SEKRET ŻYCIA W OBFITOŚCI

Icon

Naukowa metoda wzbogacania się

Tworzenie obfitości

wykop.pl Wallace D. Wattles publikując swoją książkę w 1910 roku zawarł w niej prawdy, które potwierdzane są przez dzisiejsze badania naukowe z zakresu fizyki kwantowej.

Gdy obserwujemy atom w coraz większej skali, zagłębiając się w jego struktury, odkrywamy, że na swoim najbardziej podstawowym poziomie zbudowany jest z… energii. Tak – materia jest formą energii. W pustej w przeważającej części przestrzeni, którą zajmuje atom, przemykają “definiujące” go impulsy energii: to jest to, a to jest tamto; to jest kwark, a to bozon.

Materia zbudowana jest z energii.

A czym jest energia?

lovely_string.jpg

Według pewnych teorii energia to… informacja. Wszechświat to jedno gigantyczne pole informacji.

Żyjemy w świecie myśli, który jest częścią Wszechświata myśli.

W takim razie czym jest myśl? Czyż nie jest informacją? W takim razie jeśli jest informacją, musi posiadać pewną energię. A jak wiadomo, energia to “podstawowa jednostka fizyczna definiowana jako zdolność do wykonania pewnej pracy”. I myśl posiada energię (w kategoriach fizycznych) mierzalną różnego rodzaju aparaturą pomiarową, np. EEG.

Tyle na ten temat fizyka. Przejdźmy zatem do metafizycznego modelu stojącego za Naukową metodą wzbogacania się.

Wszechświat posiada pewną cechę, która sprawia, że istnieje. Jest nią myśl. Zamierzenie. Wszechświat myśli o materii tworząc ją z pewnej pierwotnej substancji. Wszechświat myśli o rzeczach tworząc dla nich pewnego rodzaju matryce, które wypełnia energią po to, aby mogły zaistnieć w świecie materii. Bądź, jak kto woli, Bóg myśli o materialnym Wszechświecie, tworząc go.

Jedyną siłą zdolną do tworzenia materialnych
bogactw z Bezkształtnej Substancji jest myśl.

Wracając na moment do fizyki: Michael Talbot w swojej książce pt. “The Holographic Universe”, opierając się na badaniach takich sław nauki jak David Bohm i Karl H. Pribram (twórców holonomicznego modelu mózgu), przedstawił teorię, według której Wszechświat zbudowany jest na zasadzie hologramu.

Hologram ma tę niezwykłą właściwość, że jeśli podzielić go na części, to każdy z odłamków zawierał będzie obraz całego przedmiotu.

W jeszcze ciekawszym świetle stawia metafizykę Wattlesa budowana obecnie teoria superstrun, wobec której naukowcy żywią nadzieję, że pozwoli wreszcie stworzyć “teorię wszystkiego”, czyli połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności.

Teoria superstrun opisuje cząsteczki elementarne jako wibrujące struny. Implikacją takiego opisu rzeczywistości jest to, że wszystko jest ze sobą połączone na poziomie subatomowym - dzielimy te same superstruny!

Jest to temat niezmiernie ciekawy, ale wybiegający poza ramy tego tekstu – wróćmy więc do sedna sprawy.

Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli przyjmiesz te teorie za prawdziwe, to możesz dojść do bardzo ważnego wniosku: stanowisz jedność z Wszechświatem.

Dlatego możesz wywierać wpływ na tkwiące w nim, we Wszechświecie, moce kreacji. Inaczej mówiąc, możesz prosić Boga, a On, działając dla dobra i rozwoju życia, odpowie na Twoją prośbę, stwarzając formy, o których myślisz.

Żadna myśl o kształcie nie może zostać odciśnięta w Pierwotnej Substancji nie powodując przy tym stworzenia tej formy.

Powyższe słowa są niezwykle ważne. Być może są to najważniejsze słowa w całej książce Wattlesa. Nakładają na Ciebie, Czytelniku, odpowiedzialność za własne myśli.

