziękowałam za nie ale wiedziałam, że to nie to. Moje wymarzone piórko jest przecież niebieskie.
    Zapomniałam o sprawie. Kilka dni temu byłam z synkiem u logopedy. W pewnym momencie nauczycielka wyjmuje paczuszkę z piórkami i zaprasza do zabawy mojego synka. Ma wybrać jedno.
    Oczywiście wybiera niebieskie, które w pewnym momencie zdmuchnięte z rączki ląduje na podłodze. Dalej synek z panią bawią się piórkami w innym kolorze.
    Moje niebieskie leżało pod stolikiem i czekało aż je podniosę.
    No to podniosłam i mam. Alleluja

  286. mysia pisze:

    Fajna stronka.

  287. zuzia pisze:

    Napisalam ten wiersz dla wszystkich, ktorzy szukaja szczescia, piorek oraz tego czego
    pragna:
    Zamowilam szczescie z katalogu Wszechswiata,
    od dzis, od teraz a nie na pozne lata.
    O juz nadchodzi, zadzwoni a moze zapuka,
    znalazlo mnie juz wiecej nie szuka!!!!.
    Szczescie rzeklo:
    „Pani przespala zycie, niech sie Pani przebudzi,
    od dzis bedzie inaczej, no niech sie Pani rozbudzi!.
    Co Pani zechce to zaraz dostanie,
    majatek, zdrowie a moze kochanie?.
    Niech Pani powie co sobie zyczy,
    moze byc cicho albo glosno krzyczy.
    Lecz w sercu musi byc milosc i przekonanie,
    wysle wszystko- to moje zadanie!”
    Kochane szczescie bardzo ci dziekuje,
    od teraz zycie bardziej mi smakuje…

  288. Pisar pisze:

    a my nieświadomie stworzyliśmy takie piórka w naszym logo…:)

  289. Daria pisze:

    a ja wczoraj idąc do sklepu pomyslalam że jak nie piorko to jakis drobne zaraz znajdę, i co kolo koszyka w sklepie lezy 20 groszy, całay czas az sie smiałam do siebie :-)

  290. Daria pisze:

    ale juz wczorja mimo że caly dzien afirmowalam wygrana w lotto to ani jedynki nie bylo :-(

  291. Ola pisze:

    Najpierw trafiłam na film „Sekret”. Po obejrzeniu popłakałam się, bo zrozumiałam co wydarzyło się w moim życiu i dlaczego. Raczej ze szczęścia:)To wszystko to nie przypadek. To prawo przyciągania. Kto chce niech nie wierzy, ale ja wiem i mam na to dowody. Potem książka, niebieskie piórko, które znalazłam…Następnie przekazanie wiedzy przyjaciołom a teraz druga część książki Rhondy Bryrne „Sekret – Siła”, którą Wam serdecznie polecam. Zmieńmy swoje życie dzięki tej wiedzy. Powodzenia!

  292. Wojciech pisze:

    Afirmowanie lotto zaprzecza chyba wszystkim zasadom uruchamiania prawa przyciągania wyjaśnionym w Naukowej metodzie wzbogacania się. Nic dziwnego, że się nie udało.

  293. Daria pisze:

    wiecie co, ja wiem że działa PP, to sie sprawdza. Ale ja mam problem z tym własnie że działa . Chodzi o to że mimo że cały czas myślę ogólnie pozytywnie to i tak te mysli których nie chce przychodzą. Nie potrafie ich odgonić. Próbowałam chyba wszystkiego i nic. Np. Jak mam takie cos że jestem troche wrażliwa na punkcie zdrowia. I ogólnie jestem szczęśliwa jak wszyscy sa zdrowi. No i jak mnie cos zacznie bolec bo mam tak że potrafi ciągnac sie to przez miesiące. To nie jest mocny ból tylko takie pobolewanie czy czucie danej części ciała. I Ja nawet nie boli i pomyślę o tym że jak fajnie że nie , to nawet minuta nie minie i znowu. I to jest takie męczące. I mimo że myślę pozytywnie to te myśli ktore przychodza mi z boku wszystko psują. Prosze Was pomózcie jakoś.

  294. Alicess pisze:

    Daria, o niechcianych myślach i wyciszeniu dużo mówi Eckhart Tolle – polecam posłuchać :) Znajdziesz go na youtube.

  295. Daria pisze:

    kochani, ja juz przeczytalam wszystkie książki i wszystko wiem co i jak, ale nie moge sie pozbyc tych natretnych mysli, ten glos w głowie ktory ciągle mi o czyms przypomina doprowadza mnie do szału, mówia że to proste , ale nie jest. Jak to jest że inym sie udaje a mi nie? Np. afirmuje sobie cos fajnego , mam dobry humor a tu i tak w głowie ta ciemna strona. I wtedy to sie boje ze to sie tez urzeczywistni w końcu. Co ja mam zrobić, te ćwiczenia o których mówia nie dzialaja na mnie. Obserwuje tez te mysli ale one i tak nie znikają. Błagam pomocy

  296. maomadame pisze:

    Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, choć przeczytałam milion książek o coachingu. Doszłam do wniosku, że przetestuję, jeśli to jest szansa na zmianę:))))

  297. Daria pisze:

    http://szczesliwezycie.wordpress.com/ podałam wam linka, jak to rozumiecie? Bo ja jakos tego gościa do końca nie rozumiem, czy może ktos tak prosto wyjaśnić? Dziękuję