Wielu z nas, wkraczając na ścieżkę ku bogactwu, na drogę duchowego, mentalnego i fizycznego rozwoju, znajduje się w sytuacji, którą często określa jako “walkę o przetrwanie” (sam tak robiłem jeszcze niedawno!). Nie wiedząc i nie rozumiejąc twórczej natury Wszechświata, żyje w ciągłym strachu, w ciągłym poczuciu braku i niedostatku, nieustannie generując w umyśle wizje tego, czego chce uniknąć, co gorsza – naładowane silnymi emocjami.

Gdy boisz się o przetrwanie, gdy martwisz się niezapłaconymi rachunkami, brakiem pieniędzy, tworzysz umysłowe obrazy. Gdy dodajesz do tego silne emocje (strachu, gniewu) to tak, jakbyś (metaforycznie) doładowywał te obrazy napięciem 1000 volt! Będąc kreatorem, współtwórcą rzeczywistości, dajesz Wszechświatu zadanie do wykonania, wysyłasz wiadomość: “Tego chcę! Niech tak się stanie!”

I co się dzieje?

Tworzysz to o czym myślisz – dostajesz co chciałeś.

Nawet jeśli sceptycznie podchodzisz do tej całej teorii, Czytelniku, proszę zadaj sam sobie pytanie: “Jakie myśli przeważają w moim życiu?” I porównaj odpowiedź z obrazem Twojego życia, Twojej rzeczywistości.

Biorąc odpowiedzialność za swoje myśli, bierzesz tym samym odpowiedzialność za swoje życie. Mając wiedzę o mechanizmach rządzących Wszechświatem, możesz zacząć tworzyć własną rzeczywistość realizując swoje najśmielsze pragnienia. Wystarczy koncentrować myśli na tych rzeczach i sytuacjach, które chciałbyś/chciałabyś urzeczywistnić.

Kolejnym krokiem, który należy wykonać, po zrozumieniu posiadanej mocy odciskania umysłowych form na umyśle Wszechświata, jest pozbycie się nieświadomych myśli o braku.

Świadomość może myśleć jedno, a nieświadomość drugie. Jeżeli istnieje konflikt, zgadnij które z nich zawsze stawia na swoim…

Jeżeli bardzo mocno czegoś chcesz, to odczuwasz brak tego czegoś. Ten kolejny krok to przejście do sposobu istnienia, w którym błogosławisz to, co masz, po to, aby mieć tego więcej w przyszłości. Pragniesz – nie pragnąc. Chodzi o “zamierzanie” przyszłości bez przywiązywania się do końcowego rezultatu. Chodzi o myślenie: “Jestem absolutnie szczęśliwy i zadowolony z tego, co mam; po prostu chcę więcej.”

Myślę, że już wystarczy teoretyzowania na dzisiaj… Pora przejść do praktyki! Zadanie dla Ciebie: chcę, abyś praktykował uważność. Obserwuj się, obserwuj swoje myśli. Nastaw sobie zegarek, aby przypominał Ci co 17 minut o Twoim zadaniu. Możesz notować myśli, które “zaskoczyłeś”.

Zostań tropicielem własnego umysłu.

Filed under: Działać we Właściwy Sposób, Filozofia, Harmonia, Harmonijne życie, Myśleć we Właściwy Sposób, Samodoskonalenie, Sukces finansowy

18 Responses

  1. zenforest says:

    “Zadanie dla Ciebie: chcę, abyś praktykował uważność. ”

    Bardzo fajny pomysł z odliczaniem czasu :) Bo bywa tak że człowiek pamięta o tym co minutę przez 3 godziny a potem nagłe przez następne 3 nie pomyśli ani razu :)

  2. Marek says:

    To wszystko fajnie. Ale czy w ramach tworzenia obfitości jesteś w stanie zorganizować wannę z wodą która nie stygnie. Jeżeli nie to sceptycy powiedzą, że wszechświat nie jest bynajmniej rogiem obfitości, a darmowe obiadki zaraz zostaną rozszarpane, bo użyteczna energia cały czas ucieka.

    Poza tym bardzo ciekawe w takim wszechświecie jest to jak myśli sprzeczne się oraganizują. Np. ty myślisz “będę bogatym” a ja myślę “nie ma darmowych obiadków, bo istnieje druga zasada termodynamiki” (nie dlatego, ze jestem złośliwy). Ty kierujesz się w większości wiarą ja rozumem. Ostatecznie rozum to też wiara tyle, że podbudowana formułami. Może jest jakaś wlaka wiar. Dla mnie koronnym dowodem na to jest to, że Wells zabrania rozdawnictwa innym. Z jednej strony może to wynikać z tego, że rozdawnictwo ubezwłasnowalnia beneficjenta, ale z drugiej strony rozdawnictwo zabija twoją wiarę w róg obfitości, bo widzisz że tak nie zawsze jest i twoja wiara upada. Co prawda czyścisz swoją podświadomość z tego że TY jesteś biedny, ale wpychasz do tej podświadomości to, że inni nie są bogaci. Jak będziesz na tyle uparty że wtłoczysz w siebie tą sprzeczność to będziesz bogaty, jak nie to nie osiągniesz sukcesu.

  3. Wojciech says:

    Marku, dzięki za komentarz!

    Chciałbym, abyś zauważył, jakie mniej lub bardziej ukryte założenia leżą za Twoim – bądź co bądź – całkiem logicznym rozumowaniem, powodując, że dochodzisz do mylnych wniosków (mylnych z punktu widzenia promowanego przeze mnie systemu wiedzy).

    Po pierwsze, zakładasz, że przedstawiony system opisuje rzeczywistość ze stuprocentową dokładnością. Otóż nie. To jest tylko model, próbujący zamknąć w sensownych ramach opis zjawisk, których można empirycznie doświadczyć (niekoniecznie zbadać metodami nauk przyrodniczych) i które można praktycznie wykorzystać.

    Po drugie, wszystkie opisane, zbadane i uznane prawa fizyki obowiązują arbitralnie w całym wszechświecie, to jest chyba oczywiste. Człowiek bogacący się metodą Wattlesa puszcza w ruch moce kreacji wykorzystujące naturalne, wcześniej ustalone drogi przepływu energii. Jak sam wskazałeś, wanna z wiecznie gorącą wodą bez źródła zasilania jest perpetuum mobile i nie może istnieć w otwartym systemie. Rzeczy nie pojawiają się znikąd w błysku światła sprowadzone siłą myśli. Chociaż i tutaj nie mam pewności, ponieważ istnieją opisy tzw. telekinezy czy aportacji. Na ile są prawdziwe i można im wierzyć? Kwestia otwarta.

    Po trzecie, zdajesz się wyobrażać sobie rzeczywistość w formie statycznej. Stąd wezmę to zostanie dołek. Tam dodam, to będzie górka. Gdy jednak dokonasz przeskoku myślowego i wyobrazisz sobie rzeczywistość jako dajmy na to oceaniczną głębię poprzecinaną nieskończoną ilością ciepłych i zimnych prądów, niosących ze sobą obfitość pożywienia, będących w ciągłym ruchu i w stanie permanentnej zmiany, to zaczniesz inaczej rozumieć pewne procesy. Być może wtedy, chcąc skorzystać z nauki Wattlesa, złapiesz dla siebie tą falę (albo ten prąd), która da Ci wszystko, czego potrzebujesz do pełnego życia.

    Po czwarte wreszcie, nauka Wattlesa jest do osobistego zastosowania w praktyce, a nie do opisywania kondycji duchowej i materialnej ludzkich społeczeństw. Nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek do tej filozofii, ponieważ nie taką przyjąłem na siebie rolę. Ja chcę inspirować ludzi do dźwignięcia się na wyższy poziom życia, wyższy poziom rozwoju.

    Mniejsza o teorię. W życiu liczy się to, co robisz z posiadaną wiedzą.

    Nie brakuje Ci rozsądku ani odwagi i wierzę, że jesteś uczciwym człowiekiem. Czy w takim układzie przyjmiesz ode mnie wyzwanie?