  298. Milan pisze:

    Jest już to prawie 17 lat, kiedy sobie wizualizowałem swoje błękitne piórko. Tylko że mojim piórkiem bylo osiągnięcie nowej pozycji, która wymagała zrobienie obrotu 1 milionu Koron. Poszedłem do swojego mentora i zapytałęm go, co mam dla tego zrobić. Jego odpowiedż mnie szokowała. Powiedział coś takiego: Wyobraż sobie i przekonaj swoją podswiadomość, że nowy poziom już osiągłeś . To samo powiedz ludzią, którzy też chcą zrobić nowy poziom, żeby sobie wyobrazili, jak swój cel osiągają. Jeżeli v to uwierzysz i uwidzisz w podświadomości tak samo, jak twoji partnerzy, to będziesz miał sukces. Także poszegłem do partnerów i przekonałem ich, że mogą osiągnąć swoj cel, jeżeli to sobie wizualizują. Wieczorem sie położyłem i naprawde zobaczyłęm, jak pomagam partnerą, którzy dzięki temu osiągneli swoje cele i ja ten swój. Drugi dzień zaczeli wszystcy pracować, pomagałem partnerą osiągać ich cele, i to dzięki temu,że sobię, tak jak ja, naprawde wyobrazili tę chwile, kiedy osiągneli swoj cel. Dlatego wiem, że to, co napisał Wojtek je czystą prawdą i każdy sukces zaczyna we Twej głowie, we wizualizacji twego sukcesu, dzięki czemu uwierzysz, że go osiągniesz. Serdecznie pozdrawiam, Milan (przepraszam za blędy)

  299. rafal16 pisze:

    To niesamowite!!! Zrobilm sobie cwiczenie z piorkiem i oto co mnie spotkalo. Po pierwsze musze podkreslic, ze jestem sceptykiem i choc pare razy prawo przyciagania mi zadzialalo, to nigdy wynik nie byl ewidentny. Stad procz rezerwy czulem rowniez obawe czy doswiadczenie sie uda i czy nie okaze sie ze to bzdury. Lezac w lozku dzis rano zdecydowalem ze raz kozie smierc i sprobuje. Wyobrazilem sobie blekitne piorko i przez chwile utrzymywalem jego obraz. Nastepnie wstalem, zjadlem sniadanie i pojechalem z kolegami na przejazdzke rowerowa w teren pod miasto. Od czasu do czasu przypominalem sobie o piorku. O godzinie 13 tej podjechalismy do knajpki przy drozde na herbate, rowery postawilismy przy oknie zeby je miec na oku. Siedzimy jakas chwile i gadamy, spojrzalem na rowery i oszalalem!!! Wewnatrz przed szyba stoi juz ubrana choinka, a jej glowna ozdoba sa male pawie, ktorych ogony zrobione sa z szafirowo granatowych pior!! Wlaczyl mi sie sceptyk i pomyslalem; ale nie niebieskie i w tym samym momencie spojrzalem wyzej, a tu najwyzej przypiety paw jest glowka do dolu, tak ze jego ogon jest na tle okna i podswietlony, wiec zlapal kolor prawie niebieski!!!! Jest wieczor, a ja dalej w euforii)). To jest niedowiary)))))!!!!!!. Pozdrawiam Was serdecznie, to dziala jak cholera))!!

  300. szuwarek pisze:

    Powiem Tak Działa!!! Głośno się zaśmiałem gdy na spacerze z moim synem zobaczyłem piórko co prawda nie było błękitne tylko pomarańczowe ale było w najmniej oczekiwanym miejcsu. Mianowicie w aucie zaparkowanym przy chodniku. Raczej nie zaglądam nikomu do wnętrza auta, a w tym przypadku odwróciłem głowę i przed moimi oczami ukazało się jedno dość duże pióro wciśnięte w kokpit samochodu.
    Śledzę tego bloga od jakiegoś czasu i podrawiam Właściciela oraz wszystkich którzy odwiedzają tą stronę … Pozdrawiam

  301. Milena pisze:

    Dopiero zaczynam swoją przygodę z prawem przyciągania. Najpierw przyciągnęłam swoją ulubioną piosenkę, która jest raczej mniej znana i nigdy wcześniej nie słyszałam jej w radiu. Wczoraj wieczorem wyobraziłam sobie turkusowe piórko, po czym kompletnie zapomniałam o tym fakcie gdyż byłam święcie przekonana, że nigdy nie zobaczę pióra takiego koloru. Dzisiaj będąc na zakupach stanęłam jak wryta gdy zobaczyłam cały wieszaczek z biżuterią z turkusowymi piórkami. Teraz jestem pewna, że metoda przyciągania działa i chciałabym się zapytać czy możliwe jest przyciągnięcie konkretnej osoby? Czy komuś się to już udało? Co powinnam zrobić aby ją przyciągnąć?

  302. Caroline pisze:

    Ale komentarzy…hoho…

    Sekret działa. Co rusz mam okazję się o tym przekonać, w takich codziennych drobnych sytuacjach…. jestem dziś na uniwersytecie w łazience, mam roztrzepane włosy i myślę sobie jak by się tu przydała jedna jedyna wsówka… tak – wsówka! Patrzę na półeczkę nad umywalką – leży wsówka do włosów!

    Inny przykład – również z dnia dzisiejszego. Wsiadam do tramwaju w Zurychu (studiuję tutaj). Tramwaj peeeełny że aż pęka! Godziny szczytu! A ja myślę sobie, że mam ochotę usiąść…
    Na następnym przystanku wysiadła pewna pani zwalniając miejsce, a że ja stałam zaraz obok, mogłam je od razu zająć.

    Teraz jeszcze egzamin z językoznawstwa… tu będzie trzeba się postarać!!! Studia na Uniwersytecie Zuryskim są wspaniałą przygodą, ale egzaminy nie zawsze takie łatwe… oahh wzywam się, Prawo Przyciągania…!!! :)

    Caroline

Możliwość komentowania jest wyłączona.