    Przeczytaj książkę Wattlesa 10 razy w ciągu 30 dni, stosując się do zawartych w niej wskazówek i porad, traktując wszystko jak eksperyment. Podejdź do tego uczciwie. Wcześniej zanotuj swój poziom satysfakcji z życia w następujących dziedzinach, wpisując liczbę od 1 do 10 (10 to super, 1 to beznadziejnie):
    - finanse,
    - zdrowie,
    - związki z ludźmi,
    - szczęście.

    Jeżeli po 30 dniach ponownie określisz powyższe wskaźniki i okaże się, że choć jeden z nich nie będzie wyższy, zamykam tego bloga i kończę zabawę.

    Nie ma ryzyka, tylko 30 dni. Zamiast się spierać, zrób eksperyment. Przecież wszystkie teorie trzeba udowadniać eksperymentalnie, prawda?

    Dla mnie stawka jest wysoka, więc będę wymagał od Ciebie codziennego kontaktu mailowego (czyli daję Ci jeszcze moje prywatne konsultacje, za darmo).

    30 dni. Przyjmujesz?

    Pozdrawiam gorąco!
    Wojtek

  4. Marek says:

    “Po pierwsze, zakładasz, że przedstawiony system opisuje rzeczywistość ze stuprocentową dokładnością. Otóż nie. To jest tylko model, próbujący zamknąć w sensownych ramach opis zjawisk, których można empirycznie doświadczyć (niekoniecznie zbadać metodami nauk przyrodniczych) i które można praktycznie wykorzystać.”
    No właśnie w tym musi być jakiś haczyk. Bo zrozum podejście sceptyka. Sceptyk wcale nie chce być sceptykiem, ale widzi, że Wattles pisze o ieskończonym kreatorze, a tu jak na złość znaleźć ciepłą wannę będzie coraz trudniej jeżeli założymy, że II zasada termodynamiki obowiązuje. innymi słowy taki Bóg niby mówi, bedziesz miał co chce, ale sceptyk widzi, że obowiązuje zasada z tym sprzeczna (co prawda powstanie wszechświata też jest sprzeczne z tą zasadą, ale to inna bajka).
    ” Gdy jednak dokonasz przeskoku myślowego i wyobrazisz sobie rzeczywistość jako dajmy na to oceaniczną głębię poprzecinaną nieskończoną ilością ciepłych i zimnych prądów, niosących ze sobą obfitość pożywienia, będących w ciągłym ruchu i w stanie permanentnej zmiany, to zaczniesz inaczej rozumieć pewne procesy. ”
    Chętenie dokonam takiego przeskoku tyle, że najpierw obal II zasadę termodynamiki. Bez tego pożywnienia zawsze będie coraz mniej i coraz trudniej dostępne. Może wystarczyć nawet na 100 mld lat ale w końcu się skończy. Nie ma kreatora chcącego dawać nieskończenie dużo. Daje dużo ale nie nieskończenie dużo.

    Co do samego działania ksiązki to zgodzę, się żę działa jeżeli w nią wierzysz. Jest chyba jakaś niewytłumaczlana cecha wiary, że jak się w cos mocno wierzy to się łatwiej spełnia.
    Ale od razu rzuciło mi się zdanie o nie rozdawaniu innym swojego bogactwa. Łyżka dziegciu w beczce miodu, czy też nie ma rózy bez kolców. Zawsze jest jakieś ale. Mówię, że wypychasz ze swojej podświadomości swoją nędzę, ale wpychasz tam nędze innych (”nie chcę się tym zajmować”) – zasada coś z a coś. Dla mnie to na dłuższą metę nie może działać.

  5. Wojciech says:

    Marek: “Dla mnie to na dłuższą metę nie może działać.”

    Rozumiem Twój punkt widzenia i nie mam nic przeciwko, żeby nasze punkty widzenia się różniły :) Każdy z nas doszedł do swojego rozumienia świata w jakiś sposób i nie mnie jest oceniać, które rozumienie jest dla kogo najlepsze. Jedno wiem: moje jest dobre dla mnie, Twoje – dla Ciebie. Tak jest w przypadku wszystkich, naturalnie.

    Ogólnie postaram się wypunktować Twoje wątpliwości:

    1. Uważasz, że każdy człowiek (każda pojedyncza istota) dysponuje ograniczonym zasobem dóbr. A czy ludzkość dysponuje ograniczony zasobem dóbr?

    2. Uważasz, że zmiana myślenia – wypełnienie umysłu obrazami obfitości (i siłą rzeczy wymazanie obrazów nędzy) – jest z jakiegoś powodu niegodna czy zła dla całej ludzkości. A gdy postąpisz odwrotnie, to jaki odniesiesz z tego pożytek?

    3. Uważasz, że właściwsze jest rozdawanie wszystkim na około, niż bogacenie się po to, by inspirować innych do pójścia w Twoje ślady. Innymi słowy – zamiast ciągnąć innych w górę, w kierunku realizacji ich potencjału, wolisz sam zniżać się do ich poziomu, zaprzepaszczając wszelki potencjał dany przez Naturę/Boga zarówno Tobie, jak i im.

    Czy dobrze Cię zrozumiałem?

  6. Marek says:

    “Rozumiem Twój punkt widzenia i nie mam nic przeciwko, żeby nasze punkty widzenia się różniły”
    Używasz swojej lewej pólkuli mózgu :) . Nie ważne jak działa ważne, że działa.

    “1. Uważasz, że każdy człowiek (każda pojedyncza istota) dysponuje ograniczonym zasobem dóbr. A czy ludzkość dysponuje ograniczony zasobem dóbr?”
    Każda osoba może sobie przywłaszczyc większa lub mniejszą ilość dóbr. Ale wszystko wskazuje, że wszechswiat dąży do smierci energetycznej. Inaczej mówiąc nie widać, żeby Bóg stwarzał teraz jakieś nowe zasoby. Mozemy odkrywać tylko już istniejące, a te istniejące się kurczą.
    “2. Uważasz, że zmiana myślenia – wypełnienie umysłu obrazami obfitości (i siłą rzeczy wymazanie obrazów nędzy) – jest z jakiegoś powodu niegodna czy zła dla całej ludzkości. A gdy postąpisz odwrotnie, to jaki odniesiesz z tego pożytek?”
    Ja sie pytam czy to jest metoda dla wszystkich. Czy to jest ta idea która rozwiąże nasze problemy. Pewnie się okaże. Książka ma już 100 lat.
    “3. Uważasz, że właściwsze jest rozdawanie wszystkim na około, niż bogacenie się po to, by inspirować innych do pójścia w Twoje ślady. Innymi słowy – zamiast ciągnąć innych w górę, w kierunku realizacji ich potencjału, wolisz sam zniżać się do ich poziomu, zaprzepaszczając wszelki potencjał dany przez Naturę/Boga zarówno Tobie, jak i im.”
    Czemu mam się zniżać do ich poziomu. Czy pomagając im zniżam się do ich poziomu ? Czy bezdomne dziecko które umrze z głodu lub choroby zanim skończy rok, ma szanse na Twój wspaniały dar dla niego ? A ty nie pomożesz mu bo zabrania Ci twój dar. Taki paradoks.

  7. zenforest says:

    “Ale wszystko wskazuje, że wszechświat dąży do śmierci energetycznej. ”

    Lokalnie są obszary gdzie energia maleje, ale skąd pomysł że globalnie ;) ?

    “mówiąc nie widać, żeby Bóg stwarzał teraz jakieś nowe zasoby”

    Czemu? A gdy stwarzasz nową myśl? Gdy tworzysz dzieło artystyczne? Wszak wszyscy jesteśmy twórcami, chociażby szczęścia w naszych życiach. A właściwie – pozwalamy sobie je wreszcie doświadczać, uwalniając się od ograniczających wyobrażeń na jego temat.

    “Ja sie pytam czy to jest metoda dla wszystkich.”

    A ja się pytam – czy używanie szczotki do włosów jest na każdy etap życia :) ? Gdy jesteś noworodkiem? i łysym staruszkiem? :) Sa etapy gdy pewne rzeczy robimy, są takie gdy je zmieniamy na lepsze lub po prostu inne. Wszechświat dynamicznie się zmienia. Razem z nami.

    “Czy bezdomne dziecko które umrze z głodu lub choroby zanim skończy rok, ma szanse na Twój wspaniały dar dla niego ? A ty nie pomożesz mu bo zabrania Ci twój dar. Taki paradoks.”

    A jeśli założysz, że to dziecko to równie świadoma istota jak Ty, która świadomie dokonała wyboru ciała?
    Wciela się w nie po to aby doświadczyć czegoś i sobie to niejako “odfajkować”? Może tak właśnie miało być i jest w tym doskonała harmonia?
    Jeśli czujesz intuicję, by mu pomóc – pomóż! Oczywiście. Znaczy to bowiem że dziecko(jego dusza) jest na to otwarte i chce by tak jego problem został rozwiązany.
    Jeśli czujesz intuicyjnie opór, może znaczyć że wszystko idzie torem takim jakim miało być i jego dusza chce tego doświadczyć, po prostu potrzebuje.
    Widzisz, jak w ten sposób popatrzysz na rzeczywistość, nagle przestaje być ona taka czarno-biała…:)

    ps. Dlatego tyle razy pisałam o rozwijaniu intuicji, ona jest bardzo pomocnym darem w harmonijnym życiu :)

    Pozdrawiam!
    Zenforest

  8. Wojciech says:

    Według mnie przekroczyliśmy pewne ramy, poza którymi sens tej dyskusji się zaciera.

    Wattles opracował swój program osiągania dobrobytu do zastosowań osobistych i praktycznych, a nie jako teorię wszystkiego.

    Tak więc ta dyskusja może mieć sens wyłącznie wtedy, gdy dotyczyć będzie jednostki i jej życia.

    Jeżeli Marku szukasz jakiejś absolutnej prawdy, to myślę, że to nie jest do końca dobre miejsce na to. Ten blog i te materiały, które w nim zamieszczam, mają stanowić zachętę do rozpoczęcia praktyki, zachętę do działania i świadomego wprowadzania zmiany.

    Jeżeli zauważasz w programie naukowej metody wzbogacania się jakieś luki, czy to logiczne (ja niestety – albo “stety” – nie widzę takich), czy to moralnościowe bądź etyczne, to oznacza tylko jedno: ten program nie jest dla Ciebie.

    Dziękuję serdecznie za Twoje zaangażowanie i zachęcam do głębokiego przemyślenia filozofii Wattlesa, ot, chociażby dla celów intelektualnej rozrywki.

    Z życzeniami spełnienia w życiu,
    Wojtek

  9. Marek says:

    “Dziękuję serdecznie za Twoje zaangażowanie i zachęcam do głębokiego przemyślenia filozofii Wattlesa, ot, chociażby dla celów intelektualnej rozrywki.”

    Nie obrażaj się. Filozofia ta bardzo mnie interesuje jak również interesuje mnie np filozofia Huna. Wydają się pokrewne przy czym Huna jest pewnym uogólnieniem zastosowań Wattlesa w kierunku wiary : stwarzasz sobie to co wierzysz.
    Skolei Wattles twierdzi że to Bóg stwarza dla Ciebie to co wierzysz.

    Interesuje mnie jak sie one mają do siebie.

  10. Wojciech says:

    Nie obrażam się, nigdy w życiu! :D

    Po prostu straciłem już wątek :)

    Trudno mi dyskutować o tym, jak jest naprawdę. Widzisz, jestem pragmatykiem. Interesują mnie przede wszystkim korzyści moje własne osiągane w taki sposób, aby jednocześnie przynosiły jak największą korzyść wszystkim zaangażowanym w ten proces.

    Jak to wszystko działa na prawdę — nie mam zielonego pojęcia. Wiem, że działa – z doświadczenia. I czy to sobie wytłumaczę w taki sposób czy w inny, nie ma dla mnie znaczenia. Nie ma dla mnie znaczenia, czy Bóg istnieje czy nie. Nigdy się tego nie dowiem (przynajmniej za życia). Liczy się skuteczność i efektywność stosowanych przeze mnie procedur.

    Wierzę – nie wierząc. To jest mój “kontrolowany kaprys”, jeśli znasz terminologię używaną przez Carlosa Castanedę. Wybrałem swoją wiarę i swoje przekonania z premedytacją, i postanowiłem w nie wierzyć, i robię to z całkowitym, absolutnym zaangażowaniem.

    Dlatego, jeśli sprowadzimy dyskusję na poziom, na którym będę mógł podać jakieś akceptowalne argumenty i nie będziemy sprowadzać niektórych spraw do absurdu, to z ogromną radością mogę ją kontynuować :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Wojtek

  11. Marek says:

    “Widzisz, jestem pragmatykiem.”
    Póki co polecam książkę :”Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia. Ja właśnie ją zamówiłem. Trochę zmiany w świadomości nigdy nie zaszkodzi. W końcu wierzysz że nawet loklane zakłócenia prowadzą w końcu do lepszego :)

  12. Wojciech says:

    Dzięki, przy najbliższej okazji przeglądnę ją w księgarni. Jak przeczytasz, podziel się wrażeniami. :)

    Ściskam!
    Wojtek

  13. zenforest says:

    To ja polecam “Cisza przemawia”, Tolle, niedługie a mocne ;)

  14. Bianka says:

    Przeczytałam kiedyś książke ” Świat jest myślą” Polskiego autora, ale niestety nie pamiętam dokładnie kogo (Kamiński??). W każdym razie wytłumaczył tam ewolucje i fizjologie człowieka w oparciu o wzorce myślowe(energetyczne). W zależności od intensywności myślokształtu, podczepia się pod niego więcej jednostek. Czyli jak myślimy tak mamy, chociaż to na pewno nie wszystko. Ale najważniejsze, że skoro dysponuje się już taką wiedzą – na temat prawa przyciągania, to warto ją sprawdzić i… hmmm jak najlepiej wykorzystać. JA sama wiem, że działa, bo pełno miałam takich sytuacji i banalnych i naprawdę ważnych.
    A aktualnie też pracuję nad zmaterializowaniem się “mojego
    portfela” :D

  15. Bianka says:

    Jeśli mowa o tworzeniu obfitości to znalazłam tę stronę z kilkoma wizualizacjami ( video LOA). Należy obejrzeć pierwszą, żeby pojawiły się nastepne siedem. I czwarta z kolei “The Secret Riches Visualization Tool” dotyczy świata dóbr materialnych. Nie wiem czy ktoś z Was już to oglądał, ale polecam z czystym sumieniem. Miłego oglądania:) http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/rhonda-byrne/sekret/filmy

  16. Kanaola says:

    Przeczytałam “Naukową metodę wzbogacania się” jako jedną z wielu książek o tej tematyce. Dla mnie te prawdy są oczywiste i nie dyskutuje z nimi bo przyjmuje je za prawdziwe.
    Czy udało mi się już ściągnąć obfitość? Cały czas nad tym pracuję. Przede wszystkim nie robię tego co powinnam we właściwy sposób:-) Moje “praktyki” nie są systematyczne i często ogarniają mnie wprawdzie drobne i krótkotrwałe ale jednak wątpliwości. Jednak w głębi wiem, że pokonam wszystko i osiągnę to o co proszę.
    Życzę każdemu Wszelkiej Obfitości:-)

    A może taka modlitwa:
    Jam Jest wolny od strachu i wątpliwości
    Odrzucam niedostatek i nędzę
    Wiedząc już, że wszelka dobra obfitość zawsze spływa z wysokości
    Jam Jest ręką Bożej fortuny
    Wylewam skarby światła
    Otrzymuję teraz wszystko by zaspokoić
    Każdą potrzebę życia

  17. Wojciech says:

    Akurat dzisiaj poczułem, że mam ochotę wykorzystać tę modlitwę. Bardzo piękna, dziękuję :)

Leave a Reply

PREZENT DLA CIEBIE

Naukowa metoda wzbogacania się
Pobierz za darmo e-booka Wallace'a D. Wattlesa, Naukowa metoda wzbogacania się.

Zapisz się na Newsletter, aby otrzymywać powiadomienia o aktualizacji bloga.
News!

Nowości prosto do Twojej skrzynki e-mail!


Wizualizacja pieniędzy

Co u mnie słychać?